Radna Alicja Biały da 280 zł na hospicjum, a 100 złotych już nie chce

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Tomasz Mikulicz

Radna Alicja Biały da 280 zł na hospicjum, a 100 złotych już nie chce

Tomasz Mikulicz

Nie ma zgody na konsultacje w sprawie budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego.

Alicja Biały z Prawa i Sprawiedliwości pobiera pensję (zatrudniona jest w Wojewódzkim Urzędzie Pracy) i dietę radnej. Wystąpiła jednak do prezydenta miasta o 106,84 zł brutto. Bo tyle straciła z pensji w WUP-ie gdy przez trzy godziny brała udział w posiedzeniu społecznej rady Szpitala Miejskiego im. PCK.

Radna wystąpiła o te pieniądze już po raz czwarty. W zeszłym roku otrzymała z tego tytułu z kasy miasta ponad 280 złotych brutto.

- I tę ostatnią kwotę zobowiązuje się przekazać na rzecz hospicjum - zadeklarowała Alicja Biały z mównicy podczas wczorajszej sesji rady miasta.

Natomiast wspomnianych wcześniej ponad 100 zł nie przyjmie od prezydenta. Choć prawnie jej się należą.

Radna wyjawiła też, że napisała pismo do prezydenta, iż zrzeka się tych pieniędzy i już nigdy nie będzie występować o zwrot utraconej części pensji z WUP-u.

Uczestniczenie w posiedzeniach przyszpitalnej rady nie jest obowiązkiem. Alicja Biały nie zamierza jednak z tego rezygnować. Bo jako przewodnicząca komisji spraw społecznych i zdrowia czuje, że powinna pomagać szpitalowi.

- Cieszę się, że radna postanowiła oddać pieniądze i nie przyjmować ich w przyszłości - komentuje radny PO Tomasz Janczyło.

Alicja Biały zarzuca radnemu Janczyle hipokryzję.

- Pamiętam, jak podczas zeszłorocznej nadzwyczajnej sesji w sprawie przedszkoli Janczyło wszedł, podpisał listę obecności, po czym wyszedł i nie było go już do końca obrad. Powinien oddać ponad 600 zł, bo tyle obcina się radnym za nieobecność na pojedynczej sesji - mówi.

Janczyło odpiera zarzuty. Twierdzi, że takie sytuacje się zdarzają.

- Miałem ważny powód. Złożyłem usprawiedliwienie do przewodniczącego rady - zapewnia.

Podczas wczorajszej sesji przepadł także projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych dotyczących budowy w Białymstoku pomnika Lecha Kaczyńskiego. Była to propozycja radnych Platformy Obywatelskiej. Zbigniew Nikitorowicz apelował do rajców PiS, by głosowali za konsultacjami, bo na sali nie ma posłów Krzysztofa Jurgiela i Dariusza Piontkowskiego (są w komitecie budowy pomnika). Nikt jednak się nie kwapił. Projekt uchwały trafił do kosza.

- Trzeba bić w urząd. Bez tych danych trudno ustalić regulamin - mówił Sebastian Putra, radny PiS.

- Co ciekawe, przy innych projektach nie przeszkadzał wam brak opinii prezydenta - komentował zamieszanie radny PO Maciej Biernacki, który apelował o uchwalenie regulaminu korzystania z miejskich muraw. Bez skutku.

TEATR BEZ WĘGIERKI?

- Aleksander Węgierko był działaczem komunistycznym. Teatr Dramatyczny nie powinien nosić jego imienia - mówi radny PiS Marek Chojnowski. Za jego namową na wczorajszym posiedzeniu komisji kultury przyjęto wniosek do prezydenta, który miałby zwrócić się o opinię do Instytutu Pamięci Narodowej. Wiceprezydent Rafał Rudnicki stwierdził jednak, że teatr jest instytucją urzędu marszałkowskiego i wniosek komisji kultury zostanie przekazany samorządowi województwa. Wicemarszałek Maciej Żywno nie komentuje sprawy i podkreśla, że pozbawić teatr patrona może tylko sejmik.

W 2007 roku, podczas poprzednich rządów PiS, komisarz pełniący obowiązki organów samorządu województwa Jarosław Schabieński zmienił patrona teatru na Józefa Piłsudskiego. Mieszkańcy ostro bronili Węgierki.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, m.in.: miejską polityką samorządową, architekturą i ochroną zabytków.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.