Rewolucja na rynku pracy już trwa! Wygrają giggersi czy silversi?

Czytaj dalej
Fot. Pixabay, zdj. ilustracyjne
Małgorzata Oberlan

Rewolucja na rynku pracy już trwa! Wygrają giggersi czy silversi?

Małgorzata Oberlan

Pandemia i praca zdalna, której zasmakowały już tysiące Polaków, okazały się katalizatorem zmian, których nie da się zatrzymać. Jak będzie wyglądał rynek pracy w 2021 roku? Wygrają giggersi czy silversi? Po dekadzie czeka nas "czuły kapitalizm" czy epoka zielonej komuny?

"Prognozy przyszłości - OLX praca. Know How 2021" to rzetelny, obszerny raport przygotowany przez jeden z najpopularniejszych w Polsce portali internetowych. Przy okazji to także pasjonująca lektura, szczególnie w ostatnim rozdziale. Ten poświęcony jest już nie tyle analizie twardych danych i prawdopodobnym prognozom, ale wizjom społeczeństwa i miasta przyszłości po roku 2030.

Snują owe wizje tacy eksperci jak psycholog biznesu Jacek Santorski czy profesor Jacek Szołtysek, logistyk z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Jedna z narracji, mówiąca o "czułym kapitalizmie", w którym większość prac prostych już zautomatyzowano, a pozostałe są dla ludzi drogą do autentycznej samorealizacji, zdaje się być wyjątkowo obiecującą. Ale czy realną? Jest jakąś wizją, tak samo jak inna - epoka zielonej komuny miejskiej, nazwana "mniej wystarczy

Pracodawca idealny w 2021 roku

Zacznijmy jednak od danych twardych i prognoz realnych, bo krótkoterminowych. Raport powstał w oparciu i o analizy procesów rekrutacyjnych, badanie oczekiwań pracowników, jak i badania wśród pracodawców. Przyjrzano się konkretnym, znanym i dużym firmom, takim jak na przykład Ikea, Lidl, Stock Polska, Manpowergroup. Poznanie ich historii było możliwe m.in. dlatego, że to klienci OLX. Oczywiście, równie baczną uwagę poświęcono firmom małym i średnim.

Wiadomo, że pandemia już wiosną wymusiła pracę zdalną ludzi wielu profesji. Ponad 50 procent pracodawców deklaruje, że w mniejszym lub większym stopniu będzie chciała z niej w 2021 roku korzystać. To dobrze, bo oczekiwania dużej części pracowników tego dotyczą.

Sama pandemia ustawiła pracującym priorytety. Przed nią najważniejsze były zarobki, benefity, marka firmy. Dziś wynagrodzenie nadal jest bardzo ważne, ale na czoło wysunęły się też: stabilność zatrudnienia (utrata pracy lub obawa przed zwolnieniem to dramaty, których najbardziej chcemy uniknąć), bezpieczeństwo, też sanitarne (chcemy być zdrowi i nie zarazić się w pracy), elastyczność form i miejsca pracy, zrozumienie i zaufanie, poczucie sensu/celu pracy i działalności firmy.

Idealny pracodawca, jak piszą autorzy raportu, powinien przede wszystkim: zapewnić stabilne zatrudnienie, umożliwiać pracę zdalną, słuchać pracowników i dążyć do poznania ich oczekiwań i opinii, elastycznie reagować na ich potrzeby.

Co w pandemii dla pracowników straciło na znaczeniu? "Atrakcyjne wynagrodzenie" (ważne wciąż, ale bezpieczeństwo zatrudnienia ważniejsze), "wsparcie rozwoju pracownika" (ten zszedł na dalszy plan), "biuro w dogodnej lokalizacji" (z powodu pracy zdalnej), marka i renoma firmy (mniej ważne od stabilności zatrudnienia).

Pożądana w idealnej firmie praca zdalna winna być dobrze zorganizowana. Musi być sprzęt i Internet (49 proc. badanych wskazało braki w tym zakresie), dostęp do wszystkich zasobów firmy (26 proc. uskarżało się na przeszkody), wsparcie w stworzeniu domowego stanowiska pracy (23 proc. ma z tym problem).

Firma czy zakład bliskie ideałowi muszą też zrezygnować z silnie hierarchicznej struktury (nie sprawdza się w pandemii jako takiej, a przy pracy zdalnej tym bardziej), a opierać się na strukturze jak najbardziej płaskiej. To taka, gdzie dominuje zespół, przełożonych jest niewielu, a partnerskie relacje są codziennością.

Pracownik z przyszłością. Jaki fach?

