Andrzej Zdanowicz

Pasjonat to jeszcze nie naukowiec

Andrzej Zdanowicz Andrzej Zdanowicz
Andrzej Zdanowicz

Z pracownikami IPN-u wielokrotnie rozmawiałem służbowo, prywatnie. Środowisko historyków znam ze studenckich czasów. Wtedy o IPN-ie mówiło się jak o instytucji elitarnej. By do niej trafić trzeba było mieć nie tylko wykształcenie, ale wiedzę, być wybitnym studentem, bądź doświadczonym historykiem.

Trafiali tam najlepsi z najlepszych. Owszem każdy miał swoje poglądy - prawicowe, lewicowe. Pracownicy IPN-u wielokrotnie poruszali kontrowersyjne tematy. Pisali o Białorusinach w bielskim UB i o pacyfikacjach „Burego”. Tematy te szokowały. Ale ci, którzy je podejmowali podchodzili do nich z naukową precyzją. Emocje studzili mówiąc o faktach. Niechętnie operowali hasłami: bohater, zdrajca, tchórz.

Pozostało jeszcze 39% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Zdanowicz

Dziennikarz Polska Press w Bielsku Podlaskim

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.