Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Biegi to dobry interes. Dla niektórych

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Tomasz Froehlke

Biegi to dobry interes. Dla niektórych

Tomasz Froehlke

Czy organizatorzy różnych imprez biegowych w Polsce na nich zarabiają? Odpowiedź nie jest tak jednoznaczna, jakby się wszystkim wydawało.

W naszym kraju jest moda na bieganie. Co weekend odbywają się różne imprezy biegowem od najkrótszych dystansów dla dzieci do klasycznych dystansów maratonu. Ci, którzy uprawiają tę dyscyplinę tylko dla siebie po jakimś czasie chcą się sprawdzić z innymi. Niektórzy biegają dla wyniku i nagród, a inni do poczucia niesamowitej imprezy sportowej w towarzystwie.
Zostawmy stronę sportową, skupmy się teraz na stronie organizacyjnej. Czyżby ci wszyscy, którzy organizują rozmaite imprezy biegowe w całym kraju, byli wolontariuszami?

- Jeśli organizator podejmuje się imprezy biegowej musi na tym zarobić - uważa osoba, która w naszym regionie jest bliska biegów, uczestniczyła i przyglądała się organizacji niejednej imprezy. - Jedni zarabiają więcej, drudzy mniej, w trzeci w ogóle i te imprezy padają.

Szacuje się, że impreza biegowa, w której startuje ok. 20 tys. osób pochłonie na organizację 2-3 mln zł. Składa się na nią m.in. fundusz nagród, koszty zabezpieczeń (w tym ubezpieczenia), obsługa techniczna, sędziowie, wyżywienie, promocja, sprzęt oraz pakiety startowe, zabezpieczenie medyczne i ochrona trasy przez policjantów czy agencje ochrony.

Te największe imprezy na świecie sobie doskonale poradzą. Zgarniają mnóstwo poważnych sponsorów, reklam, chęci wystawienia podczas imprezy swoich produktów, potężne dotacje od miasta na promocję, każą sobie płacić niemałe wpisowe to wszystko daje niemały budżet, w tym na wynagrodzenie dla organizatorów.

Dla przykładu jeden z najważniejszych - Maraton Nowojorski - najpierw był organizowany wyłącznie przez miasto, ale po pewnym czasie zajmuje się nim organizacja pozarządowa New York Road Runners Club i od razu zyski poszybowały znacznie w górę. Oczywiście Nowy Jork daje olbrzymią dotację, koszt przynależności to tego klubu to ponad 200 dolarów rocznie, ale nawet członkowie muszą spełnić wiele innych warunków, żeby w tym maratonie uczestniczyć.

Nasz bohater kiedyś miał propozycję uczestniczenia w Maratonie Londyńskim. Na Polskę zostało przyznanych 10 wejściówek, oferowana była za 3 tys. zł. Chętnych było tak wiele, że najprawdopodobniej została sprzedana o wiele drożej. Generalnie chętnych do udziału było ponad 100 tys. osób, a mogło wystartować tylko 30 tys.

Zejdźmy na nasze podwórko. Tu oczywiście zyski z imprezy nie są tak spektakularne, ale... są.

W Bydgoszczy imprezą z najwyższą dotacją od Urzędu Miasta jest PKO Festiwal Biegowy - 70 tys. zł. Zatem dwie najważniejsze rzeczy, jeśli chodzi o organizację zostały spełnione: jest dotacja od miasta i poważny sponsor, który pociąga za sobą innych. Wpisowe zależy od dystansu (10 km, półmaraton, maraton) i waha się od 29 zł do 449 zł za maraton drużynowy.

Przepisy w Polsce mówią, że jednostki samorządu terytorialnego nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, a więc de facto nie mogą zarabiać. Mogą wydawać jedynie pieniądze na promocję, a organizacją muszą zajmować się różne stowarzyszenia, związki sportowe czy firmy prywatne. Ale miasta mogą stawiać swoje warunki. W Poznaniu był to warunek, że numery startowe muszą być odbierane dzień wcześniej, co zmuszało uczestników do nocowania w tym mieście i zostawiania w nim pieniędzy.

Nikt z organizatorów biegów nie chciał przyznać, ile na tym zarabia i czy w ogóle zarabia. Nawet nieoficjalnie.

- Imprezy biegowe muszą z roku na rok podnosić swoją atrakcyjność pod każdym względem. Wówczas będą zauważone, dobra opinia o nich się rozejdzie i będzie w nich uczestniczyć coraz więcej ludzi. Jeśli ktoś robi imprezę lokalną, na którą wstęp kosztuje około 100 zł i w zamian nie ma żadnych atrakcji to niebawem upadnie - uważa nasz biegacz.

I pamiętajmy jeszcze o jednym. Praca nad imprezą przyszłoroczną rozpoczyna się dzień po zakończeniu imprezy w tym roku.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Tomasz Froehlke

W młodości niespełniony talent tenisowy i koszykarski, sukcesy przyszły później, amatorsko. Od 20 lat dziennikarz sportowy, od czasu do czasu wydawca. Prywatnie zakochany w Julii Roberts i podróżach po całym świecie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Wakacje 50% taniej!

Wakacje 50% taniej!

55,00 110,00

Zabierz ze sobą prenumeratę cyfrową na wakacje! Gazeta Współczesna online oraz w wersji PDF na 90 dni 50% taniej! Tylko do 3 lipca!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.