To badanie ma odpowiedzieć, jak najlepiej leczyć pacjentów z grypą

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Urszula Ludwiczak

To badanie ma odpowiedzieć, jak najlepiej leczyć pacjentów z grypą

Urszula Ludwiczak

Rozmowa z prof. Sławomirem Chlabiczem, koordynatorem badania naukowego ALICE w Białymstoku.

Białostoccy lekarze rodzinni w tym sezonie grypowym będą zachęcać zainfekowanych pacjentów do wzięcia udziału w badaniu naukowym ALICE. Co to za projekt?

Badanie ma na celu ustalenie, czy leczenie pacjentów z objawami grypy lub choroby grypopodobnej lekiem przeciwwirusowym ma znaczenie w szybszym powrocie do zdrowia. Obecnie, gdy pacjent z objawami takiej infekcji przychodzi do lekarza rodzinnego, zazwyczaj możemy mu zalecić leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, picie dużej ilości płynów i pozostawanie w domu. Jest to najlepsza zwykła opieka lekarza rodzinnego. Niestety, wiele infekcji leczonych jest też antybiotykami. Zupełnie niepotrzebnie, bo są to głównie infekcje wirusowe, a na wirusa grypy antybiotyki nie działają, nie skracają czasu choroby, nie zapobiegają powikłaniom. Jednocześnie, nadużywając antybiotyków, pozbywamy się broni, jaką one są, bo bakterie nabywają na nie oporności. I jest to coraz większy problem naszych czasów.

Od kilku lat jest na rynku dostępny lek przeciwwirusowy, który leczy prawdziwą grypę. Jest on jednak dość rzadko stosowany.

Brak jest bowiem pewności, czy jest on skuteczny w każdym przypadku grypy lub infekcji grypopodobnej. I właśnie badanie ALICE ma odpowiedzieć na pytanie, jaki rodzaj leczenia jest najlepszy dla takich pacjentów. Koordynatorem badania jest Uniwersytet w Oksfordzie. Bierze w nim udział 15 krajów europejskich, ma ono objąć 4500 pacjentów. W Polsce badanie prowadzić będą lekarze w Białymstoku i Łodzi. Dla nas, jako Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku to bardzo prestiżowe, że możemy współpracować z Uniwersytetem w Oksfordzie, który uważany jest za najlepszy na świecie.

Kiedy ALICE ruszy w Białymstoku?

Badanie w części krajów rozpoczęło się już w ubiegłym roku, my jesteśmy gotowi do przystąpienia w tym sezonie grypowym. Czekamy tylko na sygnał od koordynatora z Europejskiego Centrum Kontroli Chorób w Sztokholmie, że w Polsce wirus grypy jest obecny, a zachorowań jest na tyle dużo, iż można ruszać z badaniem. W naszym kraju najwięcej zachorowań jest zwykle w styczniu i lutym, dlatego spodziewamy się, że wkrótce rozpoczniemy nasze działania. Już obserwujemy wzrost zachorowań na infekcje wirusowe. W Białymstoku udział w programie bierze 13 poradni i 22 lekarzy rodzinnych. Chcemy objąć badaniem 225 pacjentów. Mogą w nim uczestniczyć dorośli i dzieci po 1. roku życia. Mamy nadzieję, że chętnych nie zabraknie.

Czego może spodziewać się pacjent, który zdecyduje się na udział w badaniu?

Pacjenci, którzy zgodzą się na udział w badaniu, będą podzieleni losowo na dwie grupy. Jedna nadal będzie otrzymywać od swojego lekarza zwykłą, standardową opiekę medyczną, jaką lekarz uzna za najlepszą w danym przypadku. Druga grupa dodatkowo otrzyma od lekarza za darmo lek przeciwwirusowy, do stosowania przez pięć dni.

Lekarze pobiorą od pacjentów wymazy z nosa i gardła do badań laboratoryjnych, które wykażą, czy mamy do czynienia z prawdziwą grypą, czy infekcją grypopodobną.

Jaka będzie rola pacjenta?

To codzienne uzupełnianie przez 14 dni dzienniczka objawów. Pacjent będzie musiał zaznaczać w rubrykach, jak się czuje. A po 14 dniach trzeba będzie ten dzienniczek dostarczyć do przychodni. Z pacjentem będą też przeprowadzone trzy rozmowy telefoniczne: 2., 14. i 28. dnia choroby. Uczestnictwo w programie nie generuje żadnych kosztów dla pacjenta. A zyskuje on szansę, że po podanym leku może szybciej wyzdrowieje.

Jacy pacjenci będą mogli być zakwalifikowani do badania?

Taka osoba musi mieć przynajmniej trzy z objawów zakażenia układu oddechowego, takich jak wysoka temperatura, kaszel, ból gardła, spływający lub zalegający katar, ból głowy, ból mięśni, poty i dreszcze, zmęczenie. Przy czym bardzo ważne jest, aby od momentu wystąpienia pierwszych objawów nie minęło więcej niż 72 godziny. Podawanie leku zgodnie z zaleceniami producenta należy rozpocząć do trzech dni od początku choroby.

Czy lek jest bezpieczny? Mogą wystąpić skutki uboczne?

Nie jest to program testowania leku. Lek jest bezpieczny, zarejestrowany i stosowany w wielu krajach, także w Polsce, chociaż u nas barierę w częstszym stosowaniu może stanowić wysoka cena. Sam wypisywałem go kilka lat temu niektórym pacjentom z ciężkim przebiegiem grypy, gdy mieliśmy tzw. pandemię grypy wywołaną nowym szczepem wirusa. I - moim zdaniem - pomagał. Najczęstsze działania niepożądane, które mogą wystąpić po jego zażyciu, to nudności, które ustępują zwykle po pierwszych dawkach.

Badanie niesie wiele oczekiwań. Kiedy możemy spodziewać się wyników?

Na pewno za kilka lat. Samo badanie jest przewidziane jeszcze na dwa lata. Mamy jednak nadzieję, że dowiemy się dzięki niemu, czy warto w infekcjach grypowych i grypopodobnych wypisywać leki przeciwwirusowe. Mamy XXI wiek, powinniśmy mieć w końcu skuteczny lek na jedną z najpowszechniejszych chorób.

Urszula Ludwiczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.