Tomasz Kubaszewski

Trochę się Suwałkami pobawili

Tomasz Kubaszewski Fot. Archiwum Tomasz Kubaszewski
Tomasz Kubaszewski

Nigdy jeszcze tak nie było, żeby Suwalszczyzna stała się pępkiem świata. A coś takiego miało w lutym i marcu mijającego roku miejsce.

Przyjechała do nas cała czołówka obecnej władzy, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Nie ma się oczywiście co czarować i uważać, że Suwałki stały się najważniejsze. W centrum polityki znaleźliśmy się tylko na chwilę. Bo u nas akurat odbywał się wielki test - czy po kilku miesiącach nowej władzy PiS jest górą, czy PO.

I nie chodziło bynajmniej o jakieś kluczowe sprawy, lecz o jedno miejsce w 100-osobowym Senacie. W sumie, niczego na tym nagłym zainteresowaniu nie wygraliśmy. Te drogi, która mieli nam budować wcześniej, będą budować, a to, czy powstanie nowoczesna kolej, jak było niewiadomą, tak i pozostało.

Po raz kolejny Suwałki stały się głośne w całym kraju, gdy w trakcie niekończącej się debaty o Trybunale Konstytucyjnym jeden z posłów rzucił, że można by jego siedzibę przenieść na przykład do miasta nad Czarną Hańczą. To, niestety, nie był element większej strategii polegającej na rozlokowywaniu centralnych instytucji poza stolicą, jak w niektórych krajach, lecz kolejny straszak na nielubianych sędziów. Ja to bym wolał, aby w przyszłym roku politycy Suwałkami już się nie bawili, tylko zrobili coś konkretnego dla ich mieszkańców.

Tomasz Kubaszewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.