Debata mogła być lepsza, ale dobra i taka

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Andrzej Zdanowicz

Debata mogła być lepsza, ale dobra i taka

Andrzej Zdanowicz

Spotkanie poświęcone Marszowi Żołnierzy Wyklętych nie przyniosło porozumienia, było bardzo chaotyczne.

Zabrakło na nim historyków, a szczególnie przedstawicieli IPN, którzy w kwestiach obiektywnej oceny wydarzeń z 1946 roku powinni mieć najwięcej do powiedzenia. Nawet skład osób debatujących był nietrafiony.

Jeden Dawid Poleszuk, jako organizator i obrońca marszu, i czterech jego przeciwników różnych profesji. To trochę nierówne szanse. (Ale fakt, zaproszonych byli też inni). Nic dziwnego, że dość szybko inicjatywę dyskusji przejęły osoby z widowni. Tu najlepiej spisywali się Mariusz Niczyporuk i Barbara Poleszuk.

W dyskusji było jednak zbyt wiele wzajemnych pretensji, niepotrzebnie też powielano niepotwierdzone opowieści. Ale czy to oznacza, że debata była zła lub niepotrzebna? Zdecydowanie: nie. W końcu obie strony podały sobie ręce i próbowały rozmawiać: burzliwie, emocjonalnie, ale jednak. Tylko co dalej? Debata nie przyniosła kompromisu, ale zaczęła dyskusję. Teraz czas na kolejny krok i może debatę historyków.

Andrzej Zdanowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.