Beata wróciła do Albatrosa. Siedzi na ławeczce, obok restauracji

Czytaj dalej
Fot. Helena Wysocka
Helena Wysocka

Beata wróciła do Albatrosa. Siedzi na ławeczce, obok restauracji

Helena Wysocka

W Augustowie powstaje kolejna atrakcja turystyczna. W sobotę, obok legendarnego Albatrosa zostanie odsłonięta ławeczka z kultową Beatą. Niektórzy twierdzą, że bohaterka sławnej piosenki Janusza Laskowskiego pomogła restauracji przetrwać ciężkie czasy. Warto więc ją zobaczyć.

Wykonana z brązu ławeczka ma przypominać historię pięknej miłości, która wydarzyła się w mieście nad Nettą ponad pół wieku temu. - Młody, grający wówczas do kotleta chłopak z gitarą zauważył wchodzące do Albatrosa siedem dziewcząt - opowiada Bogusław Samel, prezes Augustowskiej Spółdzielni Spożywców „Społem”, która jest właścicielem restauracji. - Jedna z nich wpadła mu w oko. Co było później, trudno powiedzieć.

Niektórzy twierdzą, że piosenkarz i Beata spotykali się przez pewien czas. Wyprawili się nawet na wspólny rejs po augustowskich jeziorach. Drudzy przekonują, że dziewczyna jest wytworem wyobraźni. Jej postać została stworzona wyłącznie na potrzeby piosenki.

- Tak, czy siak przyciąga jak magnes - kwituje rozważania Samel. - Sam nie wiem, czy to dobrze, że artysta nie chce o niej opowiadać, czy źle. Myślę, że ta tajemniczość też ma swoje zalety.

Przyjeżdżają dla Beaty

Albatros to najstarsza w mieście restauracja. Powstała w latach 60. i była potocznie nazywana zajezdnią czołgową. Ze względu na loże, których sięgające sufitu filary tworzyły boksy. Najbardziej lubili je tajniacy i milicjanci. Siadali w nich, wyciągali notatniki i pisali, kto, z kim, po co i za ile.

W „zajezdni” bawili się nie tylko miejscowi, ale też politycy, cinkciarze i artyści. Podobno Adrianna Biedrzyńska zjeżdżała w restauracji po rurze. Pysznymi obiadkami zajadali się też agent 07 czy Leonard Pietrszek, który grał pułkownika w „Czarnych chmurach”. Aktorzy grający w serialu, jak twierdzą byli pracownicy Albatrosa, przychodzili na kolację prosto z planu, czyli Puszczy Augustowskiej. Ogorzali i okurzeni od konnej jazdy rozsiadali się w czerwonych lożach i biesiadowali. Kiedyś jedna z klientek poprosiła kelnerów, żeby ich wyrzucić z lokalu, bo pościągali buty i strasznie... cuchnęło.

Do lokalu wpadała też Maria Koterbska. Zresztą, to jej „Augustowskie noce” sławiły miasto jako pierwsze. Kiedyś weszła dorestauracji, gdy miejscowi zaczęli grać tę piosenkę. Podeszła do orkiestry i zapytała, czy może zaśpiewać drugą zwrotkę. Muzycy wspominają, że miała piękny, mocny głos.

- Autor tekstu nie do końca znał Su-walszczynę - zauważa prezes Samel. - W piosence pojawiają się Wigry. A gdzie nam do tego jeziora?

Co innego „Beata z Albatrosa”. W tym utworze wszystko odnosi się do grodu nad Nettą.

- Gramy go do dzisiaj - mówi Bogusław Samel. - Przyciąga ludzi z całego świata. Chcą zobaczyć miejsce, w którym zrodziła się popularna piosenka. A może liczą na to, że spotkają jej bohaterkę?

Wygląda jak muza?

Dwa lata temu była 50. rocznica powstania piosenki „Beata z Albatrosa”. Ówczesny redaktor naczelny, Konrad Kruszewski wpadł na pomysł, aby to uczcić. Inicjatywie przyklasnęli prezes Samel i burmistrz miasta.

- Będzie to bardzo fajna atrakcja - uważa włodarz Wojciech Walulik.

W plebiscycie wyłoniliśmy modelkę, która w ocenie naszych Czytelników najbardziej odpowiada legendarnej Beacie. Została nią 22-letnia wówczas Barbara Buj-nowska ze wsi Zabiele (powiat moniecki). Dziewczyna pozowała do zdjęć na ławce w augustowskim parku. Na tej podstawie rzeźbiarz z Zambrowa Michał Selerowski wykonał najpierw gliniany, a później gipsowy model ławeczki.

- Parę szczegółów zmieniłem - przyznaje rzeźbiarz. - Jakie? Postać będzie miała inne włosy - pani Barbara ma proste, a Beata będzie miała lekko kręcone. Uznałem, że takie będą znacznie lepiej wyglądały na rzeźbie.

Zmienił też nieco strój, na taki z minionej epoki i buty, bo pani Basia pozowała w szpilkach. A pół wieku temu dziewczyny, szczególnie kelnerki, nosiły buty na płaskim lub bardzo małym obcasie. - Mam nadzieję, że augustowianie będą zadowoleni z końcowego efektu - dodaje. - I jestem przekonany, że każdy na niej na chwilę przysiądzie, by zrobić sobie zdjęcie z Beatą.

Na pewno uczynią tak prezes Samel i burmistrz Walulik.

- Wprawdzie nie znam muzy Laskowskiego, nie wiem jak wyglądała, ale rzeźbiona postać odpowiada moim wyobrażeniom - mówi włodarz.

Z nowej atrakcji cieszą się augustowscy przewodnicy. Mówią, że do tej pory przyjezdni robili sobie zdjęcia na schodach restauracji. Teraz będą mieli gdzie usiąść.

- Ławeczka na pewno znajdzie się na turystycznym szlaku - zapewnia Piotr Au-gustyniak.

W czwartek została zamontowana obok restauracji. Pomnik wzbudził żywe zainteresowanie mieszkańców, którzy zaczęli robić zdjęcia.

- To Beata? Naprawdę? - nie mógł nadziwić się starszy mężczyzna. - Kurcze, skąd ją wytrzasnęliście?

Po umocowaniu do granitowego podłoża ławeczka została osłonięta folią. I tak pozostanie do sobotniego popołudnia. Później będzie ogólnodostępna.

Dodajmy, że ławeczka wykonana jest w brązie. Przedsięwzięcie wsparli finansowo m.in. augustowskie „Społem”, fabryka Brtitish American Tobacco w Augustowie i MPPB J.W. Ślepsk.

Helena Wysocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.