Dariusz Klimaszewski

O litewskim zaciągu, czyli jak nas wzmacniali Litwini i jak się u nas wypromowali

O litewskim zaciągu, czyli jak nas wzmacniali Litwini i jak się u nas wypromowali Fot. Archiwum
Dariusz Klimaszewski

O litewskim zaciągu, czyli jak nas wzmacniali Litwini i jak się u nas wypromowali.

Sportowa więź naszego regionu z Litwą trwa. Oto do Jagiellonii trafił Arvydas Novikovas. Wprawdzie przez Szkocję i Niemcy, ale jednak znad Wilii. Jak się pokaże na boiskach piłkarskiej ekstraklasy? Historia występów litewskich sportowców na polskich stadionach i w halach pokazuje, że różnie z tym było. Niektórzy tylko przemknęli, inni zaczęli u nas robić wielkie kariery.

Pierwszy raz z litewskiego zaciągu skorzystaliśmy pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, kiedy wprowadzono przepisy pozwalające na grę w polskich klubach zawodników zagranicznych. Pierwszym był... szachista Aloyzas Kveinys. Trafił do Hańczy Suwałki jako nieznany mistrz, z bardzo przeciętnym rankingiem międzynarodowym. Wprowadził suwalski zespół do ekstraligi, zdobył z nim srebrny i brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski. A sam? Wystarczyły mu trzy lata, aby zostać arcymistrzem z rankingiem liczącym się już w świecie. Kveinys stał się zawodowcem. Grał w Bundesli-dze, przez lata był trenerem reprezentacji kobiet Iranu, a ostatnio jako trener prowadził męską reprezentację Łotwy na ubiegłorocznej olimpiadzie szachowej.

Sympatycy boksu z pewnością pamiętają zaś gwardzistów/hetmańskich: Vitalija Karpaczauskasa, Żydrunasa Bernatonisa czy Kiestutisa Dziadaraviciusa. Zdobyli dla białostockiego klubu wiele ligowych punktów. Największą karierę zrobił Karpaczauskas. Po bojach w polskiej ekstraklasie, sięgnął po tytuły mistrza Europy i wicemistrza świata!

Sportem numer jeden na Litwie jest oczywiście koszykówka. Białostockie drużyny nie mogły zatem nie skorzystać z usług sąsiadów. Koszykarki Włókniarza wracały do ekstraklasy m.in. dzięki Birute Szilinskaite i Rasie Kreivyte, a koszykarze Instalu wywalczyli II ligę z Robertasem Ivanauskasem i Ramunasem Butautasem w składzie. Ten ostatni był (i jest) serdecznym przyjacielem Arvydasa Sabonisa. Razem zdobywali medale dla ZSRR w juniorskiej reprezentacji. Sabonis został gwiazdą NBA, karierę Butautasa załamała kontuzja. Ale Ramunas pokazał się jako trener. Już z Litwą zdobył mistrzostwo świata do lat 21, brąz mistrzostw Europy seniorów, uczestniczył w igrzyskach olimpijskich.

Nie mniejszą karierę trenerską zrobił Algirdas Pau-lauskas, który ma na swym koncie wieloletnie dowodzenie żeńską reprezentacją Litwy, zdobycie mistrzostwa Rosji, udział w Eurolidze. A pierwsze kroki do tych osiągnięć stawiał w latach 90. we Włókniarzu Białystok.

Wierzę, że Novikovas będzie należał do tych litewskich sportsmenów, których zapamiętamy na długo.

Dariusz Klimaszewski

Dziennikarz od 1982 roku, kierownik działu sportowego Gazety Współczesnej i Kuriera Porannego, od 2001 roku wydawca Gazety Współczesnej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.