Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

AlexDarg jest jak kolorowy ptak, odporny na krytykę

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Zgiet

AlexDarg jest jak kolorowy ptak, odporny na krytykę

Każdy, kto interesuje się modą, słyszał o Alex Darg. Pod tym pseudonimem ukrywa się Aleksandra Dargiewicz, blogerka pochodzącą z Łap. - Urodziłam się w małej miejscowości i to mnie zahartowało - mówi 26-latka.

Mam w domu takie nagranie wideo: w telewizji leci pokaz mody, a ja - kilkuletnia wówczas dziewczynka - przebrana i wyfryzowana - paraduję obok telewizora, po całym pokoju, jak te modelki - wspomina ze śmiechem Aleksandra Dargiewicz. W miniony weekend hucznie świętowała swoje 26. urodziny. Zjechało się na nie wiele jej fanek. Nie tylko z Białegostoku. Bo Alex Darg znana jest w całym kraju.

Czekała na paczki z USA

Mimo tych dziecięcych prób przed telewizorem, Ola nigdy nie chciała być profesjonalną modelką. - Bardziej interesowały mnie same ciuchy i ich stylistyka niż chodzenie po wybiegu - tłumaczy.

Duży wpływ na jej zainteresowanie modą miała mieszkająca w Ameryce rodzina, która oczywiście przysyłała do Polski paczki, a w nich - a jakże! - ciuchy!

- W latach 90. ubrania z zachodu były kompletnie inne niż te, które mieliśmy na polskim rynku - tłumaczy Ola. - Z zapartym więc tchem i ogromną ekscytacją otwierałam kolejne kartony...

Miłośniczką najnowszych trendów mody była też mama Oli. - A ja podpatrywałam, w co ona się ubiera, jak łączy ze sobą różne części garderoby, a i zdarzało mi się podkradać jej ciuchy i naszyjniki! - śmieje się 26-latka.

Ola przez 8 lat trenowała też taniec towarzyski. - No i przecież te piękne suknie z woalami i piórami oraz sukienki z cekinami i frędzlami też wpłynęły na mój gust - dodaje z uśmiechem. Sześć lat temu zaczęła pracę jako… fotograf mody. - Nie interesowały mnie żadne krajobrazy, chmurki ani kwiatki. Tylko kobiety i ich ubrania! - podkreśla. - I na zlecenie różnych firm fotografowałam ciuchy.

Dosyć kompleksów!

Po ukończeniu studiów socjologicznych na Uniwersytecie w Białymstoku i kilku latach pracy przed obiektywem w branży modowej Aleksandra postanowiła założyć własnego bloga. - Jako fotograf zdobyłam w świecie mody mnóstwo kontaktów, poznałam projektantów i różne marki. Chciałam ten potencjał wykorzystać - mówi. Jej pierwszy post na blogu Alex Darg pojawił się pół roku temu - 27 kwietnia. Obecnie na Instagramie śledzi ją już blisko 45 tys. osób.

Blogerka podczas imprezy urodzinowej

Na swojej stronie Aleksandra pokazuje nie tylko ubrania, ale również kosmetyki i fotografie, które sama robi innym. Nie brakuje tam eleganckich i kobiecych stylizacji - w pięknych sukienkach z cekinami i szpilkach, ale możemy też zobaczyć ją w bardziej sportowym wydaniu - w leginsach, koszulce i sportowych butach.

- Mój blog skierowany jest do młodych, pewnych siebie kobiet, które lubią wyróżniać się z tłumu - mówi Ola. - Niekonwencjonalne połączenia oraz nieszablonowe rozwiązania w moich stylizacjach mają za zadanie pokazać, że mówiąc o modzie najpierw musimy odświeżyć naszą głowę, a dopiero potem szafę. Chciałabym, abyśmy przestali bać się nowości i trendów w kontekście tego, co ktoś pomyśli na nasz temat. Nasz ubiór ma odzwierciedlać naszą osobowość.

