Anna Malinowska: Zdrowie, ekonomia i wygoda. To dlatego warto karmić piersią!

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Agata Sawczenko

Anna Malinowska: Zdrowie, ekonomia i wygoda. To dlatego warto karmić piersią!

Agata Sawczenko

Pokarm mamy ma fenomenalny skład, póki co nie do podrobienia w żadnym laboratorium. Zawiera aktywne czynniki odpornościowe, immunologiczne, enzymy, hormony. A ostatnio bardzo dużo się mówi na temat komórek macierzystych wytwarzanych przez gruczoł matki, które przechodzą do organizmu dziecka - mówi Anna Malinowska, certyfikowana doradczyni laktacyjna z punktu wsparcia matki karmiącej w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym

Nie wszystkie mamy decydują się karmić piersią. Dlaczego lekarze i doradcy laktacyjni namawiają, by na to naturalne karmienie jednak się decydować?

Bo to jest bardzo ważne. Choć na początku bywa bardzo trudne. Trzeba się trochę napracować, żeby ta droga mleczna z wyboistej zrobiła się nam się na prostą. I nie bez kozery Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmienie piersią pełne sześć miesięcy do dwóch lat albo i dłużej. I żadna organizacja naukowa, medyczna nie zmieniła już tego zalecania od tylu lat.

Dlaczego?

Bo pokarm mamy ma fenomenalny skład, póki co nie do podrobienia w żadnym laboratorium. Zawiera aktywne czynniki odpornościowe, immunologiczne, enzymy, hormony. A ostatnio bardzo dużo się mówi na temat komórek macierzystych wytwarzanych przez gruczoł matki, które przechodzą do organizmu dziecka. One nie są trawione w żołądku, wnikają do krwiobiegu. I takie zachowane komórki macierzyste odnajdowano w mózgu, w wątrobie i śledzionie. Dzieci karmione piersią chorują zdecydowanie mniej. Rzadziej zapadają na infekcje układu oddechowego, układu moczowego, zapalenia ucha. Wcześniaki lepiej dochodzą do zdrowia. Jest mniejsze ryzyko zgonu z powodu martwiczego zapalenia jelita. Bardzo fajnie widzimy ten efekt zdrowotny u dzieci mam, które mają malucha karmionego piersią i przedszkolaka. Jak wiemy - przedszkolaki chorują często, przynoszą do domu infekcje. Choruje przedszkolak, choruje rodzina, a ten maluch karmiony piersią nie choruje. A jeżeli już, to aktywność choroby jest wtedy zdecydowanie mniejsza.

Ale karmienie piersią służy nie tylko dziecku...

Tak, ma też wpływ na zdrowie matki. Matka, która po porodzie zaczyna karmić piersią, unika niedokrwistości, ponieważ macica obkurcza się zdecydowanie szybciej, krwawienie jest krótsze. Kobiety, które karmią piersią, szybciej tracą zbędne kilogramy, zmniejsza się u nich ryzyko zachorowania na nowotwory jajnika, piersi, a w przyszłości na choroby niedokrwienne.

W karmieniu piersią liczy się też ekonomia...

Dla ojca i całej rodziny dobre są te aspekty ekonomiczne - karmienie piersią jest zdecydowanie tańsze. Gdzieś ktoś wyliczył, że to dla rodziny średnia oszczędność około 200-300 złotych miesięcznie. A Amerykanie wyliczyli, że gdyby wyłącznie piersią karmionych było 90 proc. dzieci do szóstego miesiąca, to oszczędności wynosiłyby 13 miliardów dolarów i można by było uniknąć około tysiąca zgonów dzieci rocznie. Ktoś inny jeszcze wyliczył, że na tysiąc dzieci karmionych piersią to 2 tysiące mniej wizyt u lekarza. To naprawdę poważne oszczędności.

A do tego dochodzi jeszcze wygoda!

Mama nie musi szykować butelek, smoczków, podgrzewaczy. Może dziecko w każdym momencie nakarmić. No i tatusiowie często zwracają uwagę, że dzięki temu mogą się wyspać w nocy. Aczkolwiek dobrze by było, gdyby jednak podali mamie dziecko do karmienia i ponosili po karmieniu!

Korzyści z togo karmienia naturalnego jest naprawdę mnóstwo.

A do tego dochodzą jeszcze te emocjonalne - przytulanie.

Podobno dzieci karmione piersią są mądrzejsze.

Tak. Wykonano wiele badań i ten iloraz inteligencji w różnych grupach wiekowych zawsze wychodził na korzyść dla dzieci karmionych piersią.

Nie wszystkie jednak mamy decydują się na karmienie.

To wcale nie jest tak. Z badań wynika, że 97 kobiet w ciąży to planuje. Często chcą też karmić drugie dziecko te mamy, które nie karmiły w ten sposób pierwszego. Problemem jest to, że około siódmego tygodnia już karmi zdecydowanie mniej mam. A już około trzeciego miesiąca - już tylko czterdzieści kilka procent.

Z czego to wynika?

Najczęściej z braku profesjonalnego wsparcia. Kobiety w ciąży zwykle czytają, mają dużą wiedzę na ten temat. Ale później brakuje im wsparcia w rodzinie - w babci, która często uczestniczy w tych pierwszych dniach życia dziecka, w ojcu. Dlatego tak duży nacisk trzeba kłaść na edukację tatusiów. Bo jeśli ojciec jest świadomy, po co to mleko mamy jest potrzebne, po co jest potrzebny jego udział w karmieniu piersią, jak ważne jest jego wsparcie, jego pomoc. To pomaga, jeśli mama zaczyna być sfrustrowana, zmęczona...

Do jakiego wieku trzeba karmić dzieci piersią?

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca pełne sześć miesięcy, do dwóch lat - lub dłużej. Amerykańska Akademia Pediatryczna - pełne pięć miesięcy do minimum roku. Żadna z organizacji naukowych, światowych nie powiedziała do kiedy. Decyduje matka, dziecko i rodzina.

Podobno się zdarzają nawet pięciolatki karmione piersią?

Jeżeli jest to dziecko w Afryce, gdzie mieszanka jest w dużej mierze zakażona, nie ma gdzie umyć butelki, to mleko matki jest wtedy zdecydowanie najlepsze nawet w tym wieku. A u nas? Pięć lat pewnie się rzadko zdarza. Ale trzy to już zupełnie normalne.

Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.