Hodowla karpia rozrastała się razem z chrześcijaństwem [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Marta Danielewicz

Hodowla karpia rozrastała się razem z chrześcijaństwem [ROZMOWA]

Marta Danielewicz

Sprowadzili go zakonnicy. Od średniowiecza stanowi podstawę postnego jedzenia. O karpiu, jego odmianach, barwach i hodowli opowiada Jan Mazurkiewicz, ichtiolog, kierownik Zakładu Rybactwa Śródlądowego i Akwakultury Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Karp w większości polskich domów w Wigilię Bożego Narodzenia znajdzie swoje zaszczytne miejsce na stole. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że to ryba, która towarzyszy nam od tysięcy lat, prawda?
Karpia zaczęto hodować jako jeden z pierwszych gatunków ryb akwakultury. Chińczycy odkryli ten gatunek, setki lat przed naszą erą. Odkryli, że karp jest rybą prawie idealną do hodowli. Szybko rośnie, jest rybą wszystkożerną, nie wykazuje oznak kanibalizmu. Otrzymujemy również dobry produkt, który smakuje, więc zdecydowano się tę rybę hodować. Karp stał się jednym z pierwszych gatunków akwakultury. Później człowiek oczywiście poszukiwał różnych innych gatunków ryb, we wszystkich strefach geograficznych, które by się do hodowli nadawały, bo hodowla to nic innego jak dzikie zwierzę, które zostało przysposobione do utrzymywania w niewoli, czyli udomowione.

Nim rozpoczniemy dalsze rozważania na temat karpia, co to właściwie jest akwakultura?
Akwakultura to nic innego jak forma gospodarowania w celu pozyskania większej ilości żywności ze środowiska wodnego. Dziś połowy z naturalnych zasobów wody - mórz, oceanów są limitowane. Kiedy się okazało pod koniec XX w., że dalsza ekspansja i korzystanie z zasobów morskich jest drogą donikąd, postanowiono, by limitować eksploatację. Dziś dotyczy to już większości łowisk, łącznie z Bałtykiem, który jest mały, ale są limity szprota, dorsza, nie mówiąc już o tych dużych, oceanicznych obszarach, gdzie to jest limitowane w skali globalnej na poziomie stu milionów ton. Stale rośnie populacja ludzi, w niektórych regionach świata rośnie zamożność, w związku z tym stać nas na bardziej luksusowe produkty: owoce morza. Tu mamy jednocześnie limit i wzrost zapotrzebowania. Co zrobić? Trzeba wyhodować. Stąd akwakultura. Dziś mamy sto milionów ton organizmów wodnych z rybołówstwa i zbieractwa, i około 60 mln ton z akwakultury. Przy połowach jest stagnacja, natomiast akwakultura jest najbardziej dynamicznie rozwijającą się gałęzią gospodarki rolno-spożywczej. Jej forma różni się w zależności od rejonu geograficznego. Inaczej wygląda hodowla europejska i amerykańska, a inaczej azjatycka. Chiny korzystają z tego, co daje im natura. Mają olbrzymie możliwości środowiskowe. Akwakultura europejska czy amerykańska idzie w kierunku intensyfikacji - czyli wyciągnięcia jak największej ilości stworzeń w stosunku do objętości wody. Oczywiście, Chińczycy z nami wygrywają - duża przestrzeń, duże możliwości. Produkcja karpia u nich to 5 mln ton. Dla porównania w Polsce 15-18 tys. ton. W dodatku Polska jest krajem numer jeden w Europie. Mówimy o karpiach handlowych, czyli 98 procentach, jakie trafiają na wigilijny stół.

14.12.2017. przetocznica gmina skape gospodarstwo rybackie zbaszyn polow karpia karpi ryb odlow odlawianie staw rybny ryba ryby karp karpie tel do dyr
Slawomir Seidler Karpie odławia się głównie pod koniec roku.

Ile ryb nadaje się w ten sposób do hodowli?
Dziś na świecie 200 gatunków ryb jest uznawane za gatunki hodowlane.

To trochę mało.
Mało, uwzględniając fakt, że żyje około 30 tysięcy gatunków na świecie. Dlaczego tak jest? Bo większość ryb się po prostu nie nadaje do utrzymania w niewoli. Pierwszym gatunkiem hodowlanym najprawdopodobniej był karp. Jest już kilka tysięcy lat hodowany, co potwierdza tylko to, że jest to gatunek, który nadaje się do akwakultury. Profesor Balon kiedyś w swojej publikacji zadał pytanie, czy karp jest rybą udomowioną, po tych dwóch tysiącach lat, czy więcej nawet, jego hodowli. Mimo tak długiego czasu utrzymywania go w warunkach sztucznych, nadal wykazuje bardzo wiele cech naturalnych. To nie kot, którego można pogłaskać. Wciąż jednak poszukujemy kolejnych gatunków, nadających się do akwakultury.

Ale wróćmy do karpia. W Polsce to znana potrawa już od średniowiecza.
Karp trafił na tereny Polski, Europy dzięki zakonnikom. Cystersi, dominikanie, jezuici sprowadzili go na nasze tereny. Gdyby spojrzeć na ekspansję chrześcijaństwa w Europie i porównać ją z pojawieniem się hodowli karpia na poszczególnych areałach, to jest to zupełnie zbieżne. Dlaczego? A bo zakonnicy potrzebowali postnego mięsa. W związku z tym, że karp był gatunkiem w miarę udomowionym, nadającym się do hodowli, to go ze sobą rozprowadzili po całej Europie i w ten sposób w średniowieczu trafił na tereny Polski w XI-XII wieku i jest z nami do dzisiaj. Trwa spór, znowu nierozwiązany: czy karp jest gatunkiem rodzimym czy obcym w Polsce. Zdania wciąż są podzielone, mimo że jego hodowla tu trwa kilka setek lat.

W dalszej części rozmowy dowiesz się m.in:

  • Co decyduje o smaku karpia?
  • Dlaczego karpia jemy przede wszystkim w święta?
Pozostało jeszcze 52% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Danielewicz

Zajmuję się głównie tematyką z zakresu ochrony środowiska, śledzę także rozwój lokalnego biznesu. Tropię afery toksyczne, bacznie obserwuję zmiany w świadomości i prawie dotyczące ochrony środowiska. Z kolei w biznesie podziwiam nowe rozwiązania technologiczne, kibicuję małym i dużym firmom, stosującym się do zasad CSR, piszę o prawach pracownika, a także o tych, którzy o nie walczą.
Prywatnie mam szczęście być właścicielką psa, który został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, lubię dobrą kuchnię, niskobudżetowe podróże po świecie, a także filmy animowane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.