Ola przyznaje, że początki nie były łatwe: - Było bardzo dużo hejtów. Ludzie twierdzą, że najlepiej nie wywyższać się, nie robić nic „ponad“. Ale ja jestem z małej miejscowości i to pochodzenie zahartowało mnie na krytykę ze strony tych, co nie lubią inności - mówi dziewczyna.

Takie negatywne komentarze dały jej, na przekór, kopa do działania. - Chcę pokazać wszystkim osobom z małych miejscowości, że jest dla nich nadzieja, że można się wybić ponad przeciętność - tłumaczy. I dodaje, że ma jeszcze jeden cel: - Chciałabym swoimi stylizacjami pokazać, że ludzie z Podlasia potrafią się dobrze ubierać. My tu, na wschodzie, mamy kompleksy, że jesteśmy gorsi, zacofani, że u nas chodzą misie polarne. A ja pokazuję światu, że to nie jest prawda.

Pracuje z Gosią Baczyńską

Alex Darg zaczęła pojawiać się jako ekspert w ogólnopolskich telewizjach. Ot, chociażby w czerwcu w „Pytaniu na śniadanie”. Zaproszono ją, by pokazała kilka swoich letnich stylizacji z body w roli głównej. Strasznie się denerwowała, ale po prezentacji była z siebie zadowolona. Później, z każdym kolejnym wystąpieniem było coraz łatwiej.

- Napisała do mnie menedżerka Gosi Baczyńskiej i zaprosiła mnie na pokaz, a później na spotkanie w sprawie współpracy przy najnowszej kolekcji, która teraz jest dostępna w Rossmannie - wspomina Ola. - Jestem jedyną podlaską blogerką, która dostąpiła tego zaszczytu!

Dzięki prowadzeniu modowego bloga poznała wiele polskich gwiazd. Wśród nich znalazły się dwie, które stanowią dla niej inspirację.

- Jedną z nich jest Małgorzata Kożuchowska, którą poznałam na pokazie Gosi Baczyńskiej - opowiada z fascynacją Aleksandra. - To bardzo sympatyczna i ciepła kobieta z klasą! Drugą osobą, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie jest Grażyna Torbicka. Poznałam ją na dniach francuskich w Polsce. Te dwie panie są dla mnie wzorem kobiecości.

Największą zawodową ambicją Oli jest stworzenie własnej marki. - Już nawet poczyniłam w tym kierunku pierwsze kroki, ale nie mogę zdradzić szczegółów - mówi z tajemniczym uśmiechem. - Niedługo ruszam z czymś, co będzie zaprojektowane przez AlexDarg we współpracy z jedną ze znanych już marek.

Marzy również, aby w przyszłości brać udział w pokazach nie tylko polskich, ale i zagranicznych projektantów. - Chcę regularnie uczestniczyć w Fashion Weekach w największych stolicach mody - w Nowym Jorku, Paryżu czy Madrycie - zapowiada.

Urodziny z fanami

O tym, jak bardzo Alex Darg jest popularna, może świadczyć chociażby fakt, że jej 26. urodziny stały się wydarzeniem publicznym. Niedawno do białostockiego klubu „Ca Va” przybyła setka osób, by spotkać się ze swoją ulubioną blogerką modową.

Blogerka podczas imprezy urodzinowej

- Chciałam, żeby to było święto również moich blogowych obserwatorów, chciałam się do nich jakoś zbliżyć, porozmawiać, pokazać, że nie gryzę - tłumaczy Aleksandra. - I jestem zachwycona, że tyle osób chciało uczestniczyć w tak ważnym dla mnie wydarzeniu.

- Aleksandrę znam z Instagrama, Facebooka i występów w telewizji. Bardzo podoba mi się jej styl i kibicuję jej od samego początku, dlatego też przyszłam dziś na jej urodziny, aby móc być tu razem z nią - opowiadała 21-letnia Paulina.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.