Spór między urzędem marszałkowskim a konsorcjum Arup i Ekoton. Kara tylko za raport

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Tomasz Mikulicz

Spór między urzędem marszałkowskim a konsorcjum Arup i Ekoton. Kara tylko za raport

Tomasz Mikulicz

Konsorcjum ma zwrócić samorządowi 109 tys. zł. Marszałek żądał blisko 2 milionów.

W czwartek Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozstrzygnął prawomocnie pięcioletni spór między urzędem marszałkowskim a konsorcjum Arup i Ekoton. Firmy te w 2010 r. wykonały raport środowiskowy dla budowy lotniska, który zdaniem Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska miał mnóstwo błędów. Urząd marszałkowski domagał się od autorów raportu poprawienia dokumentu na własny koszt. A gdy się nie zgodzili, wytoczył wykonawcy proces cywilny. Domagał się w nim zwrotu 1,8 mln zł wypłaconych konsorcjum. Sąd pierwszej instancji w ubiegłym roku oddalił pozew. W czwartek sąd apelacyjny zmienił tamten wyrok i orzekł zwrot... 109 tysięcy złotych.

Skąd taka rozbieżność?

Oprócz raportu, konsorcjum przygotowało bowiem szereg innych dokumentów, do których - jak stwierdził sąd - ani urząd marszałkowski, ani GDOŚ nie miały zastrzeżeń. Dlatego nie można karać konsorcjum za niewłaściwe wykonanie wszystkich dokumentów, a jedynie za raport. Za niego zaś samorząd województwa zapłacił ponad 219 tys. zł. Sąd nakazał więc konsorcjum oddanie połowy tej kwoty.

Zdaniem pełnomocnika urzędu marszałkowskiego Jacka Klimowicza, wyrok jest sprawiedliwy. - Chociaż trudno mówić, że jest dla nas satysfakcjonujący. Ucierpieli mieszkańcy. Gdyby raport był poprawiony, samorząd mógłby wystąpić o decyzję środowiskową, a później starać się o pozwolenie na budowę lotniska - podkreślał.

Cieszył się, że sąd podzielił znaczą część argumentów, które podnosił urząd marszałkowski.

- Stwierdził, że umowa została wykonana przez wykonawcę nienależycie i raport stał się przez to bezużyteczny. Mówiliśmy o tym od początku postępowania - tłumaczył Klimowicz.

- Mam wrażenie, że ówczesny zarząd województwa nie chciał tak naprawdę budować lotniska. Szukał więc kozła ofiarnego, na którego mógłby zwalić winę za to, że port lotniczy nie powstanie. I tym kozłem byliśmy my - stwierdził zaraz po ogłoszeniu wyroku Grzegorz Chocian, prezes firmy Ekoton.

Jego zdaniem, w całej sprawie jest mnóstwo niejasności, dziwnego znikania dokumentów, m.in. analizy wpływu inwestycji na Naturę 2000, która została złożona w urzędzie marszałkowskim, i bardzo pozytywnej dla raportu opinii biegłego.

Jednak nie potrafił powiedzieć, czy konsorcjum będzie wnioskować o kasację czwartkowego wyroku.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: białostocką i podlaską polityką samorządową, architekturą, urbanistyką i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami zgłaszanymi przez mieszkańców. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic. Zdarza mi się też zajmować działką kulturalną. Lubię wszak rozmowy z ciekawymi i inspirującymi ludźmi. W swojej pracy zwracam uwagę na szczegóły. Bo jak wiadomo diabeł tkwi właśnie w szczegółach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.