Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Mieszkaniec regionu: - Chcę szybko zarobić. Zostanę „słupem”

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Agnieszka Domka-Rybka

Mieszkaniec regionu: - Chcę szybko zarobić. Zostanę „słupem”

Agnieszka Domka-Rybka

Nie brakuje osób, które godzą się wziąć na kogoś kredyt. Jednak to nie jest niewinna przysługa. Można bowiem skończyć w więzieniu.

Sprzedaż danych osobowych to przestępstwo w białych rękawiczkach zagrożone 8-letnim więzieniem. Jednak wciąż nie brakuje osób, które proponują takie usługi.

Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Google „zostanę słupem” i otwiera się lista propozycji.

To pułapka i droga do bankructwa

Czytamy pierwszą od góry: „Mogę zostać słupem. Mam 25 lat. Chcę zarobić. Wezmę na siebie kredyt lub przyjmę przelew”.

Potocznie mówiąc, „słup” to osoba, która kierowana chęcią łatwego zarobku dobrowolnie udostępnia swoje dane w celu wzięcia kredytu lub pożyczki, przy czym sama nie jest kredytobiorcą. Udzielanie danych osobowych, aby ktoś inny mógł wziąć kredyt, nie jest jednak „niewinną przysługą”. To bowiem pułapka i prosta droga do bankructwa oraz także udział w przestępstwie.

„Słup” nie dostaje pieniędzy, które wypłaca bank czy firma pożyczkowa, ani też nie jest gwarantem spłaty zaciągniętego zobowiązania.

To najczęściej człowiek nieświadomy tego, że uczestniczył w przestępstwie, jednak umyślnie wchodząc w porozumienie i współpracę ze sprawcami wprost podlega się pod artykuł 297 kodeksu karnego.

Co więcej, to niejedyny paragraf, pod który można podpiąć taki proceder. Wyłudzenie kredytu, a więc osiągnięcie korzyści majątkowej, zazwyczaj związane jest z doprowadzeniem banku do niekorzystnego rozporządzenia jego mieniem. Stanowi to przestępstwo oszustwa, o którym mówi artykuł 286 kodeksu karnego, za które przewidziana jest jeszcze surowsza kara - od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Liczą na naiwność ludzi z problemami

- Z poszukiwaniem „słupów” do wyłudzenia kredytów przestępcy nawet się nie kryją - mówi Marcin Gozdek, dyrektor Departamentu Rynku Detalicznego z Biura Informacji Kredytowej. - Liczą na naiwność osób młodych, ludzi z problemami finansowymi czy po prostu na nieznajomość prawa.

Serwisy internetowe pełne są ogłoszeń adresowanych do osób „chcących szybko zarobić”, posiadających „czysty BIK” albo anonsów obiecujących „wysoką prowizję dla osób gotowych do wzięcia kredytu”.

Lepiej na nie nie reagować, bo w ten właśnie sposób przestępcy poszukują swoich ofiar. - Pomysłowość złodziei danych osobowych nie zna granic. Mogą podszyć się pod bank, firmę szukającą pracowników czy sklep internetowy - tłumaczy Marcin Gozdek. - Zawarte w naszym dowodzie osobistym dane to cenny łup w rękach przestępców, bo mogą posłużyć zarówno do wyłudzenia pożyczki czy kredytu, jak i zakupów, np. drogiego sprzętu na raty, telefonu komórkowego, wypożyczenia samochodu - i to wszystko na nasz rachunek.

Często też sami nieświadomie jesteśmy źródłem danych dla oszustów, m.in. wyrzucając dokumenty zawierające nasze dane (opakowania po przesyłkach kurierskich, informacje urzędowe).

Warto wiedzieć, że „słupem” można też zostać nieświadomie. Udostępniając nieznanej osobie dane - adres, numer PESEL, miejsce urodzenia, kopie dokumentów tożsamości - narażamy się na spłatę kredytu nawet na kilkaset tysięcy złotych, a ponadto na ryzyko, że na jednej pożyczce się nie skończy. Świadome użyczenie danych i przyzwolenie, by ktoś inny wykorzystał je do wzięcia kredytu, to przestępstwo. Samo przekazanie oszustom własnego raportu z BIK informującego o dobrej historii kredytowej to już zielone światło do popełniania przestępstw z naszym udziałem.

Warto wiedzieć, że karane jest już samo ubieganie się o taki kredyt, nawet jeśli nie zostanie on przyznany.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.