Będą karać wyższymi opłatami tych, którzy źle segregują śmieci. Zapłacą nawet cztery razy więcej

Czytaj dalej
Fot. zdjęcie ilustracyjne/Krzysztof Kapica
Bogna Kisiel

Będą karać wyższymi opłatami tych, którzy źle segregują śmieci. Zapłacą nawet cztery razy więcej

Bogna Kisiel

Ministerstwo Środowiska nie wycofało się z pomysłu „karania” tych, którzy źle segregują śmieci. Projekt zmiany ustawy śmieciowej przewiduję, że zapłacą czterokrotność obowiązującej stawki. Wszyscy zostaniemy zmuszeni do segregacji, a jeśli będziemy to robić nieprawidłowo, słono za to zapłacimy. W przypadku czteroosobowej rodziny z Poznania, mieszkającej w bloku karna opłata miesięczna wyniesie 224 zł, a gdy mieszka ona w domu jednorodzinnym – 256 zł. Dlaczego aż tyle?

Szykuje się kolejna rewolucja śmieciowa. Ministerstwo Środowiska przygotowało zmianę tzw. ustawy śmieciowej. Dwa projekty, które się pojawiły, są po konsultacjach. Część uwag zgłoszonych m.in. przez samorządy zostało uwzględnionych, ale nie wszystkie.

– Każdy ma segregować, to podstawowa zasada

– mówi Katarzyna Stróżyk, kierownik Działu Gospodarki Odpadami w GOAP-ie. – W przypadku nieprawidłowej segregacji zapłacimy czterokrotność stawki podstawowej.

A przypomnijmy, że od lipca wchodzą na terenie gmin należących do GOAP podwyżki za odbiór śmieci. W zabudowie wielorodzinnej miesięczna opłata wyniesie 14 zł od osoby, a w domach jednorodzinnych oraz w budynkach do czterech lokali trzeba będzie płacić 16 zł od osoby.

– Podwyższona opłata zostanie naliczona za okres, w którym stwierdzono nieprawidłowości – zaznacza Andrzej Springer, dyrektor biura GOAP. – Mieszkaniec domu jednorodzinnego szybko się zdyscyplinuje, w budownictwie wielorodzinnym będzie to potężny problem.

Tych, którzy nieprawidłowo segregują śmieci, będą namierzać firmy, odbierające odpady.

– W ich interesie będzie wyszukiwanie takich przypadków. Dziś odpady zbierane selektywnie są dla nich kosztem, same muszą zapłacić za ich zagospodarowanie

– wyjaśnia Springer.

Na papier, czy szkło jest popyt, na plastik – nie. Tzw. PET-ów nie ma gdzie przetworzyć, więc się je magazynuje. Po zmianie ustawy, jeśli firma śmieciowa stwierdzi, że np. takie plastiki zostały zanieczyszczone, czyli do pojemnika wrzucono także inne odpady, to wtedy taki kontener może odebrać jako odpady zmieszane i zawieźć do spalarni. A za spalenie śmieci zmieszanych płaci GOAP.

Ile za odbiór śmieci zapłacą działkowcy, a także właściciele restauracji i innych lokali niezamieszkałych oraz jakie rodzi to problemy? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 53% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rodzącą się aglomerację poznańską, szczególnie rozwój gminy Czerwonak.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.