Radna z Łap Joanna Micota chciała nagrodzić uczniów z własnej diety. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Łapach się nie zgodził

Czytaj dalej
Fot. Julita Januszkiewicz
Julita Januszkiewicz

Radna z Łap Joanna Micota chciała nagrodzić uczniów z własnej diety. Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Łapach się nie zgodził

Julita Januszkiewicz

Joanna Micota, niezależna radna z Łap chciała nagrodzić uczniów Szkoły Podstawowej nr 1. Ale nie zgodził się na to dyrektor tej placówki.

Joanna Micota, niezależna radna z Łap chciała nagrodzić uczniów Szkoły Podstawowej nr 1. Ale nie zgodził się na to dyrektor tej placówki.

Cieszę się, że zostałam wyróżniona - uśmiecha się Wiktoria, uczennica Szkoły Podstawowej nr 1 w Łapach. Miała średnią ocen 4,73. Zabrakło jej niewiele, by otrzymać świadectwo z czerwonym paskiem i zostać wzorową uczennicą.

Jest w grupie dzieci, które chciała docenić Joanna Micota, niezależna radna z Łap.

- Od początku kadencji postanowiłam, że będę szukała młodych, zdolnych i bardzo pracowitych ludzi, którzy wierzą w siebie, a ja będę ich wspierać - mówi radna.

Przeznacza na to swoją dietę. W ciągu trzech ostatnich lat ufundowała 26 nagród dla uczniów jedynki, zaś w 2015 roku - stypendia dla sześciorga dzieci z niepublicznej szkoły katolickiej w Łapach.

Radna Micota opowiada, że przez cztery lata opłacała jednej z uczennic łapskiej „jedynki” lekcje języka angielskiego. Pomogła też finansowo m.in. uzdolnionej muzycznie dziewczynce, opłaciła wakacyjny obóz uczestniczki Akademii Siatkówki oraz zakupiła szafki w przebieralni dzieciaków z łapskiej Pogoni.

- Starałam się pamiętać też o dzieciach niepełnosprawnych. W 2016 roku ufundowałam pięć nagród dla uczniów „jedynki”, laureatów w konkursach wojewódzkich i ogólnopolskich. Szukałam także nietuzinkowych sportowców i postanowiłam ufundować nagrody fair play na Parafiadzie - wylicza Micota.

Tak jak w latach ubiegłych, także i w tym roku postanowiła wyróżnić uczniów „jedynki” , którym niewiele zabrakło, aby zdobyć świadectwo z czerwonym paskiem. - Właśnie taki sposób nagradzania uważam za motywujący - uważa radna.

Wcześniej, jak opowiada, wyglądało to tak, że kilka dni tuż przed zakończeniem roku szkolnego, wysyłała do dyrekcji szkoły maila. Prosiła o wskazanie uczniów. I nie było problemów. Radna wręczała upominki (słuchawki) na szkolnej uroczystości.

W tym roku stało się to... na korytarzu w łapskim magistracie, podczas jej dyżuru. Bo na dodatkowe nagrody nie zgodził się Daniel Gołaszewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Łapach. Dlatego radna o swojej inicjatywie poinformowała w internecie. Prosiła zainteresowanych uczniów o dostarczenie świadectw.

 

W dalszej części artykułu dowiesz się m. in.:

 

  • jak swoją decyzję tłumaczy dyrektor szkoły

  • co o całej sytuacji sądzi radna

  • jak komentują to socjolog oraz etyk

 

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Julita Januszkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.