Obywatele schodzą do podziemia. Przez nowy abonament

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Andrzej Matys

Obywatele schodzą do podziemia. Przez nowy abonament

Andrzej Matys

Nowej ustawy o opłacie abonamentu RTV jeszcze nie ma, a już niektórzy rezygnują z oglądania kablówek. Żeby uniknąć rejestracji telewizora na poczcie.

Zgodnie propozycją rządu, to właśnie operatorzy kablówek i platform satelitarnych będą musieli przekazywać dane o swoich klientach Poczcie Polskiej. To ona sprawdzi, czy gospodarstwo domowe płaci abonament RTV. Jeśli nie, wyda nakaz rejestracji (telewizora i radia) i ukarze 30-krotnością miesięcznego abonamentu. Dziś jest to 22,70 zł, więc kara przekroczy 680 zł. Chyba że ktoś (w ramach skruchy) zapłaci za pół roku z góry.

Widać więc, że nowa ustawa ma jeden cel - uszczelnić systemy poboru daniny na media publiczne. Zakłada bowiem, że skoro ktoś płaci za odbiór, np. kablówki, to ma w domu telewizor. Tymczasem (rok temu) na 13,6 mln gospodarstw domowych abonament zapłaciło nieco ponad 1,1 mln.

- Abonament to tak naprawdę haracz na spółkę prawa handlowego, którą jest telewizja publiczna - uważa Szczepan Barszczewski z partii Wolność. - Rozumiem, że komercyjne Polsat i TVN “ciągną opozycję”, ich prawo. Ale telewizja publiczna wyłącznie ciągnie za uszy rząd. O innych partiach nawet nie wspomni. To jest misja i obiektywizm?

Przedstawiciele kablówek przyznają, że trudno dziś ocenić skutki nowej ustawy. Nie wiedzą, co zrobią abonenci, gdy dostawcy zawiadomią, że muszą płacić abonament, a ich dane ma Poczta Polska. - Zmuszenie nas do tego godzi w prawo naszych klientów do ochrony ich danych osobowych. Państwo ma już narzędzia i rejestry, które umożliwiają egzekwowanie opłat abonamentu bez naruszania praw naszych abonentów - twierdzi Krzysztof Stefaniak, rzecznik Vectry, jednego z większych operatorów kablowych także na Podlasiu. - Popieramy potrzebę finansowania mediów publicznych, ale powinna to zapewniać przemyślana ustawa.

Jak przyznał, na razie brak sygnałów, by klienci Vectry, np. z Suwałk już wypowiadali umowy, ale jest mnóstwo pytań o nowelizację abonamentu: - Ludzie chcą wiedzieć, czy udostępnimy ich dane poczcie. Co będzie jeśli się u nas wyrejestrują oraz, czy możemy im wyłączyć telewizję publiczną. Gdy tłumaczymy, że technicznie jest to możliwe, ale prawo nam tego zabrania, są zawiedzeni - informuje nas rzecznik Vectry.

- Trudno przewidzieć, ile osób zarejestruje odbiorniki, ale są już klienci, którzy pytają jak się od nas wypisać. Tak pięć, sześć osób w tygodniu. Powód jest jeden, nowa ustawa - usłyszeliśmy w białostockich kablówkach SAV, HomeNet i Koba.

Ale są już tacy białostoczanie, którzy postanowili wyprzedzić rzeczywistość i już rezygnują z usług kablówek: - Klienci mówią wprost, że nie chcą by operator informował pocztę o tym kto korzysta z telewizji. Na razie kilka osób zrezygnowało z naszych usług. To głównie czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie, ale jeśli ta ustawa wejdzie, będzie więcej - mówi Anna Górecka z Euronetu.

- Dzisiaj, większość rozmów dotyczy rezygnacji z naszych usług. To kilkanaście telefonów dziennie, ale kilka osób już nam podziękowało. Możliwe że przez tę ustawę będzie ich więcej - dodaje Mariusz Karp z Dipola, który obsługuje m.in. Białystok i Zambrów.

- Na razie mamy sporo pytań o przekazywanie danych i pojedyncze zapowiedzi rezygnacji. Ale jeśli nowy abonament przejdzie, wtedy ruszy lawina - przewiduje Jakub Łagożny z łomżyńskiej spółki IST.

Według płatnych telewizji, abonament jest potrzebny. Powinien być powszechny i umożliwić „mediom publicznym faktyczną realizację ich misji, bez konieczności komercjalizacji oferty programowej”. Ale musi go akceptować społeczeństwo.

- Jako liberał uważam, że płacę za to, co chcę kupić. I nie powinno się mnie przymuszać do abonamentu, zwłaszcza w tak przestarzałej formie. Skoro jednak takie prawo obowiązuje, to to, że ludzie abonamentu nie płacą, jest moralnie naganne. Ale, prawodawca powinien zauważyć, że gdy tylu obywateli łamie prawo, to jest ono złe - zauważa etyk prof. Jerzy Kopania.

Operatorzy kablówek i platform cyfrowych podkreślają jeszcze jedno. Nowa ustawa wprowadzi nierówność wobec prawa, bo dotyczy tylko odbiorców korzystających z płatnych telewizji. Odbiorcy sygnału naziemnej telewizji nie będą musieli rejestrować odbiorników, więc nadal będą „nieuchwytni” dla zbierającej abonament Poczty Polskiej.

Andrzej Matys

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.