Pandemia z całą bezwzględnością obnażyła nie tylko prawdę o rynku pracy w Polsce, ale i o pracy jako takiej. Pokazała olbrzymie braki w służbie zdrowia, ale wśród specjalistów HR, księgowości, innych dziedzin, również wśród rzemieślników. Jak na dłoni można było zauważyć bolesną lukę pokoleniową: starsi, z wiedzą, kompetencją i umiejętnościami odeszli lub odchodzą, a młodszych na ich miejsce nie wykształcono. Ewentualnie, jak w przypadku profesji medycznych: wykształcono i to ciężkim kosztem, ale pozwolono emigrować za godnym zarobkiem za granicę.

W roku 2021, według autorów raportu, przyszłość mają zawody związane z branżą IT, nowoczesnymi technologiami, służbą zdrowia nieustannie, HR, księgowością, marketingiem. Wielkie zapotrzebowanie trwać będzie na rzemieślników wielu dziedzin; tych, którzy naprawdę znają się na swojej robocie. Jak mantrę i tutaj eksperci powtarzają, że bez renesansu szkolnictwa zawodowego w Polsce skończymy marnie.

-Rynek pracy określany jako rynek pracownika jest w rzeczywistości rynkiem specjalisty. To specjaliści są najbardziej pożądanym zasobem dla organizacji. Oprócz kompetencji z zakresu technologii, w tym technologii cyfrowej, rozwijają oni swoje umiejętności miękkie, społeczne. Głównie dla tej grupy przeznaczony jest model pracy zdalnej czy hybrydowej - podkreślają autorzy raportu.

Dodajmy, że w przypadku rzemieślnika praca zdalna najczęściej jest niemożliwa. I on jednak w roku 2021 na rynku pracy będzie tym wygranym. Warunek: musi dużo potrafić. Nieważne, czy chodzi o hydraulika czy zbrojarza. W cenie są jego umiejętności, bo wykosiła je z rynku pokoleniowa luka.

Giggersi i silversi - mają cenne cechy

Rok 2021 może należeć zarówno do giggersów, jak i silversów. Kim są i dlaczego ich umiejętności są teraz tak pożądane?

"Gig economy", czyli praca w oparciu o krótkoterminowe zlecenia i kontrakty - ta angielska nazwa zjawiska, które upowszechnia się i nas, jest matką giggersów. Oni latami potrafią pracować dla wielu pracodawców, często dla kilku jednocześnie. Co jasne, są specjalistami w swoich dziedzinach. Częściej też ludźmi młodymi. Siedziba firmy? Biuro? Miejsce parkingowe? Już słysząc te hasła mogą parsknąć śmiechem.

- To ludzie, którzy dzięki umiejętnościom technologicznym pracują nieustannie w trybie zdalnym z więcej niż jednym usługobiorcą, ceniący sobie niezależność i wolność. Zmieniają oni rynek pracy z układu pracownik–pracodawca na pracownik–klient. Biorą udział w projektach w tzw. trybie hollywood model. Projekt realizuje się w nim jak film, przy którego produkcji pracują specjaliści różnych dziedzin. Spotykają się oni często przy różnych projektach, płynnie przechodzą do kolejnych zadań, tworzy się między nimi relacja na wzór gildii, wewnętrznego rynku znajomości i powiązań - opisują autorzy raportu "Prognozy przyszłości".

To jasne, że coraz większej grupie pracodawców giggersi pasują. Pole dla nich otwiera w Polsce nadchodzący rok. Co ciekawe jednak, w cenie już są, a w 2021 roku nadal będą silversi. Chodzi o pokolenie pracowników 50 plus, o włosach przetykanych już srebrnymi nitkami.

Luka na rynku pracy oraz rynek specjalisty zmuszają pracodawców do korzystania z zasobów osób dojrzałych, definiowanych właśnie jako silversi. - Budowanie zespołów wielopokoleniowych lub tworzenie samodzielnych stanowisk dla nich wzmacnia potencjał organizacji, ponieważ pozwala na korzystanie z ich wiedzy, doświadczenia, stosunku do pracy, większego krytycyzmu i dojrzałości. Silversi zrywają ze stereotypem kogoś anachronicznego, technologicznie zacofanego. Dobrze radzą sobie ze stresem, a przede wszystkim są chętni do nauki i rozwoju - zaznaczono w raporcie.

Miejsce i czas pracy: elastyczność górą!

One już w pandemii, głównie z uwagi na pracę zdalną, mocno się zmieniły. I choć po lockodowanach kolejne branże i ludzie wracali do "normalnej pracy", to masowego powrotu do biur nie było i szybko nie będzie. A przynajmniej nie do takich biur, jakie pamiętamy sprzed pandemii.

