Strajk! ZNP: Niech dzieci zostaną w domu

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapala/Archiwum
Julia Szypulska

Strajk! ZNP: Niech dzieci zostaną w domu

Julia Szypulska

Już w piątek ogólnopolski strajk nauczycieli. W województwie podlaskim odbędzie się w 56 szkołach. Ale głównie protestować będą nauczyciele białostockich placówek - szkół podstawowych i niektórych ponadgimnazjalnych.

Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego przyznają, że liczba szkół, w których odbędzie się strajk jest raczej skromna. W Podlaskiem stanowi ona ok. 11 proc. wszystkich placówek. Nie wszyscy nauczyciele poparli bowiem w referendum takie rozwiązanie.

Strajk rodziców w Polsce. „Najmłodsi nie mogą być narzędziem propagandowym”

- Może wynikać to z faktu, że kiedy robiliśmy referendum nauczyciele nie mieli jeszcze pełnej wiedzy na temat tego, co konkretnie oznacza reforma oświaty - mówi Andrzej Gryguć, szef ZNP w woj. podlaskim. - Wówczas nie były jeszcze znane ramowe plany nauczania, nie znaliśmy siatki godzin. Dziś już wiemy, że to, co opowiada pani minister oświaty jest pobożnym życzeniem, które nigdy się nie spełni. We wszystkich grupach przedmiotów nauczania będzie mniej godzin.

To zaś budzi uzasadnione obawy nauczycieli o pracę. Dlatego związkowcy domagają się deklaracji, że do 2022 roku w szkołach nie będzie zwolnień. Żądają także zwiększenia nakładów na oświatę, w tym 10 proc. podwyżek dla nauczycieli - nie było ich od 2012 roku. Związkowcy mają też poważne zastrzeżenia do podstawy programowej.

- Idziemy w kierunku amerykańskich szkół publicznych, gdzie jest bardzo niski poziom nauczania. Rodzice, którzy chcą zapewnić dzieciom solidne wykształcenie wysyłają je do prywatnych placówek - komentuje Andrzej Gryguć. - Mści się też pośpiech, w jakim powstawały programy nauczania. Przykładem może być informatyka, gdzie nastąpi regres wiedzy. Uczniom będzie się podawać naukę, którą już dawno zdobyli w początkowym etapie kształcenia. Ten program pisały osoby oderwane od życia, nieświadome rewolucji technicznej, jaka dokonała się w ostatnim czasie. Albo nauka historii - niektóre hasła przypominają mi lata 80. Prezentują tylko jeden - rządowy punkt widzenia.

Ponieważ reforma oświaty jest szczególnie dotkliwa dla gimnazjów - mają być one stopniowo wygaszane - do strajku przyłączyli się przede wszystkim nauczyciele tego typu szkół. I to głównie ze stolicy regionu.


- W Białymstoku strajk odbędzie się w 46 szkołach - informuje Maria Mieszalska-Goroszkiewicz, prezes ZNP w Białymstoku. - Są to głównie gimnazja, ale też szkoły podstawowe, ponadgimnazjalne i specjalne. Strajk będzie polegał na powstrzymaniu się od pracy. Nauczyciele przyjdą do szkoły, ale nie będą prowadzić lekcji. W tym czasie dyrekcja ma obowiązek zapewnić uczniom opiekę.

Tak będzie na przykład w publicznych gimnazjach nr 5 i 15, w Zespole Szkół Integracyjnych nr 1, w Zespole Szkół nr 13 czy też VII LO.

- Ponad 50 proc. nauczycieli będzie strajkować. Ponieważ w wielu przypadkach uczą zarówno w szkole podstawowej, jak też w gimnazjum nie będziemy w stanie zorganizować im zastępstwa na wszystkich lekcjach - nie kryje Piotr Górski, dyrektor ZSI nr 1 w Białymstoku. - W związku z tym, zaproponujemy uczniom zajęcia opiekuńcze.

W piątkowym proteście weźmie też udział ok. 400 nauczycieli z 15 szkół w powiecie ełckim. Jedną z placówek biorących udział w proteście jest Gimnazjum nr 4 w Ełku. Uczestnictwo w ogólnopolskim proteście zadeklarowało 24 nauczycieli.

- Uczniowie, którzy tego dnia przyjdą do szkoły, będą mieli zapewnioną opiekę. Zajęcia opiekuńczo-wychowawcze prowadzić będą nauczyciele, którzy nie wezmą udziału w strajku - informuje Małgorzata Pikus, dyrektor placówki.

Z kolei w augustowskich, sejneńskich i suwalskich szkołach nie będzie protestów. Przedstawiciele suwalskich struktur ZNP tłumaczą nam, że nauczyciele boją się przystępować do akcji. Poza tym, nie mają mobilizacji, ponieważ z informacji prezydenta Suwałk Czesława Renkiewicza wynika, że od września pracę w placówkach oświatowych straci około 20 osób.

- Tylu nauczycieli odchodziło także w minionych latach, gdy nie było reformy - tłumaczą związkowcy. - Tak więc wdrażane zmiany nie przełoży się na stan zatrudnienia.

Strajku nie będzie w powiecie grajewskim i w Mońkach.

- U nas będą wywieszone flagi w geście solidarności z protestującymi - informuje Krzysztof Falkowski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Mońkach.

W Bielsku Podlaskim i Hajnówce protestów nie będzie. W szkołach zbierano jedynie podpisy pod wnioskiem o referendum. W powiecie hajnowskim na większości szkół (oprócz Białorusów i Narwi), w ramach protestu, pojawią się flagi.

W Łomży będzie strajkować tylko jedna szkoła, podobnie w powiecie łomżyńskim. W sumie protestować będzie 23 nauczycieli.

- Początkowo miało w strajku wziąć udział osiem szkół. Oczywiście są placówki, w których nauczyciele opowiedzieli się w referendum za strajkiem, ale z racji tak małego poparcia zrezygnowali - wyjaśnia Aleutyna Kołos - prezes ZNP w Łomży.

- Moralnie popieramy strajk, ale nie będziemy go w żadnej formie pokazywać - mówi z kolei Paweł Drożyner, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących nr 6 w Łomży.

Julia Szypulska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.