Podwyżki cen w Polsce. Więcej płacimy za żywność, usługi fryzjerskie, ale też u dentysty i za prywatne wizyty u lekarza

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Agnieszka Kamińska

Podwyżki cen w Polsce. Więcej płacimy za żywność, usługi fryzjerskie, ale też u dentysty i za prywatne wizyty u lekarza

Agnieszka Kamińska

Owoce podrożały średnio o 22 proc., mięso wieprzowe o 17,4 proc., wędliny o 12,9 proc., a cukier o 9 proc. Takie podwyżki odnotował Główny Urząd Statystyczny w pierwszym półroczu tego roku w kraju.

Drożyzna w sklepach. Podwyżki cen owoców, warzyw, mięsa i wędlin

W pierwszej połowie tego roku najbardziej podrożały owoce. Według GUS, ich ceny wzrosły o 22 proc. w porównaniu do tego samego okresu 2019 r. Co ciekawe, był to wyższy wzrost niż w przypadku cen mięsa wieprzowego i wędlin. Podwyżki tych produktów wyniosły odpowiednio 17,4 proc. i 12,9 proc. Z kolei ceny warzyw poszły w górę o 8 proc.

Cenom warzyw i owoców przyjrzeli się twórcy internetowej aplikacji zakupowej Pan Paragon. Przeanalizowali oni rachunki ze sklepów, pochodzące od ponad 350 tys. osób i porównali je z danymi z poprzedniego roku. Okazuje się, że za kilogram fasolki szparagowej w tym roku płacimy średnio 26 zł, w ubiegłym roku kosztowała ona 15,50 zł. Ceny moreli wzrosły z 7,45 zł do 10,27 zł , a brzoskwinie poszły w górę o prawie 3 zł (z 7 do 9,91 zł).

- Większość z nas podczas zakupów spożywczych słusznie zauważyła, że za produkty sezonowe w tym roku trzeba zapłacić więcej. W przypadku niektórych z nich, ceny wzrosły o niemal 70 proc. - przyznaje Agnieszka Łopacka z firmy Pan Paragon.

Ceny na bazarach mogą odbiegać od tych, które widzimy w sklepach, ale i tam o obniżkach można tylko pomarzyć.

- Wszystkie warzywa, jakie systematycznie kupuję, są droższe. Kalafior na moim bazarku podrożał o 2 zł. O kilkadziesiąt groszy droższa jest cebula i marchew. A buraki ćwikłowe kosztują o złotówkę więcej – mówi Bożena Jarocka, emerytowana mieszkanka Tczewa.

Wzrost cen. Winne ograniczenia związane z koronawirusem

Specjaliści wskazują, że na wzrost cen warzyw i owoców miały wpływ ograniczenia związane z przemieszczaniem się, które zostały wprowadzone przez rząd po wybuchu epidemii. W latach poprzednich ogromna część pracowników sezonowych pochodziła z Ukrainy. W tym roku właściciele plantacji mieli problemy ze zbiorem warzyw i owoców, bo pracownicy musieli wrócić na Ukrainę. Ze względu na brak rak do pracy, niektórzy plantatorzy zebrali tylko część swoich plonów.

- Poza tym, ograniczenia administracyjne doprowadziły do wzrostu kosztów transportu międzynarodowego. Znalazło to odzwierciedlenie w wyższych cenach owoców i warzyw pochodzących z importu. Ceny poszybowały w górę również ze względu na suszę w kwietniu, a także wiosenne przymrozki w niektórych regionach kraju. Według niektórych analiz, ceny warzyw i owoców w drugiej części roku powinny się ustabilizować – twierdzi Zbigniew Lempiszewski, ekonomista z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Polacy żyją oszczędniej niż rok temu

Polacy starają się ciąć koszty i żyć oszczędniej niż rok temu. Taki wniosek płynie z badania research & grow na zlecenie Rejestru Dłużników BIG Info Monitor. Na pytanie analityków „czy oszczędzasz?”, tylko 9 proc. badanych odpowiedziało, że nie.

Zdecydowana większość, bo aż 8 na 10 osób odpowiedziało, że w ostatnim czasie wydaje więcej. 62 proc. respondentów podwyżki cen dostrzegło podczas zakupów żywnościowych.

- Nasi ankietowani zdecydowanie odczuli pogorszenie sytuacji finansowej. Na każdym kroku dostrzegają wzrost cen – zarówno towarów, jak i usług. Pandemia uszczupla nie tylko ich budżety, ale też finansowy optymizm. Negatywne nastawienie powoduje, że wydajemy mniej, a to niestety dodatkowo nakręca dekoniunkturę gospodarczą wzmacniając lęk o przyszłość - twierdzi Sławomir Grzelczak, prezes BIG Info Monitor.

Droższe usługi i użytkowanie mieszkań
Wzrosło też użytkowanie mieszkań – Polacy więcej płacą m.in. za wywóz śmieci. Według GUS, w pierwszych miesiącach tego roku więcej, średnio o 6,6 proc., płaciliśmy też za usługi. Salony fryzjerskie i kosmetyczne podwyższyły ceny o 9 proc.

Takie same podwyżki, przeciętnie, odnotowano też w gabinetach stomatologicznych. Z kolei prywatna wizyta u lekarza podrożała o 8 proc. Te podwyżki, jak wskazują analitycy, są wynikiem m.in. reżimu sanitarnego, do którego oferujący tego typu usługi musieli się dostosować – chodzi np. o zakup środków ochrony osobistej czy urządzeń do dezynfekcji pomieszczeń.

Według GUS, w samym tylko lipcu ceny wzrosły o 3 proc. (w porównaniu do lipca ub. roku). To i tak lepszy wynik niż w czerwcu, gdy wzrost cen odnotowano na poziomie 3,3 proc. ( w maju było to 2,9 proc., w kwietniu – 3,4 proc., w marcu – 4,6 proc., a w lutym rekordowe – 4,7 proc.).

Warto też dodać, że kilka produktów staniało - np. odzież, obuwie, urządzenia gospodarstwa domowego.

Z danych Eurostatu (to europejski urząd statystyczny, którego metodologia badań różni się od stosowanej przez GUS) wynika, że w czerwcu w całej UE najbardziej wzrosły ceny

Ceny towarów i usług. Co nas czeka jesienią i zimą 2020?

Eksperci powtarzają, że następne miesiące nie będą optymistyczne. Musimy liczyć się z tym, że ceny w niektórych sektorach gospodarki pójdą jeszcze górę.

- Najpewniej zobaczymy dalszy wzrost cen w usługach turystycznych. Nie jest również wykluczone, że część obserwowanych zmian to budowanie buforu zabezpieczającego w razie drugiej fali epidemii - uważa dr Sonia Buchholtz, ekonomistka, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Agnieszka Kamińska

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Taaaa, a lokaty i konta oszczędnościowe dają rekordowe UWAGA : 0,01 % rocznie, czyli że oszczędzając tracimy. A wszystko przez to, że nasza kochana Rada Polityki Pieniężnej chciała wspomóc spłacających pożyczki i kredyty i obniżyła stopy referencyjne, czy jak tam to się fachowo nazywa. Nie pomyśleli (lub pomyśleli, tyle że mają to gdzieś) o oszczędzających, że takie posunięcie odrobinę obniży raty za kredyty i pożyczki, ale równolegle praktycznie do zera zmniejszy odsetki. Wiem, że nigdy wszystkim razem nie da się dogodzić, ale żeby tylko 0,01 % ? Może niedługo za przechowywanie pieniędzy w banku będziemy jeszcze dopłacać ?

Władysław Honiewicz

Lud wybrał.

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.