Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Pamiętnik Irki ze Starosielc

Czytaj dalej
Fot. prof. Adam Czesław Dobroński
prof. Adam Czesław Dobroński

Pamiętnik Irki ze Starosielc

prof. Adam Czesław Dobroński

Starosielce dla większości białostoczan, to dzielnica miasta wysunięta hen na zachód, za wielkie osiedla: Słoneczny Stok, Zielone Wzgórza i Leśną Dolinę. I mało kto pamięta, że od 1919 roku do 1 kwietnia 1954 roku było to odrębne miasto.

Sama nazwa zaświadcza. że najpierw - już od pierwszej połowy XVI wieku - istniała Stara Wieś (Stare Sioło), zaś po 1872 roku powstała osada kolejarzy z wielkimi warsztatami. Dawność Starosielc dokumentował nieodżałowanej pamięci Krzysztof Obłocki, autor dwóch tomów obficie ubogaconych zdjęciami. W legendę Starosielc wpisał się druh proboszcz ks. Paweł Grzybowski, a w okresie PRL zasłużoną sławą cieszyły się miejscowe Kolejowe Zakłady Konstrukcji Stalowych. Pamiętam, jak z głównego dworca PKP kursował pociąg do Białegostoku Starosielce, dziś na tamtejszym peronie pozostał jeno baraczek. I nie ma komu opowiadać o dawnych mieszkańcach, co to wysoko cenili sobie odrębność miasta z własnymi tradycjami. Stare idzie tu w rozsypkę. Właśnie na dachu rozbieranego drewniaka przy ul. Klonowej pan „doktor ze Starosielc” (na taką identyfikację tylko się zgodził) znalazł skarb po Karnickich. Znany to był ród, do niego jeszcze powrócę.

„Irce od Halinki”

Wśród dobrze zachowanych fotografii (głównie z Sankt Petersburga), odpisów dokumentów, pamiątek osobistych (czapki studenckie!), flakoników po lekach itp., leżał mały pamiętnik. Czyją był własnością? Może mi Państwo pomożecie to ustalić. Wiadomo tylko, że należał do Irki, a ta otrzymała go 10 maja 1923 roku od Halinki. Prawdopodobnie stało się tak w Starosielcach wiosną 1923 roku, natomiast wpisy z lat 1924-1925 poczyniono w Wilnie. Ostatni chyba 9 września 1925 roku przez P.W.: „Bądź szczęśliwa - te dwa słowa, w których życzeń cała mowa”. Notabene, właśnie w mieście nad Wilią jeden z Karnickich skończył medycynę na Uniwersytecie Stefana Batorego.

Widziałem wiele pamiętników dziewczęcych, też się do nich wpisywałem, bo taka była kiedyś moda w szkołach. Ten wyróżnia się ładną okładką i wręcz artystycznymi rysunkami, których kilka dołączam. Powstał w niedługi czas po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, więc oprócz śmiesznych i takich sobie rymowanek są w nim dłuższe cytaty z poezji narodowej, również z wierszy Adama Mickiewicza.

Ten mały przegląd poezji otwiera wiersz Lucja Rydla „Dobroć” („Tak mało na świecie dobroci,/ A tyle jej światu potrzeba…”), a zaraz po nim idzie wpis: „Kto na wieczne wszedł rozłogi/ Kogo światłość zórz przenika/ Ten nie będzie pytał drogi/. U ziemskiego przewodnika”. Do tradycji kościuszkowskiej nawiązał z kolei S. Jastrzębski rysując Naczelnika (?) na koniu. Takie to wówczas dominowały klimaty. A „życzliwy J. Rydzewski” pouczał, że można deptać węże i głaskać lwy - porywać się na czyny wielkie - tylko wówczas, jeśli wyrwie się z siebie „żądła, rogi i pazury”.

Miłość

Nie mogło w pamiętniczku Irki zabraknąć przywołań pięknej miłości. Z klasyki można wskazać na fragment wiersza Narcyzy Żmichowskiej, związanej z naszymi terenami, między innymi nauczycielki we dworze Kisielnickich w Stawiskach. Przeważają jednak krótkie, niekoniecznie wysokich lotów manifesty na cześć uczucia, które ma nadejść. Musi nadejść!

„Jedno słóweczko, słóweczko małe, Czasami starczy na życie całe. Ono rozjaśnia życia zawiłość - Ślę Ci to słowo…, brzmi ono Miłość!”. „Wzlecieć orłem/ Wzbić się natchnieniem,/ Światy ogarnąć jednym spojrzeniem/ I wiecznie kochać/ To znaczy młodym być”.

