Myślałam, że suplementy diety to prosty i cudowny sposób na wszystkie moje dolegliwości

Czytaj dalej
Fot. 123rf.com
Mariola Fidura

Myślałam, że suplementy diety to prosty i cudowny sposób na wszystkie moje dolegliwości

Mariola Fidura

Zamiast się racjonalnie odżywiać Katarzyna wolała pójść na łatwiznę i łykać tabletki. Kobieta sądziała, że w ten sposób dostarcza swojemu organizmowi potrzebnym składników.

Na zgagę, odchudzanie, rzucenie palenia, trawienie, skurcze, stres i wiele innych. Suplementy diety - nie są tak cudownymi środkami, jak próbują nam to przedstawić piękne reklamy. Nasza bohatera na własnej skórze przekonała się, że suplementy mogą szkodzić zdrowiu, zamiast je wspierać.

Katarzyna jest wesołą blondynką przed czterdziestką. Na pierwszy rzut oka widać, że ma problemy z nadwagą. Kobieta prawie dwa lata temu postanowiła zmienić swój wygląd. Rozpoczęła odchudzanie.

- Niestety efekty były bardzo mizerne. Głodziłam się, starałam się ćwiczyć ale kilogramy znikały opornie. Po kilku tygodniach tej nierównej walki samej ze sobą postanowiłam wesprzeć się suplementem diety - wspomina nasz rozmówczyni.

Z pozoru niegroźny suplement

Kasia z telewizji wiedziała, że nie będzie miała problemu z dostępem do różnorodnych suplementów. Pani w aptece przedstawiła jej kilkanaście środków, które miały jej pomóc w zrzuceniu kilogramów.

- Chciałam schudnąć do lata, a był już luty. Z bogatej oferty kolorowych pastylek wybrałam więc trzy różne suplementy, które miały zdziałać cuda. Miałam je stosować na przemian - tłumaczy kobieta.

- Pełna zapału i nadziei zaczęłam kurację. Stosowałam się do informacji zawartych na opakowaniach. Łykałam tabletki po kilka razu na dzień i czekałam na zjawiskowe efekty. Minęło kilka tygodni i nic specjalnego się nie zadziało. Postanowiłam więc ponownie wybrać się apteki - wyjaśnia Kasia.

Nasza rozmówczyni wspomina, że po rozmowie z farmaceutką zmieniła rodzaj przyjmowanych suplementów. Okazało się też, że przyjmując preparaty tego typu, które stosowała do tej powinna też uzupełnić witaminy.

- Z apteki wyszłam z pełną reklamówką lekarstw. Było przedwiośnie, czułam się fatalnie. Kupiłam więc magnez, witaminy, jakiś środek na pobudzenie oraz wapno, tak zapobiegawczo - wylicza kobieta.

Dzień Katarzyny zaczynał się i kończył na przyjmowaniu tabletek.

- Nie wyobrażałam sobie już życia bez łykania suplementów. Byłam przekonana, że jeżeli ich nie przyjmę to moje zdrowie wiele na tym straci. Ten cyrk trwał kilka miesięcy - stwierdziła Katarzyna.

Kobieta zaczęła mieć problemy z zasypaniem. Była rozdrażniona. Teoretycznie przyjmowała wszystkie potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu witaminy i minerały. W praktyce jednak jej samopoczucie było fatalne, a waga ani drgnęła. Do tego zaczęły się kłopoty z wypadającymi włosami i łamiącymi się paznokciami.

- Profilaktycznie raz w roku staram się wykonywać podstawowe badania, takie jak morfologia. Akurat przyszedł czas żeby je zrobić. Kiedy poszłam z wynikami do lekarza ten złapał się za głowę - przyznaje Katarzyna.

Organizm był spustoszony

Okazało się, że nasza bohaterka, pomimo przyjmowania masy tabletek, ma niedobory wielu witamin. Reakcja lekarza była olstra.

- Mężczyzna wręcz na mnie nakrzyczał. Usłyszałam, że jestem niepoważna skoro truję się taką ilością tabletek na odchudzanie. Musiałam wysłuchać wykładu o tym, że mogłam uszkodzić nerki i wątrobę zażywając regularnie tyle środków chemicznych. Wystraszyłam się nie na żarty, że przez suplementy mogłam sobie poważnie zaszkodzić - wspomina Katarzyna.

Po tej rozmowie nasza bohaterka zrozumiała jak wiele ryzykowała. Na szczęście okazało się, że nie doszło do poważnych zmian w jej organizmie. Katarzyna odstawiła wszystkie suplementy i zaczęła racjonalnie się odzywać.

- Początki nie były łatwe. Produkty, które miały mi dostarczyć niezbędnych składników nie zawsze mi smakowały. Wiele się zmieniło po wizycie u dietetyka. Okazało się, że można przyrządzić potrawy w taki sposób, aby jeść ze smakiem, nie tyć i dbać o dostarczanie witamin. Codzienne toczę walkę sama ze sobą o to, żeby lepiej wyglądać. Teraz już wiem, że nie ma cudownej pastylki na wszystkie kłopoty zdrowotne. Dopiero się tego wszystkiego uczę, momentami nie jest łatwo i mam chwilę zwątpienia, ale na pewno nie wrócę do stosowania suplementów. Wygląd jest ważny, ale zdrowie jest najważniejsze i nie mam zamiaru go ponownie narażać - zapewnia kobieta.

Mariola Fidura

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.