Arka Gdynia - Wigry Suwałki 2:4. Z wielką klasą zakończyli pucharową przygodę (zdjęcia)

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
Wojciech Drażba

Arka Gdynia - Wigry Suwałki 2:4. Z wielką klasą zakończyli pucharową przygodę (zdjęcia)

Wojciech Drażba

Tylko jeden gol dzielił Wigry Suwałki od awansu do finałowego meczu na PGE Narodowy.

- Szkoda, bo każdy z nas miał wielkie marzenie zagrać na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski. Odpadliśmy jednak z podniesioną głową - mówił po meczu jeden z bohaterów Wigier Suwałki, strzelec dwóch bramek Damian Kądzior.

Wigry strzeliły Arce na stadionie w Gdyni nie dwie, a cztery bramki wygrywając 4:2. Zwycięstwo to okazało się jednak być Pyrrusowym, gdyż to Arka zagra w finale, a to dzięki wygranej 3:0 w Suwałkach.

- Niestety, ta porażka była zbyt wysoka i ona zdecydowała, że kończymy Puchar Polski na półfinale. Pokazaliśmy dziś jednak, że zasługujemy na grę w ekstraklasie. I teraz nie pozostaje nam nic innego, jak tylko skupić się właśnie na grze w I lidze, by w czerwcu wejść do ekstraklasy - stwierdził przed kamerami Polsatu Sport Kądzior.

Kto nie oglądał tego meczu, polecamy dzisiejszą powtórkę. Spotkanie było godne półfinału, ale głównie za sprawa biało-niebieskich. Zgodnie z planem, rzucili się do ataku i dosyć szybko objęli prowadzenie. Z autu piłkę rzucił Artur Bogusz, głową nad sobą przerzucił ją Kamil Zapolnik, a Damian Kądzior z dosyć ostrego kąta strzałem swoją słabszą, prawą nogą zmieścił futbolówkę pod poprzeczką. Dalszym ciągiem planu było co najmniej zdobycie gola „do szatni” i toteż udało się wcielić w życie. W polu karnym zahaczony został Mateusz Radecki, a Kamil Zapolnik nie zmarnował „jedenastki”, trafil w sam prawy róg bramki.

Zaraz po przerwie Zapolnik został jednak największym pechowcem. Sfaulowal jednego z gospodarzy, a po wrzutce z wolnego tak odbijał piłkę ramieniem, że arbiter dostrzegł zagranie ręką. Z rzutu karnego kontaktowego gola zdobył Mateusz Szwoch.

Składnie i szybko grający suwalczanie odpowiedzieli ślicznym, technicznym trafieniem najlepszego chyba na boisku Omara Santany, ale Arka zrewanżowała się celnym, atomowym uderzeniem w okienko Austriaka Dominika Hofbaura.

Gola na 4:2 dla Wigier, najłatwiejszego w swojej karierze zdobył Kądzior, który wybiegł zza pleców golkipera Arki i toczącą się po trawie piłkę kopnął do pustej bramki.

Arka Gdynia - Wigry Suwałki 2:4 (0:2)

Bramki: 0:1 Damian Kądzior 21, 0:2 Kamil Zapolnik 45 z karnego, 1:2 Mateusz Szwoch 50 z karnego, 1:3 Omar Santana 52, 2:3 Dominik Hofbauer 64, 2:4 Damian Kądzior 79

Żółte kartki: Stolc, Hofbauer, Barisić, Steinbors (Arka); Zapolnik, Santana (Wigry).

Sedziował: Wojciech Myć (Lublin)

Arka: Pāvels Šteinbors - Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Przemysław Stolc, Marcin Warcholak - Marcus Vinícius (41. Luka Zarandia), Dominik Hofbauer, Yannick Kakoko (46. Michał Nalepa), Mateusz Szwoch, Dariusz Formella - Rafał Siemaszko (79. Josip Barišić).

Wigry: Hieronim Zoch - Artur Bogusz (78. Damian Gąska), Maciej Wichtowski, Rafał Remisz, Miłosz Kozak - Damian Kądzior, Omar Santana (81. Adam Ryczkowski), Rafał Augustyniak, Mateusz Radecki, Kamil Zapolnik - Kamil Adamek.

Wojciech Drażba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.