Podchodzą do sprawy jak jeż do psa

Czytaj dalej
Tomasz Kubaszewski

Podchodzą do sprawy jak jeż do psa

Tomasz Kubaszewski

To byłaby gruba przesada, żeby powiedzieć, iż suwalskie służby porządkowe podchodzą do problemu niezgodnego z przepisami parkowania jak pies do jeża.

Bo w tym wyrażeniu występuje element działania, tzn. ktoś zaczyna coś robić, tyle że niechętnie, nieporadnie, czy z nadmierną ostrożnością. A kiedy regularnie widzę radiowóz przejeżdżający obok aut zaparkowanych na chodniku tak, że przejść już nie można (np. zjazd z Noniewicza w kierunku domu handlowego „Arkadia”), albo samochód straży miejskiej przemykający obojętnie wobec identycznego zjawiska (tyły ulicy Chłodnej), to nie ma w tym ani krzty działania.

Tu należałoby powiedzieć raczej, że nasze służby podchodzą do problemu, jak jeż do psa, czyli w ogóle nie podchodzą. Może i trudno się dziwić, skoro, jak pisaliśmy kilka tygodni temu, na łamaniu przepisów związanych z parkowaniem przyłapany został nawet komendant suwalskiej policji. Kiedyś to już napisałem, ale powtórzę - za kierownicą ujawnia się pełny charakter człowieka, ze wszelkimi jego defektami. I naprawdę bardzo trudno to ukryć. A jak ktoś niczego złego w nieprawidłowym parkowaniu nie dostrzega, to i na innych nie zwraca uwagi. Szkoda jednak, że do służb przyjmują ludzi z defektami. Tyle, iż mają oni przełożonych - zarówno w policji, jak i w ratuszu. Czyżby i tam defektów było za dużo?

Tomasz Kubaszewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.