Sikając pod wiatr. Felieton Krzysztofa Szubzdy

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Krzysztof Szubzda

Sikając pod wiatr. Felieton Krzysztofa Szubzdy

Krzysztof Szubzda

Człowiek, zwłaszcza młody, jest jakoś tak skonstruowany, że uwielbia robić głupie rzeczy i nie ponosić konsekwencji. A że współczesne granice młodości obejmują już czterdziestolatków, głupie rzeczy bez ponoszenia konsekwencji ma ochotę robić połowa społeczeństwa. Wymyśliliśmy więc pewien pozór zaworu bezpieczeństwa, który nazywa się beką. Robienie czegoś dla beki sprawia, że to coś nie znaczy już tego, co znaczy, często oznacza wręcz coś odwrotnego. Tak przynajmniej chcieliby miłośnicy beki.

Beka zaczyna się na przykład od tego, że studenci szkoły muzycznej robią sobie imprezę przy disco-polo. Ma to oznaczać, wyższy poziom wtajemniczenia, zabawę z podwójnym dnem. Pierwsze dno (w przenośni i dosłownie) jest takie, że słuchają disco, drugie – że tak naprawdę się z niego naśmiewają, w istocie więc słuchają tak, jakby j bojkotowali. Tyle że tak naprawdę spędzają całą noc przy degenerującej pożywce.

Pozostało jeszcze 75% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Szubzda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.