Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Fenomen 10-latka. Alex na granicy ryzyka

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Piegza

Fenomen 10-latka. Alex na granicy ryzyka

Skialpinizm to sport dla twardzieli. Dlatego wykonują go nieliczni. Jest wśród nich jeden wyjątkowy. I nie ma w Polsce nikogo, nawet wśród o wiele starszych skialpinistów, kto dorównywałby mu umiejętnościami. To 10-letni Alexander Piegza.

Z Alexem i jego tatą, Przemysławem Piegzą, spotykam się w Zakopanem. Przemek jest znanym alpinistą, skialpinistą, fotografem i podróżnikiem. To on zaszczepił w synu miłość do adrenaliny.

- Pierwsza była Kopa Kondracka. Lało od rana. Była połowa maja i na trasie nie było już prawie śniegu. Pokazałem Miśkowi skrawek śniegu wzdłuż żlebu, którym mieliśmy zjechać. Nogi trzęsły mu się jak galareta. Nie wycofał się jednak.Popatrzył w dół i ruszył. Z wprawą i gracją dojechał na sam dół. Wtedy na jego twarzy strach zastąpił uśmiech. I już nie minął. Cieszył się, że zjechał. Cieszył się z tego, że leje. - Bo lało tak jakoś przyjemnie! - wtrącił się Alex.

ALEX

- Nie wiem, czy chciałbym być jak Andrzej Bargiel - dodaje Alex. - Ostatnio spotkaliśmy się w Tatrach. Na mój widok powiedział „hej, to najmłodszy ski alpinista w Polsce!”. - Andrzej uważa, że Misiek jest wybitny - wtrąca tata, a Alex patrzy na niego karcąco. - Mój najtrudniejszy zjazd to chyba Baranie Rogi… Baranie Rogi, czy Rysy to trójka z plusem - kwituje 10-latek.

Trójka z plusem?- dopytuję. - W ski alpinizmie trasom przypisuje się skalę trudności od 0 do 6. Dla wyobrażenia: 0 z minusem - to najbardziej strome trasy przygotowane dla narciarzy w Alpach. Nawet te czarne nie przekraczają zera. Przygotowana trasa nie dostarcza trudności technicznych, bo jedynym wyzwaniem jest stromizna - tłumaczy Przemek.

Alex na jednej z dwudziestu wypraw, które odbył z ojcem w tym sezonie
Przemysław Piegza

Na ocenę skali składa się wiele czynników. Przede wszystkim nachylenie stoku i trudności obiektywne. Od czwórki w górę oznacza się trasy bardzo trudne techniczne, gdzie upadek może kończyć się śmiercią. W trójce jest mniej więcej tak samo, ale trasy położone są w takich miejscach, gdzie wywrotka skończy się kalectwem, czy złamaniem. No, a szóstki to już totalna extrema - dodaje. - No i w tym roku kończymy sezon na trzy+, a od następnego pora na czwórki, nie?

Alexowi w odpowiedzi świecą się oczy.

UMIEJĘTNOŚCI

- Ski alpinizm polega na wyjściu w góry w trudnym ternie. Wspinasz się z nartami na plecach. Czekan, raki, lina. Długie i trudne podejście. Po pokonaniu ściany zakładasz narty i zjeżdżasz w dół. Taki wyczyn wymaga perfekcyjnych umiejętności, ogromnej kondycji i wielkiej wytrzymałości psychicznej - mówi Przemek.

To sport dla twardzieli. Nie tylko dlatego, że trudności techniczne przy podejściach i zjazdach przekraczają możliwości górskich piechurów i większości narciarzy. Na sukces składają się umiejętności, doświadczenie, wiedza i bariery, które masz w głowie. Dlatego ten sport wykonują jednostki. Wśród nich jedna jest szczególna. Alexe ma 10 lat.

Fenomenem jest to, ze Alex zjeżdża trasami, na których nie radzą sobie nawet doświadczeni dorośli

Fenomenem jest to, że Alex zjeżdża trasami, na których nie radzą sobie doświadczeni dorośli. Nie ma drugiego ski alpinisty, nawet wśród starszych nastolatków, który dorównywałby mu umiejętnościami.

- Mam wrażenie, że im bardziej strome podejście, tym szybciej pnie się do góry. Alex ma doświadczenie wspinaczkowe. Jest najmłodszym zdobywcą Mnicha. W wieku 7 lat stanął na szczycie i samodzielnie zjechał z niego na linie.

WIEDZA i DOŚWIADCZENIE

- Kluczem do sukcesu jest też wiedza i świadomość tego, co Misiek już umie. Stopniowo podwyższamy poprzeczkę. Wiem, że Alex świetnie dałby sobie radę na czwórkowych zjazdach, ale póki co zdobywa doświadczenie na łatwiejszych - mam na myśli trasy, które wymuszają umiejętności na wysokim poziomie. Nie każdy, kto jeździ wyczynowo, może pójść i zjechać z takiego szlaku - mówi tata.

Alex jest najmłodszym ski alpinistą, który zjechał z Kopy, Salatyna, Świstowego Szczytu i Zawratu. W wieku 8 lat przeszedł IV wariant filara Świnicy. Razem z tatą dokonali trawersu Czerwonych Wierchów. - Misiek wspina się przodem, ja idę za nim. 120 proc. bezpieczeństwa - gwarantuje Przemek.

GŁOWA

W Tatrach są dziesiątki zjazdów szóstkowych. Najtrudniejsza to zachód Grońskiego z Wołowej Turni. To nitka śniegu przez ścianę nad kilkusetmetrową przepaścią. Każdy błąd, to ostatni błąd.

- Jedyne bariery, które mamy podczas zjazdów z szóstek, to te w głowie. My z Miśkiem ograniczamy strach przez wzajemne wsparcie i świadomość umiejętności i doświadczenia - mówi Przemek. -Najtrudniej było na Baranich Rogach. Przepaście na trasie sprawiają, że nie zapuszczają się tam skialpiniści. Misiek bał się na górze, ale gdy zjechaliśmy na dół, to co powiedziałeś?

- Eee, było łatwo! - uśmiecha się Alex.

- Wracaliśmy z Chochołowskiej do Zakopanego. Alex zagadnął, że chciałby pojechać w Alpy. Zaczęliśmy sprawdzać, kto najmłodszy wszedł na alpejskie szczyty. Okazało się, że jeśli Alex wejdzie na Breithorn będzie jego najmłodszym zdobywcą. A my planowaliśmy jeszcze zjechać z niego na nartach!

Alex na jednej z dwudziestu wypraw, które odbył z ojcem w tym sezonie
Przemysław Piegza

Ten plan zrealizowali rok później. Wtedy pojawiły się kolejne marzenia. Mont Blanc i Matternhorn.

- Z tym pierwszym jest problem. Władze zadecydowały dwa lata temu o zamknięciu tej góry dla dzieci poniżej 13. roku życia - mówi Przemek.

Czyli odpuszczacie? - dopytuję.- Jedziemy! - odkrzyknął Alex. - Tylko pewnie pójdziemy siedzieć - dodaje z uśmiechem.

- Nie ma tam trudności, z którymi Alex sobie nie poradzi. Ryzykujemy tylko legalizm. Jeśli Miśkowi się uda , nie tylko przeżyjemy mega przygodę ale będzie też najmłodszym zdobywcą na świecie - dodaje Przemek.

A wasze kolejne więcej to? dopytuję.

- Chciałbym kiedyś wejść na Everest - mówi rezolutnie Alex. - To możliwe , ale nie tak szybko. Tam trzeba mieć więcej niż 18 lat- tłumaczy chłopiec.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.