Trzy razy na Księżyc i z powrotem. Podlascy ornitolodzy obserwują ptaki

Czytaj dalej
Fot. Katarzyna Dziedzik
Agata Sawczenko

Trzy razy na Księżyc i z powrotem. Podlascy ornitolodzy obserwują ptaki

Agata Sawczenko

W nasze sieci złapało się już 170 gatunków ptaków. Od najmniejszych - jak mysikróliki, zniczki, po sikory, drozdy, ptaki siewkowe, kszyki, sieweczki rzeczne, łęczaki, i większe ptaki - puszczyk, sowa uszatka, błotniaki stepowe. Ale mieliśmy też gatunki, które w Polsce bardzo rzadko się trafiają - na przykład modraczek - mówi dr Krzysztof Deoniziak, opiekun sekcji ornitologicznej Koła Naukowego Biologów UwB, jeden z organizatorów Akcji Siemianówka, gdzie ornitolodzy obrączkują ptaki

Trwa akcja Siemianówka. To obóz obrączkarski, organizowany co roku na skraju Puszczy Białowieskiej przez Instytut Biologii Uniwersytetu w Białymstoku.

Dr Krzysztof Deoniziak: Zaczął się dopiero półtora tygodnia temu. Wstępnie planujemy go do połowy października - ale wszystko zależy od ludzi i pogody. Bo jak ludzie będą chcieli dłużej zostać, to obóz będzie trwał dłużej. Ale jeśli nie będziemy mieli załogi, to sieci nie mogą stać same.

A jak pogoda nie dopisze?

To już drugorzędna sprawa. Bo wiele razy już tak było, że wstawaliśmy rano i okazywało się, że wszędzie śnieg. Dawaliśmy radę.

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agata Sawczenko

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

To ja chciałem się pochwalić, że taką mini Siemianówkę mamy w okolicach naszego domu (Pietrasze). Od wielu już lat dokarmiamy zimą to całe nasze skrzydlate towarzystwo, a ostatnio także i przez cały rok. Rodzice mówią, że puszczą nas z torbami, bo przez cały rok pożerają gdzieś z 10 - 15 5-kilowych worków słonecznika. Na stoisku na Giełdzie, gdzie stale je kupujemy nawet sami już zaproponowali nam rabat, bo tyle tego bierzemy. Poza najpopularniejszymi wróblem i sikorką od kilku lat stołują się u nas także i kopciuszki, i to całymi chmarami, szczególnie teraz, jak już pojawiły się lotne młode. Teraz wokół karmnika ruch, czasami bardzo intensywny, jest praktycznie przez cały dzień. Na dodatek dla odpoczynku lub zabawy (przekomarzają się, ganiają, dziobią) obsiadają uliczne kable energetyczne i wtedy jest najlepsza okazja do obserwacji. 2 lata temu nawet założyły gniazdo z 5 małymi w zagłębieniu budynku gospodarczego. Bardzo często także widujemy (a nad ranem także słyszymy, jak przepięknie "hałasują") kosy biegające i polujące na trawnikach w poszukiwaniu dżdżownic, a także sroki. Okresowo, jesienią pojawiają się także jakieś przelotne kolorowe, takie tłuściutkie ptaki, które zatrzymują się u nas na posiłek (i odpoczynek) w postaci licznej w naszym otoczeniu jarzębiny. Co jakiś czas, co parę lat, pojawiają się, także przelotnie, jakieś nierozpoznane jeszcze przez nas dość duże ptaki, które chyba setkami obiadują pobliskie cisy oraz brzozy. Także zabawę oraz możliwość obserwacji, szczególnie w ich "porze obiadowej", mamy doskonałą.

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.