Muzeum Żydów przy Bohaterów Getta 9. Gmina żydowska wycofuje się. Muzeum nie będzie

Czytaj dalej
Tomasz Mikulicz

Muzeum Żydów przy Bohaterów Getta 9. Gmina żydowska wycofuje się. Muzeum nie będzie

Tomasz Mikulicz

Na biurko prezydenta Białegostoku i przewodniczącego rady miasta trafiło pismo z podpisami 46 mieszkańców bloku przy ul. Bohaterów Getta 7. To protest przeciwko pomysłowi przekazania na rzecz gminy żydowskiej domu pod numerem dziewiątym. Protest zadziałał. Budynek z 1924 roku może być zburzony.

O przekazanie domu gminie żydowskiej zamierzała wystąpić do prezydenta przedstawicielka gminy żydowskiej Lucy Lisowska, gdy dowiedziała się, że władze chcą budynek rozebrać.

- Dom stoi tuż obok kirkutu, na terenie którego co roku obchodzona jest rocznica powstania w białostockim getcie. Jeśli prezydent przekaże nam ten budynek, wyremontujemy go na własny koszt i stworzymy w nim chociażby muzeum - mówiła na naszych łamach.

Mieszkańcy wspomnianego bloku przekonywali jednak, że najlepiej, gdyby w miejscu domu powstał parking. Bo w okolicy nie ma gdzie parkować. - Poza tym dom stoi tak blisko naszego bloku, że jest problem z dojazdem karetki - mówili na spotkaniu z radnymi i urzędnikami.

Padł jeszcze jeden - delikatnie mówiąc - mało merytoryczny argument. Dwie starsze panie pytały, co by było, gdyby Polacy chcieli stworzyć muzeum tuż przy bloku w Jerozolimie?

Pozostało jeszcze 68% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, m.in.: miejską polityką samorządową, architekturą i ochroną zabytków.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Z tymi pożarami niechcianych budynków oraz ostatnio także i składowisk śmieci oraz innych łatwopalnych odpadów, to się nie zgodzę. Proszę zauważyć, że ze spalenia zrobiła się łatwa, a przede wszystkim tania metoda na pobycie się zawadzającego budynku lub niechcianych, drogich w utylizacji śmieci. Oczywiście i tu i tu nie wykrywa się sprawców, czyli ktoś przygotowuje się do tego wręcz profesjonalnie. Proszę zobaczyć co się dzieje na Bojarach - stoi jakiś zawadzający stary, drewniany budynek i nie wiadomo co z nim zrobić, a miejsce na coś nowego jest bardzo cenne, więc ulega "samozapłonowi" i problem znika, To znaczy najpierw trochę postraszy czarnymi zgliszczami, a później ktoś się zlituje i wyczyści teren. Wtedy można już spokojnie budować coś nowego. Podobnie jest ze śmieciami : utylizacja lub zagospodarowanie drogo kosztuje, więc składowisko ulega "samozapłonowi" i teoretycznie problem z głowy. Środowisko trochę ucierpi, ale kogo to obchodzi - samo się oczyści. Tylko w tym roku zanotowano już kilkaset takich pożarów - ostatnio znów w naszych podlaskich Studziankach i na dniach to składowisko zużytych opon. Jakoś tylko dziwne, że ZAWSZE taki "samozapłon" ma miejsce w nocy, często pod nieobecność pracowników i oczywiście monitoring nic nie zarejestruje.

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.