Andrzej Matys

Pies w podróży jest jak każdy pasażer w samochodzie

Anna Jaroszewicz jest nie tylko szefową białostockiego schroniska, ale kieruje również Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami Fot. Wojciech Wojtkielewicz Anna Jaroszewicz jest nie tylko szefową białostockiego schroniska, ale kieruje również Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami
Andrzej Matys

Rozmowa z Tnną Jaroszewicz, kierownikiem Schroniska dla Zwierząt w Białymstoku

Są wakacje i czas urlopów. Niektórzy z nas wyjeżdżają ze zwierzętami, o czym trzeba wtedy pamiętać?

Zanim wyjedziemy musimy się upewnić, że miejsce wypoczynku jest przyjazne dla zwierząt i zostaniem tam ze swoim pupilem wpuszczeni.

Załóżmy, że wszystko zostało sprawdzone, bo na kampingach z zasady nie ma z tym problemu, a i coraz więcej hoteli przyjmuje psy i koty...

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że w chwili wyjazdu pies powinien być na czczo. Trzeba zabrać ze sobą zapas wody do picia dla psa i miskę. Jeżeli mamy w aucie klimatyzacje, to super. Jeśli nie, nie możemy zamykać okien, one cały czas powinny być lekko otwarte, żeby był przewiew. I oczywiście, zależnie od kondycji psa i jego potrzeb, musimy robić po drodze przystanki, żeby zwierzak mógł się załatwić, napić wody i wreszcie, żeby mógł rozprostować łapy i trochę pospacerować. Człowiek jakoś tam zniesie np. sześciogodzinną podróż, natomiast pies musi mieć podczas dłuższej jazdy, chociaż ze dwa przystanki. I pamiętajmy, że jeśli zatrzymujemy się na parkingu, nie zostawiamy psa w samochodzie. Nawet jeśli uchylimy okna. Temperatura w aucie na nasłonecznionym parkingu rośnie bardzo szybko.

To może być siedemdziesiąt, nawet osiemdziesiąt stopni Celsjusza...

Rzeczywiście. W takich warunkach pies może się po prostu “zagotować”. Dlatego na wszelki wypadek trzeba wiedzieć jak wyglądaj pierwsze objawy przegrzania się psa. Szczególnie trzeba uważać na psy starsze, które dużo gorzej znoszą upały. Jeśli więc nasz pies zaczyna szybko oddychać i sapać. Jeżeli mocno się ślini i zaczyna robić się apatyczny, taki omdlały i słaby, to już są oznaki przegrzania i konieczność szukania pomocy u weterynarza. Jak najszybciej trzeba wtedy znaleźć gabinet weterynaryjny.

Jest jakiś czas, po którym powinno się robić przerwę w podróży, czy jedziemy i po prostu obserwujemy psa?

Każdy pies jest inny. Ale też każdy właściciel zna swego psa najlepiej i wie jak jego zwierzak znosi podróż samochodem. Jeśli gorzej, przystanki powinny być częstsze. Gdy natomiast pies sobie śpi, jest zrelaksowany i spokojny, przystanki mogą być rzadsze. I pamiętajmy, taka przerwa powinna trwać około dwudziestu minut a nawet do pół godziny. Dzisiaj nie jest to trudne, bo przy autostradach jest wiele miejsc obsługi podróżnych, parkingów z dostępem do wody i zielenią. I jeszcze jedna ważna sprawa. Gdy robimy przerwę w podróży, zawsze przed otwarciem drzwi czy klapy bagażnika załóżmy psu smycz! Często bywa, że pies wyskakuje, jest w obcym terenie, coś go może wystraszyć i nie jesteśmy w stanie go przywołać.

Przewożenie psa to nie tylko woda i przerwy w podróży. Ważne jest też bezpieczeństwo czworonoga i reszty pasażerów.

Oczywiście. Zapewnienie bezpiecznej dla wszystkich podróżnych to nasz obowiązek. Dlatego pies nie powinien być luzem. Wystarczy, że zobaczy za szybą coś, co go pobudzi (innego psa czy kota), może wskoczyć np. na kierowcę, co doprowadzi do wypadku. A w przypadku nagłego hamowania może przelecieć przez auto, jak pocisk i nawet rozbić przednią szybę. Tak jak każdy niezabezpieczony przedmiot, który przewozimy w aucie.

Czyli pies podczas podróży musi korzystać ze specjalnego pasa, a właściwie szelek. Można je kupić bez problemu.

Pies powinien jeździć w tylnej części samochodu (najlepiej typu kombi) zabezpieczonej kratką. Są łatwo dostępne, do samodzielnego montażu, rozporowe. Odsłaniamy roletę bagażnika, zakładamy kratkę i już. I pies, i podróżni są bezpieczni. Jeśli nie można zamontować kratki używamy specjalnych szelek, które zakładamy psu i wpinamy do zamka basa bezpieczeństwa. Pies nie jest skrępowany, a jednocześnie wszyscy są bezpieczni.

A co z małymi czworonogami, takimi jak jorki czy sznaucery miniaturowe, wreszcie koty?

Mniejsze pieski czy koty można przewozić w tzw. transporterach. Trzeba tylko pamiętać, że one również muszą być zamocowane. Bo postawiony na siedzeniu transporter przy gwałtownym hamowaniu, podobnie jak torba podróżna czy walizka, może nam zrobić krzywdę.

Jeśli nie zabieramy psa ze sobą, możemy go oddać do hotelu. Warto go w coś wyposażyć?

Oczywiście. Pies lubi mieć swoje różne akcesoria, ulubione zabawki czy nawet legowisko. Może ma specjalna karmę i tylko ją toleruje, a hotel nie ma wszystkich rodzajów karm. Chodzi o to, by nie zmieniać mu diety, bo to może skutkować np. biegunką , a tu dochodzi jeszcze stres związany z rozłąką i nowe miejsce, więc zmiana żywienia jest zupełnie niepotrzebna. Niestety nie każdego stać na hotel albo nie ma w nim miejsc. Wtedy można skorzystać z pomocy babci, miłej teściowej, sympatycznej sąsiadki, dobrych znajomych czy wreszcie zaprzyjaźnionych na spacerach psiarzy. Można się umówić. My jedziemy na urlop w lipcu, więc wy weźmiecie Azora, a jak wy wyjedziecie w sierpniu, my zaopiekujemy się Fafikiem.

A jeśli trafimy na psa, który z okazji wakacyjnego wyjazdu został porzucony?

Gdy znajdziemy takiego czworonoga, przygarnijmy go. Jeśli to niemożliwe, szukajmy dla niego domu. Warto ogłosić taki fakt na swoim Facebooku, czy na Spotted Białystok. Oczywiście warto też dzwonić do straży miejskiej albo do schroniska. Zawsze pomożemy. Często tak jest bezpieczniej, bo nigdy nie wiadomo jak zachowa się znaleziony pies.

Andrzej Matys

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.