Trzymam kciuki za Jagę, ale nie w meczu z nami

Czytaj dalej
Fot. Dawid Lukasik
Tomasz Dworzańczyk

Trzymam kciuki za Jagę, ale nie w meczu z nami

Tomasz Dworzańczyk

Napastnik Piasta Łukasz Sekulski szykuje się do gry przeciw Jagiellonii z której jest wypożyczony.

W sobotę będziesz miał okazję, by zagrać przeciwko byłym kolegom z Jagiellonii.

Jagiellonia jest nadal moim klubem, z którego jestem wypożyczony do Piasta. Jeśli zagram, to na pewno będę robił wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony. Oczywiście, poza najbliższym meczem, jak najbardziej trzymam kciuki za Jagiellonię i życzę jej, by osiagnęła ten historyczny sukces, bo chłopaki idą jak burza. Ale jestem też profesjonalistą i obecnie bronię barw Piasta, więc będę walczył, by trzy punkty pozostały w Gliwicach.

Jakie nastroje panują w waszym zespole? Wiadomo, że Piast czeka bój o utrzymanie się.

Wiadomo, że nastrój w dużej mierze jest zależny od ostatnich wyników. W minionej kolejce przegraliśmy w Niecieczy, zagraliśmy słabo i nie ma co tego ukrywać. Taka postawa nie może się powtórzyć, bo punkty uciekają i musimy zrobić wszystko by teraz zrehabilitować się przed własną publiką w meczu z Jagą. Nie trzeba nikomu tłumaczyć naszej sytuacji, wszyscy zdają sobie sprawę, że po podziale punktów margines błędu będzie niewielki.

Do Gliwic przyjeżdża Jagiellonia, która także ma o co walczyć, bo w jej przypadku stawką jest pozycja lidera przed fazą zasadniczą.

Wiemy jak mocny jest zespół z Białegostoku, jaką siłą operuje na poszczególnych pozycja i jaką tworzą silną ekipę. Nie jesteśmy jednak z pierwszej lepszej łapanki i wiemy, że w tej lidze można wygrać z każdym. Wiadomo, że w ekstraklasie dość często zdarzają się mecze, że ostatni zespół wygrywa z pierwszym, dlatego na pewno nie przestraszymy się miejsca Jagi w tabeli, tylko skupiamy się na sobie i chcemy zagrać dobry mecz.

A myślisz o tym, co będzie w kolejnym sezonie? Formalnie znów będziesz piłkarzem Jagiellonii.

To prawda, bo kontrakt z Jagiellonią wiąże mnie jeszcze przez rok, ale nie zastanawiam się co będzie. W grę wchodzą różne opcje. W piłce sytuacje są dynamiczne i dziś jest tak, a jutro może być inaczej. Wystarczy, że zapadnie decyzja w gabinecie prezesów gdzie mam się stawić. Dla mnie najważniejsze jednak jest to, bym był zdrowy. Chciałbym wrócić do dobrej dyspozycji z początku sezonu, kiedy pokazałem, że radzę sobie w ekstraklasie i potrafię strzelać gole. Jeśli będzie zdrowie, to wtedy na pewno jakiś klub ekstraklasy się po mnie zgłosi.

To przez kłopoty ze zdrowiem nie wyszło w Jagiellonii?

W ogromnej mierze, bo miałem operację wyrostka, która wykluczyła mnie z gry na miesiąc. Ten pech zresztą za mną chodził też później, bo gdy trafiłem do Korony, to też w pewnym momencie zerwałem mięsień przywodziciela i kilka miesięcy dochodziłem do siebie. Początek w Piaście znów niefartowny, bo w meczu z Łęczną władował się we mnie Sergiusz Prusak, miałem uszkodzony bark i dopiero w ostatnim meczu zagrałem od początku. Mam jednak nadzieję, że to koniec problemów ze zdrowiem, które wcześniej, zanim trafiłem do ekstraklasy, w ogóle mnie nie dotyczyły.

Tomasz Dworzańczyk

Dziennikarz i wydawca online w serwisie internetowym Kuriera Porannego i Gazety Współczesnej. Z białostocką redakcją Kuriera Porannego związany od ponad 10 lat. Ulubiona tematyka to rozrywka i sport, w szczególności gry zespołowe, jak piłka nożna, siatkówka i koszykówka. Od jakiegoś czasu w mojej pracy pojawiają się jednak zupełnie inne tematy, związane również z funkcjonowaniem miasta i całego regionu. Staram się obiektywnie przedstawiać rzeczywistość, która nas otacza. Główna maksyma, którą się kieruję to "audiatur et altera pars". 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.