UDSK. Miejsce dla 2,5 tys. dzieci. To pierwsza taka poradnia

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Agata Sawczenko

UDSK. Miejsce dla 2,5 tys. dzieci. To pierwsza taka poradnia

Agata Sawczenko

W dziecięcym szpitalu klinicznym będzie działać poradnia rodzinna. Od czerwca

Już się można zapisywać. Przyszpitalna poradnia rodzinna działa na podstawie kontraktu z NFZ. Wyróżnia ją to, że będą tu przyjmować pediatrzy, którzy na co dzień pracują w UDSK.

- Świetna wiadomość! - cieszy się Martyna Sienkiewicz, mama dwójki przedszkolaków. Do tej pory ze swoimi maluchami chodziła do lekarza rodzinnego. Bo pediatrów w naszym województwie brakuje. W osiedlowych przychodniach nie ma ich wcale albo zatrudnieni są na kilka godzin dziennie. Według rejestrów na Podlasiu jest tylko 172 lekarzy tej specjalności. Większość - 106 - pracuje właśnie w UDSK.

Poradnia rusza już 1 czerwca. Na początek pod opieką będzie tu 2,5 tys. dzieci. Bo tyle obejmuje kontrakt z NFZ. Ale - jak zapowiada prof. Anna Wasilewska, dyrektorka szpitala - jeśli zainteresowanie będzie duże, w poradni zatrudni kolejnych lekarzy.

Wszystko jest już gotowe, by ruszyć 1 czerwca. Pięć gabinetów, w tym lekarskie, zabiegowy i szczepienny. Oddzielna rejestracja. Od 1 czerwca w poradni medycyny rodzinnej przy UDSK będą przyjmowani pacjenci. I ci mali, i ci dorośli. Bo oprócz pediatrów będą tu pracować również interniści. - Zapraszamy dzieci i ich rodziny - zachęca prof. Anna Wasilewska, dyrektora UDSK, a zarazem wojewódzki konsultant ds. pediatrii. I zaprasza do rejestracji. Potrzebne do tego druki już zawisły na stronie internetowej szpitala. Trzeba je wydrukować, uzupełnić i przynieść lub wysłać do rejestracji czy sekretariatu. Termin upływa z końcem maja.

- Super! Na takie rozwiązanie czekałam - cieszy się Martyna Sienkiewicz, mama dwójki przedszkolaków. Jak mówi - do tej pory prowadzała je najczęściej do tego samego lekarza, z którego porad korzysta sama. - W naszej poradni co prawda przyjmuje pediatra, ale zaledwie kilka godzin dziennie. Umówienie się na wizytę graniczy z cudem - tłumaczy pani Martyna. Pokazuje, że już wydrukowała deklarację wyboru pediatry. W tym tygodniu planuje ją zanieść do UDSK. - Nie chcę przegapić takiej szansy.

To szansa - bo w poradni rodzinnej będą przyjmować pediatrzy, którzy na co dzień pracują w UDSK. Jeden będzie zatrudniony na stałe w poradni, pomagać mu będą koledzy na co dzień opiekujący się małymi pacjentami w szpitalnych klinikach. Jest ich tu w sumie 106 - czyli zdecydowana większość wszystkich lekarzy tej specjalności w całym województwie. - W województwie w sumie pediatrów jest 172. Ale 110 w pełni czynnych zawodowo - mówi prof. Wasilewska. To dlatego poradnie rodzinne mają taki problem z ich zatrudnieniem. Ratują się tym, że zatrudniają lekarzy już na emeryturze, czasem zaledwie na dwie-trzy godziny dziennie. To nie wystarcza, dlatego często dzieci przyjmują interniści. - No wiadomo, że wolę, by leczyli je pediatrzy - mówi Martyna Sienkiewicz.

Takie podejście do sprawy chwali Maria Galińska-Kin. Przez wiele lat przyjmowała pacjentów w gabinecie pediatrycznym. Teraz pracuje już tylko z noworodkami - jako neonatolog w prywatnej klinice. - I jeśli mnie rodzice pytają, gdzie zapisać dziecko, to zawsze mówię: znajdźcie taką, gdzie jest pediatra. Bo nie chcę ujmować nic lekarzom rodzinnym. Ale przecież pediatra z chorób dziecięcych szkoli się przez pięć sześć lat. I jest od tego specjalistą.

- Choroby dzieci różnią się od tych w wieku dorosłym. Inne są objawy, inny przebieg. A część chorób wieku dziecięcego nie występuje już u dorosłych. Wydaje mi się, że nie ma takiej możliwości, by lekarz medycyny rodzinnej był na tyle dobry, żeby leczyć dzieci - dodaje prof. Wasilewska.

A stworzona przy jej szpitalu poradnia pomoże rodzicom w dotarciu do pediatrów. Na razie kontrakt z NFZ przewiduje, że opiekę znajdzie tu 2,5 tys. maluchów. - Jednak jeśli okaże się, że jest potrzeba, będziemy mogli zwiększyć tę liczbę - zapowiada Anna Wasilewska. Tu z brakami kadrowymi poradzi sobie bez problemu. Lekarze za pracę w gabinecie dostaną dodatkowe pieniądze, więc będzie mogła prosić ich, by przychodzili tu po godzinach pracy w klinikach.

Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.