Jagiellonia z wymęczoną wygraną i historycznym rekordem

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Adam Muśko

Jagiellonia z wymęczoną wygraną i historycznym rekordem

Adam Muśko

Żółto-czerwoni pokonując 1:0 Termalicę Bruk-Bet Nieciecza ustanowili punktowy rekord klubu po rundzie zasadniczej.

Białostocka drużyna na wiosnę przyzwyczaiła swoich kibiców, że o ile na wyjazdach zdarzają się im słabsze spotkania to u siebie wygrywa i to przeważnie aplikując rywalom dość pokaźny bagaż bramek. Wczoraj także zapowiadało się na takie rozstrzygnięcie, gdyż od początku meczu podopieczni Michała Probierza wyglądali dobrze. Przez pierwsze 20 minut Jagiellonia stworzyła sobie naprawde kilka dobrych okazji bramkowych. Już w 9. minucie po pomysłowo rozegranym rzucie rożnym minimalnie po strzale głową chybił Guti. Zaledwie sześć minut później z prawej strony dośrodkował rozgrywający dobre spotkanie Ziggy Gordon, a Cillian Sheridan powinien zamienić to na gola. Niestety Irlandczyk posłał piłkę nad poprzeczką. W kolejnej akcji kibice oglądali dobrą kombinację Gordon - Sheridan i w końcu strzał Konstantina Vassiljeva, który znowu obronił Pilarz.

Wydawało się, że gospodarze powinni w końcu wyjść na prowadzenie, ale sytuacja skomplikowała się w 23 minucie. Przy dośrodkowaniu Vassiljev złapał się za udo i od razu zasygnalizował zmianę. W miejsce Estończyka pojawił się Taras Romanczuk, ale ile znaczy dla Jagi Vassiljev można było się przekonać w kolejnych minutach. O dobre akcje ofensywne było o wiele trudniej.

- Nie wiemy jak poważna jest to kontuzja, ale Kosta już ze zgrupowania reprezentacji przyjechał przeciążony - powiedział Probierz.

Goście najlepszą akcję przeprowadzili w 27 minucie, ale z bliskiej odległości piłkę obok bramki posłał Vladislavs Gutkovskisa i do przerwy był remis.

W drugiej części Jagiellonia nadal miała przewagę, ale większego zagrożenia nie stwarzała. W końcu w 78 minucie Sebastian Ziajka w polu karnym sfaulował Piotra Tomasika, a sędzia Jarosław Przybył wskazał na rzut karny. Szczęśliwym wykonawcą jedenastki okazał się Sheridan, który zdobył pierwszego gola w polskiej ekstraklasie.

- Po Vassiljevie byłem jako drugi wyznaczony do karnego, ale zgodziłem się aby Cillian strzelił, bo wszyscy w drużynie chcieli, aby on się przełamał i w końcu zdobył bramkę - przyznał Tomasik.

Jagiellonia odniosła czwarte kolejne zwycięstwo przed własną publicznością i obroniła pozycję lidera. Białostoczanie mają 52 punkty, czyli najwięcej w historii w rundzie zasadniczej, a do zakończenie tej części rozgrywek zostały jeszcze trzy kolejki.

Adam Muśko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.