Pilnuje, by bezbronnym nie urządzano w majestacie prawa piekła na ziemi

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Izabela Krzewska

Pilnuje, by bezbronnym nie urządzano w majestacie prawa piekła na ziemi

Izabela Krzewska

Rozmowa z Justyną Lewandowską, dyrektorem Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Kierowany przez panią zespół działa w ramach Biura Rzecznika Praw Obwatelskich. Jego celem jest prewencja torturom i nieludzkiemu traktowaniu. Stąd kontrole w zamkniętych miejsc, gdzie ludzie przybywają wbrew woli. Wizytacje przeprowadzono w ośmiu podlaskich placówkach. Jakie są wnioski?

Przeróżne, w zależności od miejsca detencji (przymusowego umieszczenia w placówce - przyp.red.). KMP w całej Polsce przeprowadzał kontrole w szpitalach psychiatrycznych, zakładach poprawczych i w domach pomocy społecznej w Suwałkach, Augustowie, Różanymstoku, Suchowoli i Białymstoku. Wciąż spotykamy się z nieprawidłową praktyką, która narusza prawa osób ubezwłasnowolnionych decyzją swojego opiekuna prawnego umieszczanych w DPS. Czy taka osoba chciałaby zamieszkać w DPS, czy wolałaby zostać w domu? Czy przypadkiem opiekun prawny nie próbuje załatwić swoich własnych interesów, kosztem podopiecznego? W tej chwili prawo jest takie, że sąd nie musi takiej osoby wysłuchać.

Na bazie zebranego m.in. w woj. podlaskim materiału wnioskowaliśmy o zmianę przepisów, które Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne. W tej chwili są poddane procedurze. W kwietniu obradował nad tym dokumentem komitet stały Rady Ministrów. Kolejnym etapem będzie skierowanie prac do Sejmu i Senatu. Mam nadzieję, że już w lipcu zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Jaki to będzie miało skutek?

Taki, że każda osoba ubezwłasnowolniona, która będzie wolą opiekuna prawnego umieszczona w DPS-ie, będzie musiała mieć zgodę sądu opiekuńczego na takie umieszczenie. Co więcej, sąd będzie zobowiązany każdą taką osobę wysłuchać. Do tego co 6 miesięcy sędzia będzie musiał kontrolować, czy dalej zachodzą przesłanki, aby ta osoba przebywała w domu pomocy społecznej. To są bardzo duże zmiany, jeżeli chodzi o podejście do osób ubezwłasnowolnionych, które wreszcie staną się podmiotem, a nie przedmiotem w całej tej procedurze.

Podawanie leków psychotropowych mieszkankom DPS bez pisemnych zleceń lekarskich i trzymanie ich po kilka godzin w pokojach to też problemy ujawnione przez KMP. Z kolei w zakładach poprawczych zwracacie uwagę na stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i przeszukiwanie rzeczy wychowanków.

Muszę powiedzieć, że na kanwie pierwszych wizytacji Zakładu Poprawczego w Białymstoku, które przeprowadziliśmy w 2008 r., zebraliśmy bardzo dużo materiału, niestety, niezbyt chwalebnego dla dyrekcji zakładu poprawczego. Dzięki stwierdzeniu nieprawidłowości mogliśmy zasugerować zmianę przepisów. Chodziło głównie o to, żeby zlikwidować przepisy umożliwiające umieszczanie nieletnich w tzw. izbach przejściowych na czas nieokreślony. Pod hasłem „bezpieczeństwo” można praktycznie wszystko. Dzieciaki lądowały w pokoju, często bardzo małym, na kilka miesięcy. Nie miały odwiedzin rodziców, nie używały telefonów, nie chodziły do szkoły, nie kontaktowały się z innymi nieletnimi. To była praktycznie całkowita izolacja. Trwało to często tygodniami.

Złożyliśmy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, żeby stwierdził niezgodność tych przepisów z konstytucją.

Na szczęście nasza współpraca z Ministerstwem Sprawiedliwości doprowadziła do tego, że ten wniosek nie musiał być rozpoznany przez TK, bo minister wyraził zgodę na zmianę przepisów. Teraz praktyka jest taka, że w izbie przejściowej można umieścić nieletniego do 14 dni.

Jak w świetle „Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur” wygląda sytuacja w szpitalach psychiatrycznych? Ponoć na porządku dziennym jest umieszczanie pacjentów na korytarzach.

To typowe naruszenie, które spotykaliśmy w wielu wizytowanych placówkach, również w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy. To często kwestia braku odpowiednich funduszy. Sale chorych są zatłoczone, a co za tym idzie lekarz nie ma dostępu do łóżka z trzech stron, tak jak wymagają tego przepisy. W nagłych przypadkach, zespół reanimacyjny nie będzie miał jak podejść do pacjenta.

To jedyny problem?

Jest też kwestia ograniczeń widzeń z małoletnimi dziećmi. Lekarz nie che wpuścić na oddział dziecka, kierując się jego dobrem: żeby nie musiało patrzeć na osoby chore, często snujące się albo agresywne. Z drugiej strony pacjenci, którzy w szpitalu psychiatrycznym są bez swojej zgody (umieszczeni decyzją sądu), nie mogą opuścić oddziału. W efekcie mamy konflikt dwóch interesów. Wnioskujemy, aby w oddziałach psychiatrycznych były tworzone pokoje, w którym pacjenci będą mogli spotykać się ze swoimi dziećmi. Nie możemy pozwolić na to, by z powodu braku takiego pomieszczenia było ograniczane prawo do widzeń.

A czy w kontrolowanych placówkach zdarzały się przypadki nieuzasadnionej agresji, które wymagały natychmiastowej interwencji lub skutkowały złożeniem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa?

Nie przypominam sobie. Krajowy Mechanizm zapobiega, a nie przyjeżdża karać, gdy jest źle. KMP wskazuje, na co zwracać uwagę, co prowadzi do naruszeń praw człowieka. Jeżeli podczas wizytacji stwierdzimy jakiekolwiek nieprawidłowości, zawsze w raporcie są zalecenia, wskazówki, które powinny być wcielone, aby prewencyjnie zapobiec naruszeniom.

Jak wypada woj. podlaskie na tle reszty kraju?

Nie ma tutaj żadnych różnic. Jeśli są jakieś nieprawidłowości, to z reguły systemowe, które występują w każdym województwie. Jeżeli te naruszenia wynikają z nieprawidłowości w konstrukcji przepisów lub wręcz z braku przepisów, momentalnie piszemy wystąpienie generalne, które jest kierowane do odpowiedniego ministerstwa. Wskazujemy na istnienie nieprawidłowej praktyki dotyczącej wykonywania tych przepisów, albo, że jest luka prawna i coś musi być pilnie uregulowane.

Izabela Krzewska

Socjolog z wykształcenia. Z zawodu - dziennikarz. W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku. Od początku zajmuję się głównie tematyką prawną. Relacjonowanie ważnych procesów, sprawy kryminalne, wypadki, pożary, historie z życia wzięte... To obszar dziennikarstwa, który nie tylko mnie, ale mam nadzieję także moim Czytelnikom, dostarcza wielu emocji. Staram się, aby każdy materiał był rzetelny. Ale też sprawnie napisany. Bo nawet najbardziej niezwykła ludzka opowieść "blednie" pod nieciekawym piórem.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.