red

Trudna sytuacja finansowa komunikacji miejskiej w największych miastach województwach podlaskiego. 100 mln złotych deficytu BKM

Trudna sytuacja finansowa komunikacji miejskiej w Białymstoku, ale także w Łomży i Suwałkach Fot. Archiwum Trudna sytuacja finansowa komunikacji miejskiej w Białymstoku, ale także w Łomży i Suwałkach
red

Skutki pandemii, mniejsza liczba pasażerów, wysokie ceny paliwa - przełożyły się na trudna sytuację komunikacji miejskie w Białymstoku, Suwałkach i Łomży. W tym ostatnim mieście przewoźnik nie wyklucza zawieszenia niektórych kursów. Takiego scenariusza nie rozważają władze Białegostoku. Ani podwyżki cen cen biletów. Będą szukać nowych rozwiązań na poprawę kondycji BKM.

W 2021 roku deficyt Białostockiej Komunikacji Miejskiej wyniósł blisko 100 mln zł.

- To oczywiście efekt pandemii, mniejszej liczby kupowanych biletów i rosnących cen paliwa - wylicza prezydent Tadeusz Truskolaski.

Dodaje, że początek 2022 r. jest ciągle bardzo trudny.

- Niestety, nie zauważamy wzrostu wpływów ze sprzedaży biletów. Rosnące ceny paliwa w lutym, a szczególnie w marcu mają tu również duże znaczenie. Robimy jednak wszystko, by jakość świadczonych przez BKM usług pozostawała na niezmienionym poziomie - mówi.

Jednocześnie miasto zastanawia się, jak poprawić sytuację.

- Na dziś nie ma ani rozmów, ani planów, dotyczących likwidacji jakiejkolwiek linii BKM czy też podnoszenia cen biletów - zapewnia prezydent. - Jednak rzeczywistość zmienia się bardzo szybko i trudno dziś przewidzieć, przed jakimi wyzwaniami staniemy w najbliższej przyszłości.

Prezydent uważa, że trzeba obecnie skoncentrować się na odtworzeniu tzw. potoków pasażerskich.

- A nie na podejmowaniu decyzji, które mogą zniechęcać do korzystania z BKM - podkreśla Tadeusz Truskolaski.

Widmo mniejszej liczby kursów

Janusz Nowakowski, prezes łomżyńskiego MPK, trudną sytuację finansową spółki tłumaczy kilkoma czynnikami, ale głównym jest wzrost cen oleju napędowego.

- W 2021 r. cena oleju napędowego wynosiła średnio 3,5 zł za litr, zaś w marcu tego roku płaciliśmy powyżej 7 zł. Nie mamy za dużo środków na funkcjonowanie komunikacji miejskiej, bo część musimy wykorzystywać na droższe paliwo - mówi prezes.

Dodaje, że nakłady z budżetu miasta na komunikację miejską spadły w ciągu kilku miesięcy o prawie 2 mln zł.

- Jak wyjaśnia nam pani skarbnik, miasta nie stać na utrzymanie komunikacji w takim zakresie, stąd tendencja do ograniczania kosztów. W związku z tym w umowie przewozowej znalazły się zapisy, że mamy mniej środków i przyjęte zostały założenia, że zamiast planowanych 1 mln 370 tys. km, mamy wykonać w 2022 r. prawie 170 tys. km mniej. Siłą rzeczy kursów będzie mniej - tłumaczy Nowakowski.

Prezes MPK poinformował o sytuacji spółki łomżyńskich radnych, planuje też rozmowy z prezydentem. Nie ukrywa jednak, że MPK rozważa zawieszenie części kursów, zwłaszcza weekendowych.

- Likwidacja kursów o najmniejszym zapełnieniu trwa już od jakiegoś czasu - przyznaje Nowakowski. - Zawieszamy te, z których korzysta tylko kilka osób. Nasza komunikacja miejska przede wszystkim dowozi uczniów do szkół, to główni pasażerowie. Drugą grupę stanowią ludzie starsi i widać, że w weekendy autobusy są najmniej potrzebne - dodaje.

Na optymistyczny scenariusz trudno liczyć

W ostatnich dwóch miesiącach suwalska komunikacja miejska przyniosła ponad 100 tys. zł straty. Jednak - jak przewiduje Dariusz Przybysz, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Suwałkach - spółka najbardziej odczuje wzrost cen paliw w kolejnych miesiącach. Jeśli obecne ceny oleju napędowego utrzymają się albo będą rosły, komunikacja będzie kosztowała miasto nawet 9 mln zł więcej.

- Przygotowaliśmy trzy scenariusze: optymistyczny, umiarkowany i negatywny, a który zostanie zrealizowany - trudno powiedzieć. Ale na optymistyczny raczej nie ma co liczyć. W umiarkowanym przewidujemy wydanie dodatkowych 3-4 mln zł, a w negatywnym straty w skali roku mogą wynieść nawet 9-10 mln - mówi Dariusz Przybysz.

Jak dodaje, po wybuchu wojny na Ukrainie ceny gazu poszły do góry nawet kilkunastokrotnie. Dlatego nieuniknione jest to, że miasto zapłaci za przejazdy autobusowe dużo więcej niż zakładano.

Czy w związku z tym PGK przewiduje zawieszenie bądź likwidację wybranych kursów?

- My o tym nie decydujemy - zaznacza prezes PGK. - My jeździmy, świadczymy usługę przewozową, natomiast o tym, gdzie i ile jeździmy, decyduje miasto, które pokrywa koszty komunikacji miejskiej - dodaje.

Jak zapewnia Kamil Sznel z suwalskiego Ratusza, władze miasta nie myślą obecnie o likwidacji bądź zawieszeniu kursów.

- Ale przyglądamy się cenom paliw, które nie pozostają bez wpływu na koszta funkcjonowania komunikacji miejskiej - dodaje.

red

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.