Strzelectwo. Edyta Kazberuk trafia w dziesiątkę tarczy chociaż jej nie widzi, ale słyszy

Czytaj dalej
Fot. Archiwum prywatne
Adam Muśko

Strzelectwo. Edyta Kazberuk trafia w dziesiątkę tarczy chociaż jej nie widzi, ale słyszy

Adam Muśko

W Białymstoku jest zawodniczka, która odnosi spore sukcesy w młodej dyscyplinie - strzelectwie niewidomych i niedowidzących.

Dla niewtajemniczonych to może brzmieć niewiarygodnie. Ale od czego mamy technikę? I to właśnie dzięki innowacyjnym rozwiązaniom niedowidzący i niewidomi mogą uprawiać strzelectwo, dyscyplinę w której wydawałoby się, że właśnie wzrok jest tym zmysłem, który decyduje o sukcesie. Specjalne urządzenie emituje dźwięk gdy strzelec zbliża promień lasera do środka tarczy. Im tonacja dźwięku wyższa, tym bliżej dziesiątki. Poza tym przepisy nie odbiegają znacznie od tych w normalnym strzelectwie.

- Ważna jest także rola asystenta, bo każdy strzelec w naszej dyscyplinie takiego ma - zaznacza Edyta Kazberuk, z Integracyjnego Klubu Sportowego Victoria w Białymstoku. - Asystent ustawia nas w osi strzału, pomaga skorygować błędy, a także zmienia tarczę. Asystent zastępuje nam wzrok i informuje nas po każdym strzale poprzez system znaków dotykowych co strzeliliśmy np: dotyk na karku to 10, na ramieniu 9 itd. Oprócz słuchu, ważna jest także pamięć mięśniowa i statyka całego ciała. W postawie stojąc mamy godzinę na oddanie 40 strzałów, a w postawie leżąc godzinę na 60 strzałów.

Kazberuk uprawia strzelectwo od sześciu lat. Trenuje przynajmniej trzy razy w tygodniu. Zajęcia odbywają się na strzelnicy białostockiego LOK.

- Do strzelectwa trafiłam przypadkowo, poszukując spokoju i aktywności zarazem w przypadku wad wzroku sport ruchowy nie jest wskazany to strzelectwo jest dyscypliną spokojną, więc strzelam - mówi Edyta Kazberuk. - Nie jest to tani sport, ale sprawia bardzo dużą satysfakcję. Samo stanowisko do takiego strzelania wraz z karabinem i strojem strzeleckim kosztuje około 20 tysięcy złotych. Ale radzę sobie. Szukam sponsorów, pomaga klub. W Białymstoku jestem jedyną zawodniczką uprawiająca tą dyscyplinę. Jest jeszcze jeden strzelec, który reprezentuje Victorię, ale nie jest z Białegostoku. W siedzibie LOK mamy dwa stanowiska do strzelania.

Białostocka zawodniczka może pochwalić się już niemałymi sukcesami. Zdobywała medale mistrzostw Polski, a w listopadzie ubiegłego roku wywalczyła srebro mistrzostw świata w postawie leżącej. Mistrzostwa odbyły się po raz trzeci w historii, a organizatorem był Olsztyn - silny ośrodek tej dyscypliny w kraju. Startowało 33 osoby, w tym 13 kobiet. Do Olsztyna przyjechali strzelcy z Austrii, Czech, Danii, Hiszpanii, Egiptu, Finlandii, Malezji, Słowacji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii.

- Medal w Olsztynie to mój największy sukces - twierdzi białostocka zawodniczka. - Marzeniem jest start na Paraolimpiadzie, ale na razie nasza dyscyplina nie jest w rodzinie olimpijskiej. Najprawdopodobniej w 2020 roku w Tokio będziemy dyscypliną pokazową, a w 2024 roku jest nadzieja, że będziemy już rywalizowali o medale Paraolimpiady.

Adam Muśko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.