Komu potrzebne są osobne pokoje czy gabinety, skoro nadal część osób pracować ma (z woli pracodawcy i własnej) zdalnie? Po co biura otwarte mają być od rana do zmierzchu, każdego dnia, skoro podczas pracy zdalnej personel pokazał, że ważniejsze niż tzw. "godziny pracy" są dla jej wykonania zadaniowość i nastawienie na cel?

To wszystko już teraz każe właścicielom firm i szefom przedsiębiorstw przedefiniować kategorię miejsca pracy. "Biura osiedlowe", "wspólne biurka", "gorące krzesła", a nawet - uwaga, uwaga! - biurka ogrodowe, urządzane przez pracodawców w przydomowych ogrodach podwładnych, najlepiej przenośne - takie wynalazki pojawiają się w wizjach autorów cytowanego raportu.

Elastyczne podejście do kategorii czasu i miejsca pracy będzie kluczowe w nadchodzącym roku. Tu ważna uwaga. Elastycznością w tym zakresie wykazać się muszą nie tylko firmy, ale i personel. Wbrew pozorom nie dla każdego praca zdalna to miód, większa efektywność przy mniejszym wkładzie czasu i energii. Zdolności adaptacyjne pracownika w pandemii okazały się kluczowe i w 2021 roku będą dalej w cenie.

Wizje: od czułego kapitalizmu do "mniej znaczy więcej"

Narracje przyszłości, czyli czasu po roku 2030, to, jak wspomnieliśmy na wstępie, prawdziwie pasjonująca lektura. Autorzy raportu zaprosili do snucia wizji na temat przyszłości społeczeństwa, pracy i jego otoczenia, funkcjonowania miast i ludzi ekspertów wizjonerów. Znaleźli się wśród nich psycholog biznesu Jacek Santorski, logistyk prof. Jacek Szołtysek, Dominika Zielińska, główny architekt w studiu Workplace oraz Anna Macnar, ekspertka w obszarze employer brandingu.

Wizje są cztery. Pierwsza to "czuły kapitalizm" - stan, w którym proste prace już zautomatyzowano, a praca stała się dla ludzi autentyczną drogą do samorealizacji. "Permanentny rozwój i wykorzystanie nowych technologii ułatwiają życie mieszkańcom. Dojazdy nie są problemem i odbywają się na znikomą skalę – wszelkie potrzeby można załatwić online z dostawą do domu. Szkoła i praca odbywają się zdalnie" - oto opis wizjonerów.

Druga to "aktywna odnowa" - tu, dzięki wprowadzeniu powszechnego dochodu gwarantowanego (PDG), ludzie nie muszą pracować zarobkowo. Mogą skupić się na pracy zgodnej z ich przekonaniami i możliwościami w ramach naczelnej idei rozwoju wspólnoty i planety. Dla struktur państwowych priorytetem jest dbałość o wspólnotę, środowisko i zasoby naturalne.

Trzecią narracją przyszłości jest "kapitalizm nadzorujący". Tutaj miasto to betonowa dżungla, w miejsce natury powstają budowle na bazie tradycyjnych materiałów i nowych technologii. Eksperci opisują wizję tak: "Zaciera się różnica pomiędzy pracą a życiem prywatnym. W pracy przetwarzasz dane, w życiu prywatnym je udostępniasz. Praca pozwala posiadać więcej, a jesteś definiowany przez swój status materialny. Rozwijasz się i awansujesz dlatego, że chcesz posiadać więcej. Oddajesz prywatność i wiedzę na temat twoich preferencji. Jesteś cyfrowym konsumentem w cyfrowym świecie".

Wreszcie - "mniej wystarczy". Dla jednych to scenariusz optymistyczny, dla drugich pesymistyczny, bo hamujący rozwój technologiczny. W tej wizji tkanka miejska staje się zielonym polem uprawnym, parkiem. Powstają warzywne ogrody społeczne, pasieki w kamienicach i blokach. Przy szkołach i domach opieki powstają ogródki działkowe, gdzie produkuje się żywność na własne potrzeby. "Najbardziej pożądaną odmianą pracy jest praca zespołowa nastawiona na wspólne wypracowywanie rozwiązań i czerpanie z kompetencji w zespole. Technologia jest obecna, ale nie jest warunkiem niezbędnym istnienia społeczeństwa i pracy. Praca zwraca się ku rzemiosłu i umiejętnościom podstawowym" - brzmi opis tej swoistej, zielonej komuny.

*****

Wszystkim zainteresowanym rewolucyjnym zmianom, które niespodziewanie przez pandemię zaczęły się dziać tu i teraz, choć np. o pracy zdalnej wciąż mówiliśmy w perspektywie nadchodzących lat, polecamy lekturę raportu. Dostępny jest w całości na portalu praca.olx.pl

WARTO WIEDZIEĆ:

Pandemia a pożądane umiejętności

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.