Tenisistki stołowe ATS Białystok rzucone na głęboką wodę

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
ma

Tenisistki stołowe ATS Białystok rzucone na głęboką wodę

ma

Od spotkania u siebie z wicemistrzem Polski tenisistki stołowe ATS Białystok zadebiutują w ekstraklasie.

W ubiegłym sezonie zawodniczki białostockiego klubu skutecznie wybroniły się przed spadkiem z I ligi. Miejsce w ekstraklasie Akademia Tenisa Stołowego zajęła po drużynie Śnieżnika Stronie Śląskie, której skład się rozpadł.

– Dostaliśmy propozycję gry w ekstraklasie i po przeanalizowaniu naszych możliwości organizacyjnych i finansowych postanowiliśmy skorzystać – mówi Karol Dyszkiewicz, twórca i trener klubu ATS, który po piłkarzach Jagiellonii, futsalistach MOKS Słoneczny Stok, futbolistach amerykańskich Lowlanders, badmintonistach Hubala i tenisistach stołowych Dojlid jest kolejnym białostockim klubem rywalizującym w najwyższej klasie rozgrywkowej.

ATS w składzie Gabriela Dyszkiewicz (17 lat), Julia Szymczak (17 lat), Monika Tereszkiewicz (16 lat) i Monika Leonowicz (25 lat) będzie najmłodszą drużyną w historii ekstraklasy. Dyszkiewicz zdaje sobie sprawę jak trudne zadanie przed tenisistkami, ale twierdzi, że decyzja była przemyślana.

– Mamy jeszcze zgłoszone dwie zawodniczki w wieku 15 lat, ale zobaczymy czy dostaną szansę – mówi Dyszkiewicz. – Nie będziemy faworytami w żadnym spotkaniu, ale powalczymy. Zresztą nasze zawodniczki już nie raz próbowały swoich sił z tenisistkami ekstraklasy. Gabriela Dyszkiewicz na mistrzostwach Polski grała z piątą zawodniczką rankingu ostatniego sezonu Magdaleną Sikorską. Przegrała 1:4, ale po walce w każdym secie. Z kolei Julia Szymczak podczas Grand Prix Polski zmarnowała piłkę meczową w pojedynku z Darią Łuczakowską, która była w 20 rankingu za ubiegły sezon.

Bądź na bieżąco. POLUB NAS na Facebooku:

Trudno liczyć na wygrane białostoczanek, ale jedno jest pewne. Dzięki ATS w Białymstoku będzie można oglądać najlepsze polskie zawodniczki, a także zagraniczne gwiazdy ekstraklasy.

W sobotę białostoczanki w sali SP 42 przy ulicy Sokólskiej podejmą drugi zespół ostatnich rozgrywek – AZS Częstochowa. Liderką AZS jest pochodzącą z Chin reprezentantka Brazylii Gui Lin. Zawodniczka grała na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro (2016 rok) i w Londynie (2012).

– W Częstochowie jest także właśnie Łuczakowska i być może teraz Julia ją pokona –analizuje Dyszkiewicz. – W drugiej kolejce gramy na wyjeździe z mistrzem Polski – Siarką Tarnobrzeg. Także początek mamy bardzo trudny. W ogóle nie planujemy ile punktów zdobędziemy w lidze. Na tabelę nie będziemy patrzeć. Najważniejsze, aby dziewczyny coraz lepiej grały. Jeżeli na koniec sezonu stwierdzę, że zrobiły postęp to będę bardzo zadowolony.

ma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.