Tomasz Kubaszewski

Grali fajnie, ale niczego nie urywało

Grali fajnie, ale niczego nie urywało Fot. sxc.hu
Tomasz Kubaszewski

Dopadł mnie osobnik, który żyje z dziennikarstwa, choć dziennikarzem trudno go nazwać. Nikt nigdy nie powiedział mu bowiem, na czym ten zawód polega i tego, że do jego uprawniania trzeba mieć nie tylko odrobinę talentu, ale też wiedzę oraz charakter. Zaatakował mnie za krytykę suwalskiego festiwalu bluesowego.

No właśnie - żeby być dziennikarzem należy także posiąść umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nikt przez te wszystkie lata o tym festiwalu tylko dobrego, co ja nie napisał. Suwałki doczekały się imprezy, z której mogą być dumne.

Co innego jednak impreza jako taka, co innego jej niepowtarzalna atmosfera, a co innego poziom muzyczny. Chodzi o to, że z roku na rok powinien być coraz wyższy, a nie taki sam, albo nawet niższy. Od paru lat festiwalowi wyraźnie brakuje aktualnej, a nie pochodzącej z zamierzchłej przeszłości gwiazdy światowego formatu, o której koncercie w Suwałkach mówiłaby cała Polska.

Podczas tegorocznej edycji poszczególni wykonawcy grali nawet fajnie, jednak, jak mawia pewna moja znajoma, czegoś tam nie urywało i na kolana nie rzucało. Za kilka dni suwalskie władze odtrąbią zapewne wielki sukces. I częściowo słusznie, bo frekwencja okazała się rekordowa. A jaka, proszę władz i tzw. dziennikarzy, byłaby, gdybyśmy mieli choć jedną naprawdę wielką gwiazdę?

Tomasz Kubaszewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.