(MG)

Prezydent zawetował ustawy o sądzie

W obronie niezależności sądów protestowali nie tylko mieszkańcy Białegostoku, ale i np. Augustowa Fot. H. Wysocka W obronie niezależności sądów protestowali nie tylko mieszkańcy Białegostoku, ale i np. Augustowa
(MG)

Prezydent RP zawetował dwie z trzech ustaw, przygotowanych przez PiS. Opozycja chce trzeciego weta

- Dobrze się stało, że są przynajmniej dwa weta. Natomiast jedna jaskółka wiosny nie czyni. Sądy potrzebują reformy, ale tej nie powinno się robić po nocach, w pośpiechu, tylko w cywilizowany sposób - podkreśla dr Katarzyna Sztop-Rutkowska, która przez kilka dni protestowała w obronie niezależności sądów przed Sądem Okręgowym w Białymstoku.

Przez blisko tydzień kilkaset osób tworzyło tam „łańcuch światła”. Podobne akcje były organizowane w wielu polskich miastach. Wczoraj protesty przyniosły pierwszy ważny efekt. Prezydent Andrzej Duda zawetował dwie ustawy: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Ma natomiast podpisać ustawę o sądach powszechnych.

- To dobrze, że prezydent zawetował dwie ustawy. Czekamy na trzecie weto - mówi Anna Mierzyńska, jedna z inicjatorek protestu w Białymstoku.

Jej zdaniem poniedziałkowe wydarzenie udowodniły, że presja obywatelska ma sens.

- Możliwe, że nie ma trzeciego weta, bo prezydent chciał coś zostawić PiS-owi - mówi poseł PO Robert Tyszkiewicz. Przyznaje jednak, że wczorajszym ruchem Andrzeja Dudy był zaskoczony. Pozytywnie. - To wielkie zwycięstwo polskiego społeczeństwa obywatelskiego. Obywatele wyszli na ulice i skłonili prezydenta do weta. Swoją decyzją Andrzej Duda wchodzi w silne zwarcie z PiS-em - podkreśla.

Co o decyzji prezydenta sądzą podlascy parlamentarzyści PiS? Mimo wielokrotnych prób, udało nam się skontaktować tylko z niektórymi.

- My tego nie komentujemy. Od tego jest biuro prasowe - powiedział poseł Krzysztof Jurgiel, szef PiS w Podlaskiem.

- Pan prezydent postanowił stanąć na pierwszej linii frontu w walce o zmiany w sądownictwie - mówi Jacek Żalek z koalicyjnej Polski Razem, wiceszef sejmowego klubu PiS. Jego zdaniem decyzja Andrzeja Dudy to także przywołanie do porządku opozycji . - By opowiedziała się za współpracą przy tworzeniu przepisów, a nie za anarchią w imię swoich politycznych interesów - dodaje Jacek Żalek.

- Nieśmiało zakładano, że ustawa o Sądzie Najwyższym trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Chyba nikt nie spodziewał się podwójnego weta, zwłaszcza w obozie PiS-u. To bardzo znaczące - ocenia prof. Daniel Boćkowski z Wydziału Historyczno-Socjologicznego UwB. -Wygląda na to, że zmienia się nieco układ sił na scenie politycznej. Prezydent, jako głowa państwa, mając określoną władzę konstytucyjną, może wprowadzić swoje projekty dotyczące sądownictwa. Zakładamy, że będą one konsultowane ze środowiskami sędziowskimi. Ostatnie protesty pokazały bowiem siłę i determinację społeczeństwa. Ludzie są też gotowi na zmianę w sądach. Ważne, w którym kierunku te zmiany pójdą. Pamiętajmy, że PiS nadal ma większość legislacyjną, więc może wywrócić do góry nogami propozycje prezydenta - przypomina.

(MG)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.