Białostockie śledzie książkowe. Mieszkańcy książki biorą, ale nie oddają

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Olga Goździewska

Białostockie śledzie książkowe. Mieszkańcy książki biorą, ale nie oddają

Olga Goździewska

Na początku było 430 książek. Teraz jest mniej niż 100.

Dwa Białostockie Śledzie Książkowe, czyli regały wypełnione książkami, które każdy może wziąć ze sobą do autobusu, domu lub na spacer, stanęły w centrum miasta 27 października. Założenie było takie, że mieszkańcy będą nie tylko brać woluminy, ale też je zwracać lub uzupełniać regały egzemplarzami niepotrzebnymi w domu. Okazuje się, że dla wielu była to okazja do zdobycia za darmo nowej lektury, której raczej nie planują oddawać.

W artykule przeczytasz m.in.: Dlaczego książek w białostockim śledziku ubywa, zamiast przybywać?

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Olga Goździewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.