Ełcki poseł PiS walczy o drogę, której nie chcą jego partyjni koledzy z woj. podlaskiego

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Kasprzak/Archiwum
Tomasz Kubaszewski

Ełcki poseł PiS walczy o drogę, której nie chcą jego partyjni koledzy z woj. podlaskiego

Tomasz Kubaszewski

Spór wygra ten, kto ma w rządzie większe wpływy

Zanosi się na ostre starcie, kto w tym sporze okaże się ważniejszy. - Wojny między województwem podlaskim a war-mińsko-mazurskim na pewno z tego powodu nie będzie - uspokaja jednak poseł Jarosław Zieliński.

Chodzi o przebieg trasy Via Carpatia na terenie woj. podlaskiego. Kilka miesięcy temu rząd wpisał do Programu Budowy Dróg Krajowych „ekspresówkę” Knyszyn-Ełk. Ma ona połączyć dwa inne przyszłe szlaki komunikacyjne: Via Carpatię i Via Baltikę. Wcześniej jednak taki projekt praktycznie nie istniał.

Pierwsi przeciwko tej inwestycji opowiedzieli się suwalscy radni. Twierdzili, że Via Carpatia powinna prowadzić od Białegostoku nie do Ełku, lecz Suwałk. Dzięki temu powstałaby dobra droga łącząca dwa największe miasta w woj. podlaskim. Na obecnej ginie w ciągu roku najwięcej ludzi.

W odpowiedzi na stanowisko suwalskich radnych ełcki poseł PiS Wojciech Kossakowski zaapelował do mazurskich samorządów, by podejmowały podobne uchwały, ale za budową trasy Knyszyn-Ełk. - Pominięcie naszego regionu w tak ważnej inwestycji byłoby ciosem i marnotrawstwem szansy na rozwój - argumentował.

Radni zareagowali i podjęli stosowne stanowiska.

Tymczasem delegaci na zjazd PiS w woj. podlaskim uchwalili zupełnie coś innego. Sprzeciwili się budowie trasy Knyszyn-Ełk i zażądali, by Via Carpatia wiodła od Białegostoku przez Suchowolę i Augustów do Suwałk.

Kto okaże się silniejszy? Ełczanie mają sojusznika w postaci pochodzącego z Olsztyna Jerzego Szmita, wiceministra infrastruktury, odpowiedzialnego za drogi. Wpisanie do programu trasy Knyszyn-Ełk miało być jego pomysłem.


- Nie można uzależniać programu budowy dróg od miejsca zamieszkania ministra - komentuje J. Zieliński. - Najlepiej byłoby, aby powstały obie trasy. Priorytetowa jednak jest ta, którą my proponujemy. Mamy tak dużo argumentów, że nie przypuszczam, aby nie wzięto ich pod uwagę.

„Argumentem”, o którym Zieliński nie wspomina, jest też to, że zarówno on, jak i Krzysztof Jurgiel pełnią w rządzie ważne funkcje.

Tomasz Kubaszewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.