Ewelina Kardel

Przepisał spadek siostrze i został sam

Przepisał spadek siostrze i został sam Fot. pixabay.com
Ewelina Kardel

Sześćdziesięcioletni mężczyzna z Sokółki poszukuje nowego domu, bo choć zaufał rodzinie ona zostawiała go na starość bez dachu nad głową

Uwierzył w dobrą wolę swojej siostry i został z niczym. Gdyby nie pomoc dobrych ludzi, dziś pewnie mieszkałby na ulicy, a tak chociaż ma dach nad głową - wyjaśnia Agnieszka Sienkiewicz z Sokółki.

Kobieta od roku pomaga mężczyźnie, który opowiedział jej o swoim problemie. Bo, jak sama podkreśla nie może przejść obok ludzkiego cierpienia obojętnie, a z bezdusznością przepisów sama chętnie walczy.


- Jakoś tak się składa, że lgną do mnie ludzie, którzy potrzebują pomocy, a ja na ile mogę i mam czas chętnie pomagam, bo sama wiem, że los potrafi być okrutny - wyjaśnia kobieta.

Pan Krzysztof jest pracującym, niepijącym mężczyzną. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy swoją część domu po rodzicach przekazał siostrze.

- Po śmierci rodziców odbyło się postępowanie spadkowe, a Krzysztof zrzekł się swojej części. Wierzył siostrze, że będzie mógł dożyć w domu po rodzinach starości. Cały czas pracował, nawet opłacał rachunki, nie był jakimś pasożytem - wyjaśnia kobieta.

Kilka miesięcy później dzieci siostry nakazały mężczyźnie opuścić mieszkanie. Zgodnie z prawem, bo przecież zrzekł się swojej części.

- O dobrej woli pozostawienia mnie tam nie było mowy. Zostałem bez dachu nad głową - wyjaśnia mężczyzna.

Dzięki staraniom pani Agnieszki mężczyzna zamieszkał w budynku gospodarczym w Sokółce.

- Krzysztof co prawda ma dach nad głową za który płaci 350 zł miesięcznie, ale warunki są fatalne. Jest to stara szopa, taka przybudówka. Największym problemem jest piec, który czadzi i słaba wentylacja- wyjaśnia kobieta.

Cały dochód mężczyzny to 800 zł na rękę. Po opłaceniu czynszu i zakupu leków zostaje niewiele, a mężczyzna ma dodatkowo problemy z kręgosłupem.

- Teraz, gdy jest lato dorabiam także na budowie poza moim stałym etatem, by odłożyć na opał na zimę - wyjaśnia mężczyzna.

By pan Krzysztof mógł mieszkać w lepszych warunkach, pani Agnieszka starała się znaleźć mężczyźnie pracę z zamieszkaniem.

- To właśnie po to jest ten artykuł, ten apel do ludzi dobrej woli, bo wierzę, że jest jakaś osoba samotna czy potrzebująca pomocy w domu, która chciałaby mieć towarzystwo, ale także złotą rączkę w domu. Pan Krzysztof jest niepijący, potrafi wykonać właściwie wszystko dookoła domu. Jest także w stanie płacić około 300 zł za czynsz. Chodzi o to, by wyrwać go z tej przybudówki, szczególnie przed zimą - mówi kobieta.

Udaliśmy się także do Ośrodka Pomocy Społecznej w Sokółce z zapytaniem czy istnieje możliwość pomocy osobom, które przekraczają kryterium dochodowe.

- Można skorzystać z bezzwrotnych zasiłków celowych, należy tylko wskazać na co są potrzebne pieniądze. Jeśli na opał, to można co kilka miesięcy napisać taki wniosek i uzbierać za kilka miesięcy całą kwotę. Mamy na to środki - podkreśla Marta Półtorzycka, dyrektor Opieki Społecznej w Sokółce.

Zasiłki celowe są wydawane osobom w trudnej sytuacji, co weryfikuje pracownik socjalny.

- Do takiej osoby jest wysyłany pracownik tuż po złożeniu wniosku i kompletu dokumentów. Do każdego podchodzimy indywidualnie. Proszę tylko zwrócić uwagę na to, że nie możemy rozpieszczać ludzi. Jeśli leki kosztują 60 zł, a my otrzymujemy wniosek na 100 zł to na pewno ta osoba takiej kwoty nie otrzyma. Dlatego też pracownik idzie do apteki z ksero recepty i po jej wycenie osoba potrzebująca otrzymuje pieniądze. I co ważne to zasiłek celowy, więc wniosek może być składany co kilka miesięcy - wyjaśnia dyrektor OPS.

Imię bohatera artykułu zostało zmienione

Ewelina Kardel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.