Ludzie obawiają się, że chemikalia będą szkodziły ich zdrowiu

Czytaj dalej
Fot. Helena Wysocka
Helena Wysocka

Ludzie obawiają się, że chemikalia będą szkodziły ich zdrowiu

Helena Wysocka

Stocznia będzie za blisko domów - martwią się właściciele położonych w sąsiedztwie działek. Burmistrz uważa, że nie ma powodu do niepokoju

Stocznia uniemożliwi nam normalne życie i dalszy rozwój agroturystyki. A położone przy zakładzie działki stracą na wartości - takie argumenty sejnianie podnieśli w piśmie skierowanym do burmistrza miasta. Inwestycji obawia się jedenaście rodzin. Burmistrz uspokaja i zaprasza ich na wycieczkę.

- W przyszłym miesiącu pojedziemy do Augustowa, albo do innej fabryki, jeśli chcecie i będziecie mogli zobaczyć, jak to wszystko funkcjonuje - sugeruje Arkadiusz Nowalski.

Zamierza też zorganizować spotkanie z inwestorem, by ten odpowiedział na nurtujące mieszkańców pytania.

- Z tego co ja się orientuję, zakład nie jest uciążliwy dla środowiska - dodaje włodarz. - Jeśli już, to większą szkodę wyrządza parking przy Biedronce, gdzie jest duży ruch i sporo spalin.

Pszczół żal

Wiosną przyszłego roku, jak pisaliśmy, na obrzeżach miasta ma ruszyć budowa stoczni. Wcześniej, bo od połowy stycznia 150 mieszkańców Sejn i powiatu, w trzech turach będzie szkolić się w augustowskich fabrykach, by później podjąć pracę w rodzinnym mieście. Inwestor zapowiada bowiem, że w pierwszym etapie zatrudni 150-200 osób. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to inwestycja będzie się rozwijać. Przedsiębiorca nie wyklucza, że zagospodaruje do 10 hektarów ziemi.


- Bez tej fabryki nie mamy szans, by spłacić dług miasta, a co dopiero się rozwijać - mówi Nowalski. - Musimy robić wszystko, by powstała.

Ale kilka dni temu do ratusza wpłynął list od zaniepokojonych mieszkańców. To właściciele działek położonych przy planowanej inwestycji.

- Nie wiemy, co tam ma powstać, ani kiedy - mówili ludzie podczas spotkania z burmistrzem. - Obawiamy się, że fabryka będzie działać naszym kosztem.

Ludzie przypominają, że w tym rejonie rosną wieloletnie sady. Poza tym, Sejneńszczyzna to kraina miodem płynąca. Zanieczyszczenie środowiska może negatywnie wpłynąć na hodowlę pszczół.

„Budowa naruszy równowagę przyrodniczą, będzie zagrażać naszemu życiu i zdrowiu...” - czytamy w liście do urzędu.

Ludzie byli też ciekawi rozwiązań komunikacyjnych. Czy planowana fabryka nie zablokuje dojazdu na ich posesję.

- A nie mogliby budować tych jachtów kilkaset metrów dalej, na terenie gminy? - dopytywał starszy mężczyzna.

Nowalski zapowiedział, że nie zgodzi się na nową, poza granicami administracyjnymi lokalizację. Choćby dlatego, że miasto straciłoby wówczas podatek od nieruchomości.

Chcesz jechać? Zgłoś się do ratusza

W trakcie spotkania burmistrz wspomniał, że jest pomysł utworzenia klastra stoczniowego. Przedsiębiorcy chcą bowiem skorzystać z dotacji, bo ta gałęź przemysłu wpisuje się w rządowe projekty. Gdyby tak się stało, to w Sejnach mogłaby powstać jeszcze placówka badawcza.

A wracając do stoczni, to w tym tygodniu ma być podpisana umowa z inwestorem na dzierżawę gruntu. Wprawdzie wciąż nie ma aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego, ale przedsiębiorca nie będzie czekał na ten dokument i chce realizować inwestycję. Wycieczka do augustowskich zakładów ma się odbyć w grudniu. Zainteresowani wyjazdem powinni zgłaszać się do sekretariatu urzędu miasta.

Helena Wysocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.