Gawędy o znanych i nieznanych harcerzach podlaskiej ziemi

Czytaj dalej
Adam Jakuć

Gawędy o znanych i nieznanych harcerzach podlaskiej ziemi

Adam Jakuć

Choć różniło ich wiele, to łączyła ich wspólna pasja i miłość do ojczyzny. Dziś o tych wielkich ludziach przypomina mała książeczka pt. „Służyć Bogu i Polsce. Gawędy o podlaskich Harcerzach” pod redakcją ks. hm. Aleksandra Dobrońskiego.

Nie jest to opasłe tomisko, a zaledwie 70-stronicowa książeczka. Przypomina bardziej streszczenie. To znak naszej epoki. Pokolenie wychowane na internecie nie ma czasu na czytanie. Dziś teksty mają być krótkie, łatwe i przyjemne. A już pisanie o przeszłości, patriotyzmie, walce o niepodległość to tematy zupełnie nie na tzw. topie.

Publikacja prezentuje sylwetki kilkunastu niezwykłych harcerzy, którzy w ciągu ostatnich ponad stu lat byli związani z województwem podlaskim (a wcześniej białostockim). Jej siłą nie jest ani bogaty materiał faktograficzny, ani fotograficzny. Moc tej publikacji tkwi w podawanych w niej przykładach życia małych i wielkich bohaterów. Ludzi, którzy mogą być dziś wzorem służby, samodoskonalenia i braterstwa.

- Dzisiaj może nie jest to najświetniejszy okres, ale przecież mamy harcerzy i chcielibyśmy mieć ich więcej. Stąd próbujemy promować idee, myśli, zasady harcerstwa i tych, którzy to harcerstwo tworzyli - przyznaje historyk prof. Czesław Dobroński, jeden ze współautorów książki „Służyć Bogu i Polsce”.

Druhowie - prymas i prezydent

Nie wszyscy wiedzą, że harcerzami byli Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński czy ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Stefan Wyszyński tuż przed wybuchem I wojny światowej zapisał się do tajnej organizacji skautowej w Warszawie, gdzie uczył się w męskim gimnazjum. „Skauci na zbiórkach w Ogrodzie Saskim w ramach zadań obrzucali piaskiem i kamieniami carskich żandarmów” - pisze ks. phm Józef Łupiński, jeden z czterech współautorów „Gawęd…”

Ale po trzech latach nauki, w 1915 roku, młody Stefan przeniósł się do Prywatnej Szkoły Handlowej w Łomży. Tam, oczywiście, wstąpił do zastępu skautowego. - Pamiętał do końca życia , jak na zbiórce skautów w lesie koło Drozdowa został schwytany przez niemieckich żandarmów. Wraz z kolegami skautami został wychłostany przez Niemców - relacjonuje ks. Łupiński, historyk Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Po latach Wyszyński, już jako prymas, podkreślał, że głównym celem tworzącego się harcerstwa było służenie Bogu i Polsce.

Urodzony w Białymstoku Ryszard Kaczorowski od najmłodszych lat należał do harcerstwa. Był przybocznym 6 Drużyny Lotniczej Skautów im. Bolesława Chrobrego, która szkoliła z powodzeniem pilotów szybowcowych i skoczków spadochronowych. Wakacje 1939 r. spędził na obozie harcerskim i na wędrówce po Pojezierzu Suwalsko-Augustowskim.

Po wejściu Sowietów do Polski komendant Chorągwi Białostockiej hm. Stanisław Łopatecki zorganizował odprawę dla instruktorów, w której wziął udział druh Kaczorowski. - Przekonywał nas, harcerzy, że powinniśmy starać się jak najspokojniej przetrwać obcą władzę, bo jeszcze będziemy potrzebni Polsce - opowiadał po latach ostatni prezydent RP na uchodźstwie profesorowi Czesławowi Dobrońskiemu. Kaczorowski - mimo niebezpiecznej działalności w Szarych Szeregach - wojnę przeżył.

Walka o niepodległość

- Harcerstwo to skauting plus niepodległość - powiedział niegdyś Andrzej Małkowski, jeden z głównych twórców polskiego harcerstwa. Te słowa okazały się prorocze. Wiele pokoleń harcerzy walczyło o wolną Polskę i oddawało za nią życie w czasie obu wojen światowych.

Bohaterskim skautem był niewątpliwie Edmund Świeżyński, pierwszy drużynowy I Drużyny Skautów im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Białymstoku. W 1905 roku jego ojciec współorganizował w Supraślu szkołę elementarną z polskim językiem nauczania. Edmund został wychowany w duchu patriotycznym.

- W kwietniu 1917 r. osiemnastoletni Edmund Świeżyński, na własną prośbę, zwalnia się z gimnazjum - podkreśla ks. hm. Aleksander Dobroński. Harcerz wstąpił wówczas do Legionowej Oficerskiej Szkoły Saperów w rejonie Lwowa. Rok później zginął na polu walki jako oficer artylerii.

Do dziś na cmentarzu farnym w Białymstoku stoi pomnik innego dzielnego, choć znacznie młodszego, harcerza - Zenka Borowskiego. W 1943 r. Niemcy zaczęli rekwirować książki z domów, bibliotek i księgarni. Zwozili je do budynku po żydowskim teatrze, aby je zniszczyć. Druh Zenek, który uwielbiał czytać, wraz z kolegami postanowił ratować książki. Po cichu wynosił je ze strzeżonego magazynu…

Niestety, podczas jednej z takich akcji, wartownik strzelił w stronę 13-letniego harcerza. - Strzał okazał się śmiertelny, a ciało Zenka wpadło do rzeki Białej - notuje w gawędzie o małym bohaterze ks. hm. Dobroński.