Takich wpisów jest najwięcej. Nie wiemy, czy były to tylko okazjonalne formułki, czy zakamuflowane wyznania uczucia kierowane przez kolegów właśnie do Irki ze Starosielc. Janek z Wilna zachęcał: „Nie bój się, że w piekle parzy/ Flirtuj z kolegami, ile Ci się zdarzy”. Werka zaś przestrzegała: „Dwa serca - jeden duch/ Kochaj! Jednego, a nie dwóch” a Władzia pouczała: „Żartuj kochając - lecz nie kochaj żartując”. Nie mogło zabraknąć w tym zestawie rymowanek o róży i kolcach, o aniołkach.

Straciły od dawna moc prośby z lat 1923-25 o wspomnienia: „Równe z żebrakiem są moje chęci,/ On pragnie wsparcia, a ja pamięci”). „Jedni żądają uczuć poświęcenia/ A drudzy znowu czułych słów miłości.’ Ja tylko żądam jednego wspomnienia,/ Wspomnij niekiedy o mnie w przyszłości”. Trafiają się błędy („rzyczliwy Witek”), zaskakujące złote myśli („Lepiej pierwszą na wsi, niż drugą w Rzymie”), przemyślne składanki, serce przebite strzałą, żarciki rysunkowe, a całość kończy dwuwierszem Janka: „W niebie i w piekle/ Kochajmy się wściekle”. W sumie naliczyłem 50 wpisów i niemal 10 rysunków. Miła to pamiątka po wciąż anonimowej Irce z ul. Klonowej w mieście Starosielce. Ponoć starsi mieszkańcy woleli zwrot „na Starosielcach” (analogicznie „na Grabówce”)..

Uniwersytet Stefana Batorego

A może „nasza” Irenka pojechała w 1924 roku studiować na wileńskim Uniwersytecie Stefana Batorego? Tę hipotezę podsuwa znaleziona również na strychu domu przy ul. Klonowej Jedniodniówka „Dnia Akademika”, wydana w 1922 roku przez Bratnią Pomoc Polskiej Młodzieży Akademickiej USB. Tytuł jej brzmi „Alma Mater Vilnensis”. Otwiera ją Akt Wskrzeszenia Uniwersytetu Stefana Batorego, podpisany w dniu 11 października 1919 roku. Jako pierwszy podpis złożył Józef Piłsudski „Naczelnik i Wódz zwycięskich wojsk polskich”.

Redakcja pozyskała także specjalne wypowiedzi Marszałka Piłsudskiego i Marszałka Sejmu Ustawodawczego Wojciecha Trąmpczyńskiego. Natomiast Adam Wrzosek przedstawił krótki rys historyczny Wszechnicy Wileńskiej w latach 1578-1842.

Wśród uczonych szczególnie zasłużonych wymienił i profesorów: Michała Bobrowskiego (ur. w Wólce w pow. bielskim, odkrywca rękopisu Kodeksu Supraskiego), prawnika Ignacego Daniłowicza (ur. w Hryniewiczach Dużych, uczeń kolegium łomżyńskiego i gimnazjum białostockiego), Ignacego Żegotę Onacewicza (ur. w Brzostowicy Małej, badacz dziejów ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego, bibliofil). Padły nazwiska i innych bliskich nam postaci: Joachima Litawora Chreptowicza, Jana i Jędrzeja Sniadeckich, Jana Sobolewskiego (gimnazjalista białostocki uwieczniony przez A, Mickiewicza w cz. III „Dziadów”).

Do dyskusji pobudzają i dziś teksty Stanisława Świaniewicza („świadek Katynia”) oraz Wincentego Lutosławskiego (wychowywał się w podłomżyńskim Drozdowie) na temat roli Uniwersytetu Stefana Batorego i problemów narodowościowych. Świaniewicz wierzył, że Uniwersytet Wileński podejmie się misji, będzie „wytwarzać swe własne wartości kulturowe, będące syntezą dwóch wielkich światopoglądów różnych, dwóch dusz odrębnych - duszy Wschodu i Zachodu”.

Życzę wszystkim ciepłych dni, miłych wspomnień i zachęcam do udziału w zbliżających się obchodach Święta Niepodległości. W przedwojennych Starosielcach uświetniły je defilady z udziałem Kolejowego Przysposobienia Wojskowego („kolejowe wojsko”), oddziału Straży Ochotniczej i Związku Strzeleckiego. Oczywiście z wraz z orkiestrami!

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
prof. Adam Czesław Dobroński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.