Do czego służy babcia i dziadek?

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Katarzyna Łuszyńska

Do czego służy babcia i dziadek?

Katarzyna Łuszyńska

Dziadek i babcia są jak dwie prężnie działające „instytucje”. Gotują, śpiewają kołysanki, budują z klocków, ale przede wszystkim rozpieszczają. Wnuki nie wyobrażają sobie bez nich świata.

Mój dziadek ma siwe włosy i cały czas chodzi w tym samym swetrze. Jest czarodziejem, bo wyciąga mi zza ucha pieniądze. Zawsze patrzę na jego ręce, ale on nic w nich nie ma - mówi 6-letni Igor z Przedszkola Samorządowego nr 14 w Białymstoku.

- A mój dziadek Staś też ma siwe włosy. I duży brzuch! - przekrzykuje go Lidka.

Natomiast ich kolega, Wojtek, wyznaje ze smutkiem, że nie wie, jakiego koloru włosy ma jego ukochany dziadziuś.

- Bo on zawsze nosi na głowie wojskową czapkę - tłumaczy. - Ale ma też prawdziwą wojskową kamizelkę! - podkreśla z dumą.

Babcia jest do przytulania

Do grupy sześciolatków w białostockim Przedszkolu Samorządowym nr 14 uczęszcza 13 chłopców i tyle samo dziewczynek. W minionym tygodniu wszyscy przygotowywali się do Dnia Babci i Dziadka, które wypadają w najbliższą sobotę i niedzielę. Samodzielnie wykonywali laurki, piękne zakładki do książek i ozdobne ramki na zdjęcia. A przy tym z przejęciem opowiadali nam o ukochanych dziadkach.

- Moja babcia służy do tego, żeby się ze mną bawić - z rozbrajającą szczerością wyznaje Liwia. - I jeszcze jest od robienia obiadów, pierników i ciast. Pyyyycha!

- A moja do robienia tortów na urodziny! - wykrzykuje Wojtek.

- A mój dziadek zna się nawet na klockach lego i potrafi zbudować z nich dużego kłada i tira - licytuje się z dziećmi Tomek.

Martynka zaś cichutko szepcze, że jej babcia służy do nauki, bo razem codziennie uczą się czytać. A według Karolinki, nikt lepiej jak babcia nie potrafi śpiewać kołysanek. Natomiast Lidka dodaje, że ona to właśnie z babcią najbardziej lubi lepić bałwany. I długo rozmawiać podczas spacerów.

- Dzięki babci i dziadkowi mam moją mamę i tatę. A jakby ich nie było, to i nie byłoby nas - rezolutnie dodaje Igor.

Dzieciaki jednogłośnie przyznają, że swoje babcie i dziadków kochają z całego serca.

- Nikt na świecie nie umie zrobić takich naleśników jak moja babunia - podkreśla Maja. - Potem to tylko palce lizać! A ostatnio robiłyśmy je razem z babcią i całej rodzinie smakowały!

Olena zaś przygotowywała ze swoją babcią blok czekoladowy. - I też był pyszny - podkreśla.

- A my to razem z babcią najpierw gotujemy różne rzeczy, a potem ja jestem kelnerką i noszę dziadkowi to, co przygotowałyśmy - opowiada radośnie Liwia.

I dodaje, że lubi też z babcią opiekować się kotami.

Jak można nie lubić słodyczy?

O dziadkach przedszkolaki wypowiadają się równie ciepło. W ich oczach są oni mistrzami zabaw i... rozpieszczania. Ale też świetnymi nauczycielami.

- Mój dziadek zna się na gotowaniu zup - podkreśla Lidka. - Ale nie lubi słodyczy! Kiedy jestem u niego sama, albo z bratem, to zawsze włącza nam bajki, ale ich z nami nie ogląda. Bo bajek nie lubi tak jak słodyczy. Za to lubi bawić się z nami klockami lego i wtedy jest świetnie. A... jak można nie lubić słodyczy? - Lidka popada w zadumę.

Tę chwilę ciszy wykorzystuje Dominika i mówi, że jej dziadek to lubi słodycze.

- Ale daje mi je tylko wtedy, jak babcia wychodzi do sklepu po kiełbasę - tłumaczy. - Bo babcia nie lubi jak się je dużo ciastek, a dziadek daje mi moje ulubione ciastka czekoladowe - śmieje się.

Przedszkolaki przyznają, że chętnie pomagają swoim dziadkom. Wojtek wręcz nie może się doczekać, kiedy znowu pojedzie z rodzicami na wieś.

- Bo my z tatą i dziadkiem kopiemy ziemniaki i jeździmy traktorem - podkreśla z dumą. - Ja nawet pomagałem przy przerzucaniu siana!

Jednak maluchy przyznają, że są rzeczy, które im się w ukochanych dziadkach nie podobają.

- Mój dziadek pije za dużo piwa, ma wielki brzuch i jest leniwy jak kot - wyznaje jeden z chłopców.

- A mój mówi, że jestem już duży, a potem mi zabrania oglądać horrory. Bez sensu - skarży się drugi.

- A mi to w ogóle dziadkowie wyłączają telewizję i mówią, że dzieci nie mogą za dużo oglądać, a sami to patrzą na wiadomości - żali się ich koleżanka.

Żyjcie nam sto lat!

Jednak mimo tych „wad“ żaden z przedszkolaków nie zamieniłby swojej babci czy dziadka na nikogo innego. I dzieciaki już przygotowują im w przedszkolu specjalne przedstawienie, z okazji ich święta.

- I potem się do nich przytulę i będę życzyła stu lat życia i szczęścia - planuje Maja.

A Igor chce swoim dziadkom życzyć wielu przyjaciół i żeby dalej tak bardzo mocno go kochali.

- Bez babci i dziadka byłoby ciężko żyć - przyznaje z zadumą Lidia. - Bo oni przytulają i pocieszają, jak mam gorszy dzień. Bardzo lubię u nich nocować. To mi pomaga na smutki.

A Maja dodaje, że nie wyobraża sobie świata bez pysznych tostów swojej babci.

- Bo babcie i dziadkowie to jak fabryka miłości - nagle wyparowuje Martynka. - Oni nas kochają , a my kochamy ich i tak produkuje się miłość.

Katarzyna Łuszyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.