Konstrukcje z kontenerów na śmieci od tygodni leżą na osiedlach. Urzędnicy: to nie my

Czytaj dalej
Fot. S. Michałowski
Julia Szypulska

Konstrukcje z kontenerów na śmieci od tygodni leżą na osiedlach. Urzędnicy: to nie my

Julia Szypulska

- Jak długo tak jeszcze będą stały i czemu to ma służyć - zastanawiają się mieszkańcy.

Dwa tygodnie temu na osiedlu TBS na Bacieczkach ustawiono nowe, kolorowe kontenery na śmieci. Złożono jak rosyjskie matrioszki, jeden w drugi, i nie zabezpieczono w żaden sposób. Stąd przewracają się, pada do nich deszcz, dzieci urządzają sobie na nich niebezpieczne wspinaczki.

- Jak długo tak jeszcze będą stały i czemu to ma służyć - zastanawiają się mieszkańcy.

Sygnał przekazaliśmy spółce Lech, która odpowiada za odbiór odpadów w mieście.

- Od 1 października 2018 r. będzie obowiązywał nowy system segregacji odpadów, który jest wprowadzany z powodu rozporządzenia ministra środowiska określającego nowe zasady, co w efekcie prowadzi do konieczności ustawienia większej liczby kontenerów - wyjaśnia Zbigniew Gołębiew-ski, specjalista ds. komunikacji w spółce. - W dodatku muszą być to zupełnie nowe kontenery, w kolorach przypisanych do poszczególnych rodzajów odpadów. Na nieruchomości są dostarczane nowe zestawy, w których będziemy gromadzić śmieci już za niespełna dwa tygodnie. Robimy to wcześniej po to, by na czas wymienić kontenery na nowe. W Białymstoku mamy ponad 22 tysiące miejsc odbioru odpadów od mieszkańców. Nie da się tego zrobić ani w ciągu jednej nocy, ani nawet w ciągu tygodnia.

Dodaje też, że zestawy są zabezpieczone hamulcami.

- Trudno jest mi zrozumieć sytuacje, kiedy ktoś wpada na pomysł by wchodzić na kontenery lub wywracać przygotowane zestawy pojemników - przedstawiciel Lecha nie kryje zdziwienia.

Dodaje też, że za utrzymanie porządku odpowiada gospodarz terenu. W tym przypadku - zarząd Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

- Pierwsze słyszę o takiej sytuacji - prezes Komunalnego TBS Eugeniusz Zysk też jest zdziwiony. - Wiem, że jakiś czas temu nasz pracownik wskazywał miejsce, gdzie mają być ustawione kontenery. Sprawdzimy to.

Odbija też piłeczkę. Jego zdaniem, za kontenery odpowiada ich właściciel, a nie gospodarz terenu.

Niedawno na niemieszczące się w wyznaczonym miejscu pojemniki narzekali przedstawiciele jednej z wspólnot przy ul. Kraszewskiego. Dopiero po interwencji radnego udało się je wymienić na mniejsze.

- Wystarczy odrobina dobrej woli - komentuje Wojciech Koronkiewicz, który pisał w tej sprawie interpelację.

Julia Szypulska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.