Magdalena Siemińska

Litwini z Puńska: Polacy pokochali nasze mrowisko

- Modlimy się  w języku litewskim - wyznają  Anna Krakowska, Bronisława Zielińska, Natalia Balkus i Aniela Wołyniec, panie, które śpiewają w puńskim Fot. Magdalena Siemińska - Modlimy się w języku litewskim - wyznają Anna Krakowska, Bronisława Zielińska, Natalia Balkus i Aniela Wołyniec, panie, które śpiewają w puńskim zespole seniorów Teviskes Aidai.
Magdalena Siemińska

W domach rozmawiają tylko po litewsku. I po litewsku się modlą

Modlą się tylko w języku litewskim, za to lubią słuchać polskiej muzyki. Robią pyszne cepeliny, mrowiska, sękacze i cieszą się, że ich narodowe potrawy często goszczą w polskich domach. Mieszkańcy Puńska, bo o nich mowa, świętują setną rocznicę odzyskania przez Litwę niepodległości.

Jesteśmy narodem mocno przywiązanym do tradycji i historii - mówi Asta Pieczulis, Litwinka z Puńska. - Staramy się je propagować, a teraz mamy okazję pokazać to światu.

W tekście przeczytasz m.in.:

"Gmina Puńsk jest nietypowa. To głównie w niej bowiem mieszkają tzw. polscy Litwini. Około 85-90 proc.  mieszkańców Puńska porozumiewa się ze sobą w języku litewskim. To tu funkcjonuje podstawówka, gimnazjum i liceum z litewskim językiem nauczania i nawet tablice z nazwami miejscowości są w całej gminie dwujęzyczne - napisy są w języku polskim i litewskim. "

Pozostało jeszcze 95% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Magdalena Siemińska

Jestem dziennikarką tworzącą materiały o tematyce społecznej, kulturalnej, ale również politycznej. W czasie trwania mojej przygody z dziennikarstwem spotkałam się już wielokrotnie z problemami ludzi, które wcześniej, wydawałoby się, że bez wyjścia ostatecznie udało się rozwiązać. Swoją pracę określam jako przygodę i misję, a do każdego problemu naszych Czytelników staram się podchodzić w taki sposób w jaki chciałabym, aby podchodzono do mnie. Nie boję się pisania o sprawach trudnych, a wręcz przeciwnie te jeszcze bardziej mnie angażują. W publikowanych przeze mnie artykułach piszę także o wydarzeniach kulturalnych zarówno tych większych jak i mniejszych, staram się w nich uczestniczyć, a za pomocą przygotowywanej przeze mnie fotorelacji przekazać naszym Czytelnikom klimat każdego z wydarzeń.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.