Ogień strawił cały ich dobytek. Nie poddali się

Czytaj dalej
Mieczysław Jurkowski

Ogień strawił cały ich dobytek. Nie poddali się

Mieczysław Jurkowski

Dżenneta i Mirosław Bogdanowiczowie po ponad trzech miesiącach od tragicznego pożaru ich Tatarskiej Jurty w Kruszynianach, zdążyli się już podnieść. Nie rozpaczają nad tym co się stało, choć ogień strawił cały ich dobytek. Wzięli się od razu do pracy: na zgliszczach karmili turystów, a zorganizowane przez nich niedawno święto Sabantuj okazało się wielkim sukcesem.

Trzy i pół miesiąca to dużo i niedużo. Dla nas w tym czasie wydarzyło się bardzo wiele. Dotknęło nas ogromne nieszczęście, ale i spotkaliśmy ogrom wspaniałych ludzi, którzy dodawali i nadal dodają nam sił - zaczyna Dżenneta Bogdanowicz.

Ciągle jest pogodną osobą. Przez całą rozmowę się uśmiecha. Tylko raz głos jej się łamie, a w oczach widać łzy.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mieczysław Jurkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.