Agata Sawczenko

Brakuje lekarzy. Kłopoty mają szpitale w całej Polsce, również na Podlasiu

Szpital w Hajnówce Szpital w Hajnówce
Agata Sawczenko

Zatrudnię każdą liczbę lekarzy - zgodnie deklarują dyrektorzy szpitali w Bielsku Podlaskim i Hajnówce. Uspokajają na szczęście, że na razie żadnemu oddziałowi w ich jednostkach nie grozi zamknięcie z powodu braku personelu. Ale nie zmienia to faktu - lekarzy cały czas brakuje.

Lekarz w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej, pediatra, lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, neurolog, dietetyk. Ogłoszenia na takie stanowiska znajdziemy na stronie internetowej szpitala powiatowego w Hajnówce. Do tego szpital chętnie przyjmie lekarzy zainteresowanych rozpoczęciem szkoleń specjalizacyjnych. Ale Grzegorz Tomaszuk, dyrektor szpitala w Hajnówce mówi wprost, że to nie koniec: - Zatrudniłbym każdego lekarza, który by się do mnie zgłosił, każdej specjalizacji.

Zapewni jednocześnie, że na razie w szpitalu tragedii nie ma. Dyżury ma obsadzone, ma też lekarzy na każdym ze szpitalnych oddziałów.

- Ale mam minimalną wymaganą obsadę. Jeśli któryś z lekarzy zrezygnuje, już będzie kłopot - przyznaje. Dlatego cały czas szuka.

Z kolei ogłoszenia o zatrudnieniu pediatry i lekarza w nocnej opiece zdrowotnej na stronie bielskiego szpitala są pod konkretnych lekarzy. Kandydaci na szczęście już są. To lekarze już pracujący w szpitalu, ale na umowy cywilno-prawne. I - jak mówi dyrektor Bożena Grotowicz - co jakiś czas potrzebne jest powtórzenie procedury konkursowej, by nadal mogli u niej pracować.

To jednak nie zmienia faktu, że i u niej brakuje lekarzy. - Każdego lekarza, który by się u nas pojawił, zatrudniłabym na prawie każdym oddziale - mówi. I wymienia: - Potrzebuję chirurgów, ortopedów, internistów... W POZ też ktoś by się przydał, bo tam mamy zatrudnionych emerytów. Całe szczęście, że chcą jeszcze pracować.

Na szczęście i tu jeszcze nie ma takich braków kadrowych, które by zagrażały zamknięciem oddziałów. - Ale i tak, żeby obsadzić dyżury, korzystamy z pomocy lekarzy, którzy pracują w innych szpitalach. Dojeżdżają do nas głównie na dyżury.

Jak podkreślają dyrektorzy, zła sytuacja kadrowa jest w szpitalach w całej Polsce. Lekarzy brakuje. I to nie od dziś.

- Według danych Ministerstwa Zdrowia brakuje 50 tys. lekarzy w całej Polsce. Według danych izby lekarskiej - 70 tysięcy - mówi dr Ryszard Kijak, przewodniczący Okręgowego Związku Zawodowego Lekarzy w województwie podlaskim. - Gdyby pojawiło się u nas 70 tys. lekarzy, to natychmiast znaleźliby pracę - tłumaczy obrazowo.

Pozostało jeszcze 39% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.