Harcerze umierali także za głoszone poglądy. Ks. Tomasz Kaliński z Krynek był kapelanem harcerskim na Grodzieńszczyźnie. Sowieci zakazali mu głoszenia kazań. Mimo to w kwietniu 1941 r. - w Wielkanoc - powiedział do wiernych w czasie mszy, że Polska zmartwychwstanie. Dwa miesiące później po księdza Tomasza przyjechał sowiecki dowódca. - Oficer kazał księdzu i organiście wsiąść do ciężarówki. Po odjechaniu około 300 metrów od kościoła żołnierz sowiecki zastrzelił kapłana, a ciało wyrzucono do rowu - ustalił ks. hm. Dobroński.

Praca u podstaw

„Gawędy o podlaskich Harcerzach” to historie nie tylko tych, którzy przelewali krew za niepodległą Polskę, ale i tych, którzy żmudną i systematyczną pracą u podstaw wychowywali kolejne pokolenia Polaków.

Harcerz orli, Leon Dublak, bez reszty poświęcał się pracy z dziećmi i młodzieżą, najpierw w Czarnej Wsi, a następnie w Supraślu. Mimo że ciężko chorował na gruźlicę płuc. - Będąc świadomy nieuniknionej śmierci, starał się jak najwięcej przekazać harcerzom rad i wskazówek - tłumaczy ks. Dobroński.

Kiedy 23-letni drużynowy konał w domu, druhowie ze łzami śpiewali pieśni pod jego oknem. Po śmierci usypali na jego cześć kopiec w miejscu, gdzie poprowadził ostatnią zbiórkę.

Wielkie zasługi dla odbudowy i rozwoju powojennego harcerstwa na Białostocczyźnie ma śp. harcmistrz Stanisław Moniuszko. - Zawsze podkreślał, że harcerz jest bratem drugiego człowieka. Był głęboko religijny - wspomina hm. Andrzej Bajkowski, współautor publikacji o harcerzach ziemi podlaskiej, wieloletni komendant Chorągwi Białostockiej i Hufca w Białymstoku.

Druh Moniuszko zwalniał z zapłaty za obóz harcerzy, którzy nie mieli pieniędzy. Zaraz po wojnie załatwił dla nich darmowy przydział 5 tys. metrów materiału na mundury. W 1950 r. przerwał na kilka lat służbę instruktorską, bo nie mógł pogodzić się z podporządkowaniem harcerstwa komunistycznemu Związkowi Młodzieży Polskiej.

Harcmistrzynie

Trudno sobie wyobrazić historię harcerstwa bez niezłomnych kobiet. Ich pamięć przywołuje także książka „Służyć Bogu i Polsce”.
Jedną z nich była hm. Aleksandra Sandomierska, od 1924 r. komendantka Chorągwi Białostockiej Harcerek. Tworzyła harcerstwo w Białymstoku. W 1932 r. organizowany przez nią nad jeziorem Białym obóz harcerski odwiedził sam prezydent Ignacy Mościcki.

W czasie wojny hm. Sandomierska zniszczyła dokumentację harcerską, żeby nie dostała się w ręce NKWD. Potem hm. uciekła przed Sowietami do Warszawy, gdzie zaangażowała się w działalność charytatywną. Po wojnie spisała dzieje białostockiego harcerstwa.

Wysoką cenę za swoje ideały zapłaciła hm. Waleria Waszkiewicz, przedwojenna komendantka II Białostockiego Hufca Harcerek. W czasie okupacji - jako nauczycielka - prowadziła tajne zajęcia dla dzieci i młodzieży. Po wojnie została skazana przez Wojewódzki Sąd Wojskowy na 6 lat więzienia (za działalność w Armii Krajowej). Odsiedziała 14 miesięcy, po apelacji wyszła na wolność, ale nie mogła już wrócić do zawodu nauczyciela. - Waleria Waszkiewicz została skazana przez władze PRL na zapomnienie - podsumowuje hm. Bajkowski.

W historię białostockiego harcerstwa na stałe wpisała się także druhna Anna Kaliszewska (uczyła polskiego). - Przez 30 lat prowadziła szkolną drużynę harcerską, co jest fenomenem w skali ogólnopolskiej. Wychowała wiele pokoleń druhen i druhów w duchu miłości do Boga i Ojczyzny - zauważa ks. hm. Aleksander Dobroński. W czasach PRL-u organizowała msze harcerskie, co spotykało się z represjami ze strony władzy ludowej. Po 1989 r. zasłynęła w Białymstoku organizowaniem apeli, wieczornic, przedstawień patriotycznych i religijnych.

W ponad stuletniej historii harcerstwo wychowało dla Polski wielu ideowych obywateli, którzy zgodnie z przyrzeczeniem „nieśli chętną pomoc bliźnim”. A najwięcej i najlepszych - w okresach najtrudniejszych dla naszej ojczyzny. Z pewnością usłyszymy o nich jeszcze niejedną gawędę.

Adam Jakuć

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.