Jak ubierały się kobiety w XIX wieku? Kobiety musiały podnosić spódnice

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Helena Wysocka

Jak ubierały się kobiety w XIX wieku? Kobiety musiały podnosić spódnice

Helena Wysocka

Dopiero w XIX wieku wszyscy zaczęli nosić bieliznę. A wielkość ronda w kapeluszu świadczyła o statusie. Panie kupowały włosy, by upiąć sobie kok. Najdroższe były blond oraz siwe.

- W XIX wieku moglibyśmy się odnaleźć, ale wcześniej byłoby nam bardzo trudno - uważa Sławomir Filipowicz z Archiwum Państwowego w Suwałkach, który kilka dni temu opowiadał seniorom o tym, jak zmieniała się moda.

To już kolejne spotkanie edukacyjne dla starszych suwalczan. Wcześniejsze, przypomnę, poświęcone było tradycjom bożonarodzeniowym i też cieszyło się dużym zainteresowaniem.

- Wiele naprawdę ciekawych rzeczy można się dowiedzieć - seniorzy dzielili się wrażeniami. - Tego typu inicjatyw mogłoby być znacznie więcej.

Włosy blond były najdroższe

Co to jest moda? To nowy trend, potrzeba naśladowania innych. Na przełomie XIX i XX wieku zmieniła się ona diametralnie. Przede wszystkim wszyscy zaczęli nosić bieliznę. Wcześniej ta część garderoby była zarezerwowana wyłącznie dla arystokracji.

Panie rozstały się z krynoliną, czyli stelażem pod suknią, który uniemożliwiał im normalne funkcjonowanie. W stożkowatej konstrukcji trudno było nawet usiąść, a co dopiero biec, czy się położyć.

Na przełomie wieków krynolinę zastąpiła turnira. To, mówiąc najprościej, połowa stelażu, który usztywniał suknie z tyłu. Też nie była najwygodniejsza. Panie, by usiąść musiały podciągać spódnice, a to nie należało bynajmniej do dobrego tonu. Do sukni trzeba było dopasować płaszcze. Były więc one dłuższe z przodu, a krótsze z tyłu. Tak, aby nie zakrywały turniry.

- Przekleństwem tamtych czasów były gorsety - mówił Sławomir Filipowicz. - Panie ściśnięte w talii miały potworne problemy gastryczne oraz cierpiały na zwyrodnienie kręgosłupów.

W 1890 roku turnira zniknęła, a suknie zaczęły być coraz bardziej zwiewne. Wtedy też pojawiła się moda na rowery. Niektóre, bogatsze rodziny posiadały kilka jednośladów: damski, męski i dla dziecka.

Kobiety upinały sobie włosy bardzo wysoko. A, że do takich fryzur potrzeba było dużo włosów, często je kupowano i doczepiano. Okazuje się, że najmodniejsze, ale tym samym najdroższe były włosy blond oraz siwe.

Urzędnicy mieli specjalne guziki

Panowie przykrywali głowy cylindrami. A że były one kłopotliwe przy zdejmowaniu i noszeniu w ręku, to z czasem zaczęto szyć cylindry składane. Nieodłącznym elementem stroju mężczyzny była laseczka. A poza tym, przed pierwszą wojną światową, dominowały marynarki. Na przykład urzędnicy mieli coś w rodzaju munduru, do którego wszywano specjalne dla tej grupy zawodowej guziki.

Suwalczanie, jeśli chodzi o modę, nie odstawali od mieszkańców innych regionów. W mieście funkcjonowało wiele zakładów krawieckich, które oferowały szycie kostiumów, czy bielizny. Oczywiście, szybko, dokładnie i tanio. W niektórych przypadkach nową kreację można było mieć w ciągu doby.

- Właściwie tylko Żydzi nie ulegali modzie - dodaje Filipowicz. - No i, rzecz jasna, biedacy, których po prostu nie było stać na ubrania.

Helena Wysocka

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Nadzieja Kowalska

"Dopiero w XIX wieku wszyscy zaczęli nosić bieliznę." - od starożytności ludzie nosili bieliznę, w skład której wchodziła koszula oraz gacie, później dochodziły inne elementy. Bieliznę nosili wszyscy, gdyż chroniła odzież przed potem. Pranie niszczyło ubrania, bardziej opłacało się więc nawet najuboższym zainwestować w koszulę.

"krynoliną, czyli stelażem pod suknią, który uniemożliwiał im normalne funkcjonowanie. W stożkowatej konstrukcji trudno było nawet usiąść, a co dopiero biec, czy się położyć." - Krynolina to bardzo elastyczny stelaż, który nie tylko pozwala na bieg, gdyż nogi nie są w żaden sposób skrępowane, ale i pozwala na siedzenie.

"Panie, by usiąść musiały podciągać spódnice, a to nie należało bynajmniej do dobrego tonu. " - Również nieprawda. Z turniurą siadało się bardziej bokiem, ale z całą pewnością nikt by nie pomyślał, żeby podnosić do tego spódnicę.

"Przekleństwem tamtych czasów były gorsety" - ten mit został już rozwiany w wielu różnych miejscach, więc nie będę się nad tym dłużej rozwodzić.

"No i, rzecz jasna, biedacy, których po prostu nie było stać na ubrania." - uboższe sfery również dbały o modę. Czasem nosili co prawda ubrania modne kilka lat, które udało im się zdobyć, ale często były one również przerabiane, by jak najbardziej przypominały aktualne trendy.

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.