Białystok. Sąd odwoławczy uchyli areszt dla "agenta Tomka". Pod warunkiem wpłaty pół miliona złotych poręczenia [zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Izabela Krzewska

Białystok. Sąd odwoławczy uchyli areszt dla "agenta Tomka". Pod warunkiem wpłaty pół miliona złotych poręczenia [zdjęcia]

Izabela Krzewska

Były funkcjonariusz CBA i poseł PiS jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy w związku z działalnością stowarzyszenia "Helper". Wyjdzie na wolność za "kaucją".

Zarzuty postawiła mu Prokuratura Regionalna w Białymstoku, dlatego to tutejszy sąd decydował o środkach zapobiegawczych. Ten pierwszej instancji uwzględnił wniosek śledczych i aresztował podejrzanego na 3 miesiące. Powód? Obawa matactwa, groźba wymierzenia podejrzanemu surowej kary (nawet 10 lat więzienia).

Decyzję o areszcie zaskarżył obrońca Tomasza Kaczmarka (zgadza się na publikację nazwiska), który nie przyznaje się do winy. Zażalenie rozpoznał we wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku. Na niejawnym posiedzeniu zdecydował o zmianie zaskarżonego postanowienia na tzw. areszt warunkowy. Oznacza to, że podejrzany będzie mógł wyjść na wolność, ale dopiero po wpłaceniu na rachunek prokuratury poręczenia majątkowego w kwocie 500 tys. zł. Kaczmarek ma na to czas do 30 kwietnia. Jeśli nie, odsiedzi 3 miesiące, czyli do 20 maja.

Przypomnijmy, że w listopadzie ub. roku - kiedy mężczyzna usłyszał pierwsze zarzuty oszustwa i wyłudzenia dotacji - prokuratura nie wnioskowała o areszt, ale zastosowała poręczenie właśnie w kwocie pół miliona złotych. "Agent Tomek" nie uiścił go ani w złotówce, a zamiast tego - jak twierdzą śledczy - próbował wyzbywać się części nieruchomości i ukrywać pieniądze ze sprzedaży.

Wobec wtorkowego orzeczenia, taka sytuacja ma się nie powtórzyć. Sąd odwoławczy oddalił zarzuty odwoławcze obrony. Wśród nich argument, że areszt ma inny cel niż zabezpieczenie prawidłowego przebiegu śledztwa.

- Doszło zatem do zaaprobowania tezy, zgodnie z którą, jeśli wziąć pod uwagę całokształt okoliczności ujawnionych na tle niniejszej sprawy, to należałoby uznać, że w sytuacji rezygnacji ze stosowania wobec podejrzanego jakichkolwiek środków zapobiegawczych, nie będzie on miał rzeczywistego interesu w podporządkowaniu się reżimowi prowadzonego w stosunku do niego postępowania - wyjaśnia sędzia Dariusz Gąsowski, rzecznik białostockiego sądu okręgowego.

- Oceniając z kolei realność i nasilenie zagrożeń, dla toczącego się śledztwa, zwłaszcza w kontekście charakteru zachowań opisanych w postawionych podejrzanemu zarzutach, wynikającą z tych zapisów skalę działalności, rozmiar szkody oraz specyfikę działania w tzw. zorganizowanej grupie, sąd opowiedział się po stronie racji prokuratury, aprobując tym samym analogiczne w tym aspekcie stanowisko Sądu Rejonowego w Białymstoku - dodaje sędzia Gąsowski.

Pozostało jeszcze 30% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Izabela Krzewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.