Anna Dec: Chciałam być psychologiem, aktorką lub prezenterką telewizyjną

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnawski
Diana Krasowska

Anna Dec: Chciałam być psychologiem, aktorką lub prezenterką telewizyjną

Diana Krasowska

Na szczęście już coraz mniej osób myśli, że pogodynka ma tylko ładnie wyglądać - mówi Anna Dec z Łap, prezenterka pogody w TVN.

Jakiej pogody możemy spodziewać się w święta?

- Tegoroczne święta mają być chłodne, deszczowe, pochmurne i wietrzne. W północnej części kraju możliwe są nawet opady deszczu ze śniegiem. Ale dzięki temu dłużej będziemy z bliskimi przy świątecznym stole (śmiech).

- Pochodzi pani z Łap. Czy na święta zawita pani do rodzinnej miejscowości?

- Tak. Święta spędzamy z mężem w rodzinnych stronach. W niedzielę mam jeszcze poranek w pracy, w Warszawie, ale od razu po dyżurze jedziemy na Podlasie. Korków raczej wtedy nie będzie (śmiech).

- A jak wyglądała pani „droga“ z Łap do Warszawy, do kariery w TVN-ie?

- Zaczęła się marzeniami jeszcze w dzieciństwie, które konsekwentnie starałam się spełniać drogą bardzo długą i różnorodną. Podróż do wymarzonego miejsca pracy była nieoczywista, ale konsekwentna i świadoma, że każde doświadczenie jest na wagę złota. Świadomość, że żadna praca nie hańbi i każda, nawet niezwiązana bezpośrednio z zawodem, da mi coś, co się w tym zawodzie później przyda. Bez wątpienia najcenniejsza jest tu bogata osobowość, szacunek do języka oraz oczy i uszy szeroko otwarte, czujne, a głowa stale głodna wiedzy.

- Czy dziewczynom z małych miejscowości łatwo jest się wybić?

- Myślę, że w jakimś stopniu tak, jeżeli tylko mamy silną samoświadomość i wiarę w siebie. Z tej przeszkody czynimy bowiem dodatkowy atut i dzięki temu jesteśmy bardziej zdeterminowane. Jednak dużo czynników wpływa na realizację naszych celów. Musimy siebie znać, rozumieć i wiedzieć, co jest w nas dobre, a co złe. Nie możemy wybierać oczywistych dróg, na skróty.

- A skąd zainteresowanie pogodą? Czy już w dzieciństwie wiedziała pani, że chce zostać prezenterką pogody?

- Chciałam być psychologiem, aktorką lub prezenterką telewizyjną. Bycie sobą wychodzi mi najlepiej, dlatego w pracy przydaje mi się wiedza psychologiczna, którą z ochotą pogłębiałam na studiach. A pogodę lubiłam oglądać zawsze. Podobało mi się, jak TVN wykorzystuje potencjał prezenterów pogody i daje im wiele innych, ciekawych zadań. Poza tym świadomość, że bez względu na to, jakie są to informacje, nie zależą ode mnie, a ja mam tylko je przekazać, jest mocno krzepiąca (śmiech). Doceniam, że ta praca daje możliwość stałej, regularnej i częstej praktyki na żywej antenie, dzięki czemu dobrze wykonujemy inne zadania specjalne, mamy opanowany stres i odnajdujemy się w każdej sytuacji związanej z wystąpieniami publicznymi.

- Jak wygląda dzień z życia pogodynki?

- Każdy jest inny. Cechy wspólne, to wczesna pobudka, jeżeli mam poranne dyżury lub wracanie do domu w nocy, jeżeli mam na popołudnie. W sezonie wiosenno-letnim w weekendy wyjeżdżamy na prognozy plenerowe. Ja mam też zadania związane z Projektem Plaża, które już nie mają nic wspólnego z prognozami. No, może poza tym, że jest to praca na żywo, ale są to już typowe dziennikarskie zadania. Ostatnio byłam też w Londynie, by sprawdzić, jak wygląda takie wydarzenie jak premiera nowego modelu smartfona, jakie nowinki technologiczne pojawią się na rynku... I jak się okazuje, takie wydarzenia są już nie tylko wydarzeniami technologicznymi, ale kulturowymi, społecznymi, wręcz z majestatycznym namaszczeniem. Byłam w Londynie półtora dnia i zrobiłam relacje na trzy anteny: do TVN24, TVN24 BIS i do Dzień dobry TVN. Jak widać, trudno się w tej pracy nudzić.

- Ludziom się wydaje, że to bardzo przyjemna i łatwa praca. Czy zgadza się pani, że wystarczy tylko ładnie wyglądać?

- Myślę, że wiele osób zdaje sobie sprawę, że ta praca nie jest dla każdego. A ładnie wyglądać warto w każdej pracy, dla samego siebie. Jeszcze nie słyszałam, by komuś to zaszkodziło. Dbanie o siebie to wyrażanie szacunku do siebie i innych. To też forma doceniana życia. A myślę, że już na szczęście odchodzimy od tak stereotypowego myślenia, że pogodynka ma tylko ładnie wyglądać. Bez względu na to, jaką pracę wykonujemy, jeżeli jesteśmy dobrzy w tym, co robimy, praca sama się obroni. A zarzuty w kwestii ładnego wyglądu należy odbierać jako komplement i współczuć tym, którzy pielęgnują w sobie złe emocje.

- Jak to się stało, że została pani najlepszą prezenterką w Europie?

- Doceniono moją pracę, zapał, zaangażowanie i serdeczność.

- Jakie ma pani plany na przyszłość?

- Żyć najlepiej jak potrafię, dbać o męża, nasz dom. Dbać o bliskich i z pokorą przyjąć to, czym obdaruje mnie los. Zamierzam szanować pracę i wykonywać ją rzetelnie, doceniać to, co dobre, a z każdej trudnej sytuacji uczyć się jak najwięcej i cierpliwie znosić trudy, które się pojawią. A póki co, życzę wszystkim spokojnych Świąt Wielkanocnych.

Anna Dec urodziła się 26 lipca 1989 roku w Łapach. Studiowała socjologię na Uniwersytecie w Białymstoku oraz zarządzanie i marketing/ komunikację społeczną i PR na prywatnej uczelni w Warszawie. Jest prezenterka telewizyjną kanałów Grupy TVN. Od 2013 roku jest prezenterką pogody w TVN Meteo, a od stycznia 2014 r. - na antenie TVN24 Biznes i Świat. Od jesieni 2015 roku prezentuję pogodę w TVN Meteo Active, TVN24, TVN24BIS, TTV, TVN.

W 2014 roku zwyciężyła w europejskim konkursie na najlepszego prezentera pogody Wettergipfell. Prowadzi także bloga na stronie: www.annadec.com, na którym m.in. dzieli się miłością do zdrowego stylu życia i pokazuje, jak radzić sobie z Hashimoto (zapalną chorobą tarczycy).

Diana Krasowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.